Tri-Pody
Zrób to sam: Tri-Pod Autor: Karol Pieńkowski





W dzisiejszych czasach, gdy nasze hobby rozwinęło się i dla niejednego karpiowego maniaka stało się sposobem na życie wszyscy zaczęliśmy poszukiwać coraz to nowszych rozwiązań technicznych i udogodnień, które to pomagają nam spędzać nad wodą długie godziny, dni, a nawet tygodnie w oczekiwaniu na branie naszych ulubieńców. Jednym z takich elementów, który już chyba na dobre wpisał się w wyposażenie każdego karpiarza jest stojak karpiowy. Ja osobiście preferuje Tri-pody gdyż uważam, że są to stojaki o ogromnym potencjale użytkowym.





Obecnie na naszym rynku mamy wiele modeli, które wabią klientów ciekawymi rozwiązaniami technicznymi, a także marką produktu. Jednak niewszystkich stać na dobry stojak. Te tańsze często okazują się być za mało wytrzymałe, a te drogie poza zasięgiem naszych portfeli.
Chciałbym przedstawić, w jaki sposób można wykonać bardzo dobry i tani stojak we własnym zakresie. Potrzebujemy tylko kogoś z podstawową wiedzą z zakresu metalurgii i spawalnictwa oraz dobrego lakiernika samochodowego. Osobiście korzystam ze stojaka, który wspólnie z tatą wykonaliśmy na przełomie sezonu 2002/2003r.Do tej pory sprawuje się bez zarzutu i nie mam zamiaru go zmieniać. Jest bardzo stabilny waży 3,2 kg.




Wykonany jest w całości ze stali cienkościennej. Wszystkie elementy oprócz buzz-barów zostały zrobione ręcznie. Znajomy lakiernik samochodowy pomalował mi go na srebrny, metalik. Zażyczyłem sobie żeby nogi były w dwóch kolorach.








Teraz trochę szczegółów:
Nogi są wkręcane i mają możliwość regulacji długości. Wkręcanie za każdym razem nóg może się komuś wydawać kłopotliwe, ja natomiast podczas wykonywania stojaka postawiłem na prostocie całej konstrukcji. Moim zdaniem im poszczególne elementy są mniej skomplikowane tym dłużej będą służyły nad wodą. Poza tym większość karpiarzy na łowisko przemieszcza się samochodem, więc ja długość poziomej tyczki dopasowałem do szerokości bagażnika swojego autka. Wystarczy, że przyjeżdżam na łowisko, wyjmuje poziomą tyczkę z głowicą, dokręcam nogi następnie nakręcam buzz-bary i stojak złożony.



Głowica- Prosta w obsłudze. Jest chyba doskonale widoczna na zdjęciu. Boczne pokrętło pozwala na ustawienie wędzisk pod kątem prawie 80 stopni. Gruba górna głowicy pozwala na przesuwanie jej na tyczce i dodatkowo zabezpiecza przed obrotem poziomej tyczki, która ma przekrój okrągły. Rozwiązanie to zostało zaczerpnięte ze zwykłego rowerowego siodełka. Wystarczy spojrzeć od dołu pod rowerowe siedzisko i wszystko stanie się jasne.
Mocowanie Buzz-Barów Ten element jest bardzo prosty do wykonania wystarczy do końcówki poziomej tyczki dospawać śrubę z odpowiednim gwintem i po prostu wkręcamy nasze buzz-bary. Możemy w tym miejscu zastosować podkładkę z grubego filcu lub grubą kontrującą, aby nasz buzz-bar był odpowiednio zamocowany.
Malowanie polecam oddać stojak do pomalowania we wprawne ręce lakiernika samochodowego. Wystarczy wybrać odpowiedni kolor wyjaśnić wszystkie szczegóły odnośnie naszych wizualnych zachcianek i w efekcie końcowym otrzymamy piękny stojak.


Koszt -Jeżeli chodzi o cenę takiego przedsięwzięcia to będzie ona wahać się w granicach od 150-250 zł. Zależne jest to od tego ile zażyczy sobie ślusarz-spawacz za wykonanie i lakiernik za pomalowanie wszystkich elementów. Jeżeli znajdziecie takich ludzi w rodzinie lub pośród bliskich znajomych to gwarantuje, że stojak będzie was kosztował dwie dobre flaszki i koszta, które musicie wyłożyć na materiały. Gorąco zachęcam do majsterkowania we własnym zakresie, życzę ciekawych pomysłów i do zobaczenia nad wodą.

Pozdrawiam Karol Pieńkowski.
e-mail : karpie5@wp.pl
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama