Kulki - wrzucać do dipu czy trochę inaczej !!!
Niezależnie czy to kulka robiona własnym sumptem i pomyślunkiem czy też markowy produkt wiodącego producenta, czasami chcemy aby wyróżniała się spośród innych.

Cel ? : Karp ma się zainteresować właśnie nią. Tą jedną jedyną leżącą w dywanie zanętówek. Tą, która poza tym, że pachnie mocniej , bardziej kusząco, to kryje dla niego niemiłą niespodziankę w postaci haka. Dlatego pomimo dodawania do kulek dopalaczy, stymulatorów i wszelkich "inszych inszości" stosujemy dipowanie dżipem o zapachu takim jak kulka lub całkiem odmiennym w celu przełamania jednego zapachu i stworzenia kontrastu.

Karpiarze robią to na różne sposoby. Spotkałem się z metodą dipowania kulek neutralnych zapachowo lub już posiadających zapach, poprzez wkładanie ich do torebki foliowej i zalewanie dżipem, boosterem, aromatem z dodatkiem słodzika. Najczęstszym ze stosowanych sposobów jest po prostu wrzucanie kulek do pojemnika z dipem.

Zaleta: dłużej leżakujące w dipie kulki staja się (poza tym że bardziej pachnące ) twardsze. Rzecz przydatna w łowiskach gdzie raki zasmakowały kulasów i czepiają się zestawów niemiłosiernie.
Wada: zapominalscy, którzy nie przewiercą kulek przed wrzuceniem ich do dipu muszą się później męczyć z wiertłem.

Wychodząc naprzeciw potrzebom karpiarzy, niektóre firmy zaproponowały ciężarki, które można nasączać traktorami, dipami oraz ciężarki z wgłębieniem na kapsułki rozpuszczalne.
Swego czasu kupiłem kilka ciężarków oraz kapsułki aby przekonać się czy stosowanie ich zwiększy ilość brań na tych zestawach.

Już na początku zaczęły się schody. Ciężarki dostałem bez gumek do mocowania kapsułek. Zastąpiłem je gumkami z pociętego cewnika. Rzut zestawem nie specjalnie mi wyszedł. I całe szczęście. Po wyciągnięciu zestawu okazało się, że kapsułka leży sobie gdzieś na dnie zbiornika a ciężarek wrócił do mnie cały i zdrowy. Gumka znajdowała się w okolicach krętlika ciężarka.
Powodem było wgłębienie w ciężarku przeznaczone na kapsułkę oraz wgłębienie na gumkę. Stanowczo moim zdaniem za płytkie. Nóż i wiertełko do kulek oraz około 1 godziny manipulacji przy ciężarku zmieniły ten stan rzeczy. Kapsułka wchodziła głębiej, gumka siedziała na swoim miejscu. Kontrolne zarzucenia zestawu potwierdziły, że wszystko zachowuje się jak należy.

I w tym miejscu właściwie można by było zakończyć. Wszystko dobrze się skończyło, dip z kapsułki w ciężarku uwalnia się tworząc ścieżkę zapachową wabiącą naszych milusińskich prosto do naszego zestawu. I znowu "zonk". A warstwa mułu na dnie to pies ? Ciężarek jak to ciężarek ciężki jest. Wpada "toto takie" do wody i sru do dna. Dno twarde i czyste - mamy luksus. Dno muliste - ołów tkwi w mule. Dip a jakże uwalnia się z kapsułki tylko znowu nie o to nam chodziło. Powiecie, jaki problem ? Zakładam pop-upa, problem z głowy, wydłużam przypon tak, żeby kulka dyndała nad warstwą mułu.
No i słusznie. Cacy. Wygląda, że temat "pozamiatany" a piszący dostał prztyka w nos. Ale ciężarek dalej tkwi w śmierdzącej mazi mułu.

I nawet na czystym dnie zapach rozchodzi się z kapsułki przy ciężarku bardziej niż z kulki.
Jakiś alternatywny sposób zapytacie ?

Tak. Nie odkrywam tu Ameryki. Pewnie wielu z Was go zna, może także stosuje. Znakomicie sprawdza się przy kulkach pływających wystawionych ponad warstwę mułu oraz w innych.


A teraz do dzieła. Co nam będzie potrzebne ?

- przypon włosowy
- kulka
- igła do kulek
- kapsułka rozpuszczalna
- stoper
- dip
- strzykawka z igłą
- wykrojnik do pianki lub wiertło o średnicy kapsułki



I zaczynamy. W kulce, wykrojnikiem wycinamy na wylot otwór. W tenże otwór wkładamy kapsułkę.
Przebijamy kulkę wraz z włożona kapsułką igłą do kulek.
Zakładamy kulkę na włos i stopujemy ją stoperem.







Teraz za pomocą strzykawki napełniamy kapsułkę dipem.Ponieważ kapsułki maja różny czas rozpuszczania się musicie trochę pokombinować.Ja polecam kapsułki o jak najwolniejszym czasie. Dlaczego ? Dlatego, że dłużej będą spełniały swoje zadanie w kulce. W celu lepszego wydostawania się z nich dipu, po napełnieniu zróbcie igłą kilka dziurek.

To wszystko. Nie musimy wrzucać kulek do dipu. Zapach zaczyna się od samej kulki i rozchodzi w wodzie. Nie stosujemy ciężarków zapachowych lub z kapsułkami, które leżąc w mule wabią głównie muł. Ciężarek leży sobie tam gdzie leży i spełnia swoje główne zadanie.
Niektórzy powiedzą: przecież karp i tak ryje w mule "jak dzik" w poszukiwaniu swoich smakołyków. W końcu znajdzie kulkę. Pewnie tak, ale ja leniwy jestem i ten tekst właśnie z tego powodu popełniłem.
Wybór należy jak zwykle do Was. Nie musicie mi wierzyć na słowo i nie wierzcie. Sprawdźcie to sami. Najwyżej będziecie mieli dziurawą kulkę.

Czarek Ostrzycki


Szybki Kontakt
Reklama
Reklama