Wiosenne karpiowanie-Paweł Swat

Wkrótce większość z nas po długiej i mroźnej zimie wyruszy na wiosenne łowy, a spragnieni karpiowych odjazdów przesiedzimy nad wodą nie jeden dzień. O tej porze roku jedną z największą ról odgrywa temperatura wody, ponieważ ma ona największy wpływ na aktywności karpi.
Próbować można zaraz po zejściu lodów, lecz woda w tym czasie będzie miała zaledwie kilka stopni celsjusza, co nie wróży dobrych brań, tym bardziej, że ciężko u nas o wodę z większą populacją karpi, a w której łowienie wyglądałoby zupełnie inaczej. Dlatego też z pewnością większość z nas poczeka na większe ocieplenie, które pobudzi karpie do żerowania i pozwoli na efektowniejsze łowienie. Przeważnie przypada to na kwiecień i jest to miesiąc, w którym można liczyć na znaczący wzrost temperatury wody.

Wiosną szukam karpi w miejscach, które spełniają ich podstawowe potrzeby i są to przede wszystkim: miejsca z cieplejszą wodą, naturalne żerowiska, a także miejsca, w których czują się bezpiecznie. W pierwszej kolejności na naszą uwagę zasługują wszelkiego rodzaju wypłycenia: podwodne górki, płytkie zatoczki, miejsca blisko brzegu, itp. jednym słowem miejsca, w których woda nagrzewa się najszybciej. Przy wyborze takiego miejsca, oprócz własnych spostrzeżeń i intuicji pomaga mi termometr, którym mierzę temperaturę wody w różnych rejonach zbiornika i wówczas mam dokładne informacje na ten temat. Niekiedy jest to bardzo ważne, ponieważ wystarczy niewielka różnica temperatur wody i karpie mogą przenieść się w cieplejsze rejony zbiornika. Szczególną uwagę zwracam, na wypłycenia w pobliżu podwodnych zawad, lub głębokiej wody, gdzie karpie odnajdują ciepła wodę, a w razie zagrożenia maja się gdzie schronić.

Oprócz tego szukam ich w miejscach z naturalnym pożywieniem, a ich ulubionych przysmakiem w wiosennym menu, oprócz rozwijających się larw owadów są racicznice, raki i ikra. Jeśli chodzi o racicznice to dorosłe osobniki tego gatunku przeważnie osiedlają się na stałe przyczepione do twardego podłoża, natomiast młode osobniki przemieszczają się w zależności od pory roku. I tak np. od jesieni do wczesnej wiosny, gdy temperatura wody jest niska przebywają na większych głębokościach, natomiast wraz z jej wzrostem wędrują w cieplejsze, płytsze partie wody, w pobliże brzegów. Oprócz tego blisko brzegu karpie znajdą mnóstwo larw owadów, młodych raków i nie tylko. Dlatego jak najbardziej polecam takie miejsce na wiosenną zasiadkę. Najlepsze rezultaty blisko brzegu miałem w godzinach nocy, ponieważ cisza i ciemność dają poczucie bezpieczeństwa w tych rejonach.

Innym, ulubionym wiosennym przysmakiem karpi jest ikra. Co roku na przełomie kwietnia i maja, gdy temperatura wody osiąga około 10 stopni C do tarła przystępuję płoć. Jej tarło trwa najczęściej kilkanaście dni, a w tym czasie złożona ikra staje się cennym pokarmem większości gatunków ryb, w tym także karpi. Osobiście, co roku widuję takie tarło na pobliskiej zaporówce, gdzie wpadająca tutaj rzeka tworzy swego rodzaju płytki kanał. Woda nagrzewa się tutaj najszybciej i daje znakomite warunki do odbycia tarła wielu gatunkom ryb. Musze przyznać, że w tym czasie składana ikra przyciąga tutaj wiele gatunków ryb i jest to jedno z lepszych wiosennych miejsc na zasiadkę. Niestety, ale ze względu na licznie występujące zaczepy łowienie tutaj jest znacznie utrudnione i trzeba się odpowiednio przygotować.

Ikra każdego gatunku ryb jest ulubionym przysmakiem karpi i dlatego podczas wędkowania zwróćmy uwagę, czy przypadkiem w innym rejonie zbiornika nie odbywa się tarło, ponieważ bardzo ciężko wówczas o brania poza tymi miejscami, o czym niejednokrotnie mogłem się przekonać. Takie sytuacje występują znacznie częściej niż nam się wydaje, ponieważ w ciągu roku tarło odbywa wiele gatunków ryb, a o czym doskonale pamiętają karpie. I tak np. na przełomie maja i czerwca, gdy temperatura wody osiąga około 18-20 stopni C do tarła przystępuje leszcz, natomiast w upalne miesiące lata tarło odbywa karaś i dlatego jeśli w naszym zbiorniku występuje większa populacja
któregoś z tych gatunków ryb, to możemy być pewni, że gośćmi podczas ich tarła będą karpie.

Jeśli chodzi o taktykę na wiosenne cyprinusy to przygotowuje się w zależności od charakterystyki wody, populacji ryb i temperatury wody. Ale przeważnie staram się nęcić punktowo przy korzystaniu woreczków i nici PVA, lub po prostu oznaczam miejsce bojką i nęcę niewielki obszar wokół niej.

Moje kulki na wiosnę to mieszanka składników odżywczych- bogatych w białko, tłuszcz i węglowodany, których nie powinno zabraknąć o tej porze roku. Wiosną karpie będą chciały nadrobić zaległości po zimowej przerwie, a oprócz tego czeka na nie zbliżające się tarło i dlatego będą szukać pokarmu jak najbardziej odżywczego, który zapewni im dostatek energii.


Wiosenny pomiar wody.







Ikra karasia złożona w lipcu na podwodnej roślinności.







Kanał na zbiorniku "Słup" - wiosenne miejsce tarła płoci i innych gatunków ryb. Bardzo dobre, lecz trudne miejsce do wędkowania.


Na zdjęciach widać także stare koryto rzeki- ulubione miejsce żerowania ryb.













Wiosenne sondowanie blisko brzegu.





Wiosenna zasiadka.








Punktowe nęcenie z PVA.








A oto jeden z wiosennych bobasów.





Pozdrawiam i życzę połamania wędek na wiosennych grubasach :-).

Paweł Swat
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama