Mój pierwszy test kulek Adder Carp


ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Mój pierwszy test kulek Adder Carp - Paweł Szewc


We wrześniu 2004 roku pojechałem wraz z moim kolegą na dłuższą zasiadkę karpiową, w celu przetestowania nowych kulek firmy Adder Carp, w które zostałem zaopatrzony. Jako łowisko wybraliśmy Odrę we Wrocławiu. Po przyjeździe nad wodę wybraliśmy nasze przyszłe miejsce połowu, a była nim niewielka klatka pomiędzy główkami. Głębokość w klatce wynosiła 2,5 metra z twardym dnem bez żadnych zaczepów. Po ustawieniu bojki rozpoczęliśmy nęcenie łowiska. Jednorazowo wsypaliśmy ok.15kg kukurydzy oraz 5kg kulek Adder Carp o zapachu scopexu i magicznego owocu. Następnie rozpoczęliśmy rozkładać nasz cały karpiowy majdan, co zajęło nam dość sporo czasu. Wreszcie wieczorem już z zestawami w wodzie zasiedliśmy na krzesełkach i czekaliśmy na pierwsze branie. Niestety pierwszej ani drugiej nocki na naszych zestawach nic się nie działo, co zaczęło nas trochę niepokoić. Ale nie patrząc na brak brań codziennie, donęcaliśmy nasze łowisko wsypując 8kg kukurydzy oraz 2kg kulek firmy Adder Carp, najczęściej wieczorem. Trzecia noc okazała się przełomowa, kiedy po godzinie trzeciej nad ranem nastąpiło pierwsze branie na 20mm kulkę Addera o aromacie syropu klonowego.

Karp dostarczył mi sporo emocji, ponieważ wplątał się w wędkę kolegi i dostał trochę luzu, ale na szczęście udało mi się go wyjąć. Waga wskazała 9,4kg, a więc niezły początek. Ledwie zdołałem uporać się z pierwszą rybą nastąpiło drugie branie, ale tym razem w stronę brzegu i na kulkę o zapachu magicznego owocu. Jak się później okazało był to amur, który miał trochę ponad 7kg. Trzecie branie, również do brzegu, nastąpiło tuż po zarzuceniu wędki i też na magicznego owocu, ale niestety nie udało mi się zaciąć, ponieważ jak się później okazało miałem splątany zestaw. Następnie zmieniam przypon z miękkiej plecionki na sztywniaka, żeby przypadkiem sytuacja się nie powtórzyła. Czwarte branie podobne jest do dwóch poprzednich, jednak tym razem zamiast amura na brzegu ląduje spory kleń. O siódmej rano kończą się brania, ale i tak jestem zadowolony, bo wszystko trwało zaledwie 2 godziny. Wieczorem znów donęcamy łowisko i z wielkimi nadziejami na nocne brania idziemy spać. Niestety nasze przeczucia nie sprawdziły się, gdyż w nocy ani rano nie było nawet piśnięcia. Po południu ok. godziny 17 ucinamy sobie drzemkę, ale nie na długo. Odjazd następuje na moją lewą wędkę tuż przed osiemnastą i tym razem na kulkę o zapachu kraba.

Jeszcze lekko zaspany zacinam karpia i rozpoczynam hol. Karp jest bardzo waleczny i ani myśli o podbieraku robiąc, co chwilę gwałtowne odjazdy w kierunku nurtu rzeki. Dopiero po piętnastu minutach słabnie i daje za wygraną. Na macie okazuje się pięknie ułuszczonym lustrzeniem, a jego masa wynosi 10,2kg. Jeszcze wieczorne nęcenie kulkami o mięsnych aromatach, takich jak krab i krewetka Addera i wkrótce zapadają ciemności. Ledwie zdążyłem się położyć na łóżku karpiowym, kiedy nastąpił drugi odjazd tego dnia. Było to około godziny 22. Karp w ciemnościach dał się spokojnie holować nie robiąc żadnych gwałtownych odjazdów.

Kiedy znalazł się na brzegu okazało się, że jest to karp pełnołuski, a jego waga osiąga 11,8kg. I tym razem odjazd nastąpił na kulkę o aromacie krabowym. Następnie wkładam karpia do worka karpiowego i donęcam samymi kulkami, które wrzucam w łowisko ręką. Zarzucam wędkę i znów kładę się na moim łóżku, ale jakoś nie mogę spać. Ta noc jest bardzo ciepła jak na połowę września, termometr pokazuje +18 stopni Celsjusza. Karpie natomiast, co chwilę przewalają się w łowisku, a także w innych częściach rzeki. Po prostu tej nocy czułem brania, zwłaszcza, że aktywność karpi była bardzo duża. Trzecie branie było bardzo agresywne na kulkę krewetkową, szybko zacinam i czuję słodki ciężar na drugim końcu wędki. Kolega spogląda na zegarek i jest pierwsza w nocy. Karp natomiast z dużą siłą wyciąga żyłkę z kołowrotka, kierując się w dół rzeki. Jest naprawdę silny, zatrzymuje się dopiero po wyciągnięciu kilkudziesięciu metrów żyłki.


Zaczynam go pompować i mam go coraz bliżej brzegu. Niestety przy brzegu wplątuje się w wędki kolegi i pęka moja żyłka. Trudno, takie są uroki karpiowania. Z wielkim niedosytem montuje kolejny zestaw i czekam na kolejnego smakosza moich krewetkowych kulek. Ostatnie branie tej nocy następuje po godzinie trzeciej. Standardowy odjazd, podcięcie i siedzi. Karp po krótkim odjeździe w stronę środka rzeki daje się spokojnie holować w stronę brzegu. Kiedy jest już blisko podbieraka, walka zaczyna się na dobre. Karp robi krótkie odjazdy od brzegu, co ja go trochę podciągnę to on wyciąga tyle samo z kołowrotka. Nie robi żadnych gwałtownych odjazdów tylko ciężko chodzi swoją masą.

Cały hol trwa około 15 minut. Kiedy kładę go na macie okazuje się, że jest bardzo gruby. Wskazówka wagi pokazuje 13,1kg, a więc największy, lustrzeń jak do tej pory. Po nieprzespanej nocy jestem trochę zmęczony, dopiero po godzinie czwartej rano mogę spokojnie usnąć. W dzień jeszcze sesja zdjęciowa i karpie wracają do wody. Ciekawy jestem tylko czy taka noc może się jeszcze powtórzyć. Po południu około 17 mam delikatny odjazd, ale zamiast karpia na brzegu ląduje niewielki kleń. Następnie zapadają ciemności, a ja znów czekam na karpia. Tym razem odjazd następuje podczas czuwania przy wędkach tuż przed godziną 21 na dwie kulki Addera o zapachu magicznego owocu.

Zacinam i czuję potężne szarpnięcia, a następnie silny odjazd w kierunku środka rzeki. Karp jest wyjątkowo waleczny i robi często gwałtowne odjazdy. Dopiero po kilkunastu minutach udaje się go zmęczyć i podebrać. W świetle latarki okazuje się pięknie ubarwionym pełnołuskaczem. Waga wskazuje równe 12kg. Reszta nocy upływa spokojnie bez żadnego odjazdu. Ostatniej nocki również nic się nie dzieje, być może, dlatego, że temperatura spada do -1 stopnia Celsjusza nad ranem. A więc kończymy naszą zasiadkę, ale za to z całkiem dobrym wynikiem i bardzo dobrym wrażeniem, co do skuteczności kulek Adder Carp.

Z karpiowymi pozdrowieniami tester firmy
Adder Carp Paweł Szewc


-----------------------------------------------ARTYKUŁ SPONSOROWANY------------------------------------------
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama