Rybne kulki - Paweł Swat
Szanowni karpiarze jest zima najtrudniejszy okres dla nas, a zarazem także i karpi. My jednak mamy o wiele lepiej, bo ciepełko w domu, a wychodząc na dwór dobrze się ubierzemy. Co innego natomiast mają nasze cyprinuski które z odrętwienia ledwo pływają i w dodatku muszą to znosić, co roku. No cóż nie mamy na wpływu i nasze wąsacze muszą wytrzymać do wiosny, podobnie tak jak my :-).

Wkrótce wyśniona wiosna, pierwsze plany, nęcenie i wyjazd nad wodę. W tym okresie używam różnych rodzajów kulek, ale chciałbym wam drodzy karpiarze przedstawić jedne z ciekawszych. Na ten pomysł wpadłem, po kilku przypadkach złowienia karpi na żywca, martwe rybki, czy np. spinning. I w tym miejscu można by było stwierdzić, że karp w jakimś stopniu jest rybą drapieżną. Być może zmusza go do tego zbyt niska ilość pokarmu w danym zbiorniku, a może duża zawartość białka i składników odżywczych w rybim mięsie. W każdym bądź razie niech to będzie ich problem, my natomiast wiemy swoje, że po prostu lubią czasem przegryźć rybką.

Dwa lata temu, po raz pierwszy zrobiłem rybne kulki, i muszę przyznać, że spisały mi się pozytywnie. Używałem ich o każdej porze roku, ale szczególnie polecam je na wiosnę i jesień, kiedy zapotrzebowanie na tego typu pokarm wzrasta.

Moje początki robienia rybnych kulek bazowały wówczas głównie na wędzonej makreli, ale z czasem przekonałem się, że wędzone sardynki przebijają ją pod kilkoma względami. Po pierwsze są tańsze, a po drugie ich aromat jest o wiele bardziej intensywniejszy, co też jest ważne. Do moich rybnych kulek użyłem prostego miksu na bazie mąki sojowej, kukurydzianej, pszennej, serwatki, i mielonych prażonych konopi. Aromatu nie dodawałem w ogóle, ponieważ nie jest on w tej mieszance potrzebny. Sardynki mają mocny zapach i bardzo dobrze czuć je w każdych, zarówno świeżych jak i suszonych kulkach. Jedyny dodatek, jakiego użyłem to tylko mielone nasiona kozieradki, odrobina soli i tran w przypadku złego rolowania kulek.




Do zmielenia sardynek wraz z jajami użwałem ręcznego miksera, który w tym celu nadawał mi się bardzo dobrze ( uwaga na gospodynie!) wbiłem 5 jaj i dokładam około 0,5kg sardynek (więcej mi się nie mieściło)




Następnie wszystko mielę




Gdy mikstura jest już gotowa przelewam ją do miski i stopniowo dodaje mieszanki w celu wyrobienia ciasta (oczywiście, jeśli chcę zrobić więcej kulek, mielę kilka porcji sardynek).




Gdy ciasto mam już gotowe roluje z niego kulki i gotuje do chwili wypłynięcia.




Gotowe kulki, kaliber 16mm i już można jechać nad wodę :-) !




A oto amator rybnych kuleczek.



Pozdrawiam Paweł Swat
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama