Domowy test kulek - Paweł Swat
Większość z nas do łowienia i nęcenia karpi używa kulek proteinowych. Obecnie to najlepsza i najbardziej uniwersalna zanęta, a także przynęta na te waleczne ryby. Swoją wielką skuteczność zawdzięczają przede wszystkim bardzo wysokiemu współczynnikowi pokarmowemu, na który składają się odpowiednio dobrane składniki. Ale oprócz tego, bardzo ważne są także ich inne właściwości i jedną z nich jest siła wabienia. Przeważnie nadajemy ją poprzez użycie aromatów, dzięki którym karpie o wiele szybciej lokalizują naszą zanętę, a także przynętę. Mimo tego, że użycie aromatu jest jak najbardziej wskazane, to powinniśmy tez wiedzieć, że sama kulka bez jakichkolwiek aromatycznych dodatków, także potrafi bardzo dobrze wabić karpie, a to dzięki uwalnianym przez siebie cząsteczkom. Jest tutaj tylko jedna zasadnicza różnica, a mianowicie sama kulka zanim zacznie "pracować" musi poleżeć w wodzie dłuższy czas. Natomiast, jeśli zależy nam na jej lepszym wabieniu, to wystarczy użyć jakiegokolwiek aromatu i wówczas jest już ona o wiele lepiej wyczuwana. Oprócz tego, warto także używać aromatów zewnętrznych w postaci: bosterów, dipów, olejków eterycznych, itp., ponieważ ich działanie w wodzie jest natychmiastowe i takie kulki najszybciej sygnalizują swoja obecność.

Ten test przeprowadziłem głównie w celu, porównania pracy kilku różnych kulek, ale oprócz tego w ten sam sposób łatwo można sprawdzić ich stopień pływalności, stabilności, wabienia itp. Jest to bardzo ważne, szczególnie podczas robienia kulek własnoręcznie, ponieważ nie testując ich wcześniej możemy popełnić jakiś błąd, a to może przynieść nie zamierzony efekt w postaci zbyt szybkiego wypływania, rozmiękania na włosie itp.

Do mojego testu użyłem sześciu różnych kulek i są to w kolejności od lewej strony: świeża kulka własnego wyrobu z dodatkiem mączki rybnej, wysuszona kulka własnego wyrobu na bazie mączki rybnej, wysuszona kulka z dodatkiem wędzonych szprotek, firmowa kulka o zapachu magiczny owoc, firmowa kulka o zapachu scopex, firmowa kulka o zapachu kraba dipowana przez około godzinę.

Wszystkie kulki zostały wrzucone do wody i już od pierwszych sekund było widać dobrą pracę kulki dipowanej, która najszybciej uwalniała zawarte w sobie związki Po kilku minutach zaczęły pracować pozostałe kulki firmowe, a w kulkach własnego wyrobu wzrokowo nie było widać żadnych oznak działania. fot. (1a, 1b, 1c)

fot.1a


fot.1b


fot.1c

Po pięciu godzinach leżenia w wodzie w dalszym ciągu było widać najlepszą pracę kulki dipowanej, oraz reszty kulek firmowych. Natomiast z kulek własnego wyrobu można było zauważyć delikatną pracę świeżej kulki. Oprócz tego widoczne było pęcznienie wysuszonych kulek fot. (2a, 2b)

fot.2a


fot.2b

Po 20 godz. moczenia widać już zmąconą wodę we wszystkich literatkach i jest to znak, że po tym czasie wszystkie kulki zaczynają bardzo dobrze pracować. Firmowe kulki pracują w podobnej kolejności, natomiast z kulek własnego wyrobu najlepiej uwalnia swoje cząsteczki kulka świeża, zaraz po niej wysuszona kulka z dodatkiem szprotek, a najsłabiej wysuszona kulka na bazie mączki rybnej fot. (3a, 3b) Oczywiście o ich sile wabienia nie decyduje tylko jeden wymienionym składnik, a wszystkie użyte w nich komponenty.

fot.3a


fot.3b

Po kolejnych pięciu godzinach widać coraz większą prace wszystkich kulek i można zauważyć, że z firmówek najlepiej pracuje kulka o aromacie magicznego owocu, gdzie dla porównania woda, w której znajduje się żółta kulka scopexowa jest krystaliczna. Kulki własnego wyrobu bez większych zmian i praca pomiędzy nimi jest w kolejności ja wcześniej. (4a, 4b)

fot.4a


fot.4b

Po 33 godzinach widać, że wszystkie kulki pracują bardzo intensywnie, w firmówkach można zauważyć bardzo dobre smużenie kulki o aromacie magicznego owocu, a z własnego wyrobu najlepiej smuży kulka z dodatkiem szprotek, którą najmniej widać. Oprócz tego kulka suszona na bazie mączki rybnej zaczęła się unosić w wodzie. fot. (5a, 5b)

fot.5a


fot.5b

Po 36 godzinach kulka wypływa całkowicie, natomiast reszta jest bez większych zmian. fot. (6a, 6b)

fot.6a


fot.6b

Po dwóch dobach moczenia, z wszystkich kulek do wody przenikło bardzo dużo związków zapachowych, smakowych itp. W normalnych warunkach taka smuga rozchodzi się o wiele bardziej i doskonale wabi karpie. Po tym czasie oprócz różnej pracy poszczególnych kulek zauważyłem także pierwsze oznaki fermentowania wody i najbardziej było to widoczne w kulkach własnego wyrobu. Natomiast w kulkach firmowych, które zawierają w sobie środki konserwujące za bardzo nie było widać tego procesu. fot. (7a, 7b)

fot.7a


fot.7b

W piątej dobie moczenia widać oznaki psucia się wszystkich kulek i najbardziej jest to widoczne w kulkach własnego wyrobu, a w szczególności w kulce na bazie maczki rybnej. Oprócz tego można też zauważyć, że kulka z zawartością szprotek bardzo mocno pracowała i prawie w ogóle jej nie widać. fot.(8a, 8b, 8c, 8d)

fot.8a


fot.8b


fot.8c


fot.8d

Po wylaniu skwaszonej wody i wyciągnięciu kulek zauważyłem wyraźną różnice w zapachu, pomiędzy kulkami własnego wyrobu, z których można było wyczuć procesy psucia się, a kulkami firmowymi, w których za bardzo nie było tego czuć. Na końcu porównałem je z identycznymi niemoczonymi kulkami i można było tutaj zauważyć różnicę w ich barwie, wielkości itp. fot. 9a

fot.9a

Jak widać każda kulka zachowuje się inaczej i dlatego zachęcam do testowania i podglądania naszych kulek w wodzie, szczególnie polecam to karpiarzom, którzy bawią się w domowe kręcenie kulek i chcą wiedzieć coś więcej o tych karpiowych smakołykach.

Z moich obserwacji wynika, że praca kulek uzależniona jest głównie od ich składu i im więcej w nich komponentów rozpuszczalnych, lub pęczniejących tym kulki lepiej pracują w wodzie. Trzeba też tutaj uważać na zbyt niska stabilność niektórych "pracowitych" kulek, w przypadku użycia ich jako przynęt, bo oprócz tego, że bardzo dobrze wabią karpie, to także bardzo szybko miękną na założonym włosie. Wówczas najlepiej jako przynęt użyć kulek firmowych, które bardzo dobrze spisują się w tej roli.

Pozdrawiam Paweł Swat
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama