Chwytak do przynęt i inne pożyteczne drobiazgi - Wiesław Malenda
Wraz z dotarciem do tej części europy metody włosowej oraz zasad sportowego połowu karpi (czytaj złów i wypuść) pojawiły się różne dziwne przedmioty, których przeznaczeniem jest uproszczenie nam życia. Jednym z nich jest chwytak służący do wyjmowania kulek z dipów i aromatycznych zalew. Nie chcemy bowiem aby jakiś zapach pozostał na skórze i przez dłuższy czas wywoływał odruch wymiotny. Chwytak przydaje się do wyjmowania wszelkich drobiazgów z przepastnych czeluści pudeł karpiowych a nawet przy tak prozaicznej czynności jak założenie stopera na kulkę podczas montażu zestawu. Do czego jeszcze sami sobie dopowiecie. Tyle na temat przeznaczenia.


Obecnie można kupić gotowe chwytaki jednak ze względu na większą skuteczność oraz pływalność proponuję wykonać go samodzielnie.

Zalety to:

- po prostu pływa
- groszowy wydatek
- działanie zgodne z przeznaczeniem bez względu na wielkość i twardość chwytanej kulki
- jak się zgubi zawsze można zrobić drugi
- gdy zrobisz jeden więcej możesz go podarować koledze

Wierzcie mi podarowałem je kilku kolegom i są zadowoleni.

Aby zrobić chwytak potrzebne będą:

- kołek rozporowy 8mm długości około 12mm
- pusty wkład od długopisu żelowego
- sprężynka
- kawałek sprężystego drutu
- trochę kleju




Wykonanie nie powinno nastręczyć trudności. Ze sprężystego drutu (np. Dental) obcinamy cztery równe kawałki około 5cm, wyginamy jak na rysunku i wklejamy we wkład od długopisu dociętego na odpowiedni wymiar. Na drugi koniec wkładu przyklejamy np. korek od kropli do nosa. Obcinamy kołek w miejscu rozdwojenia (jak na rysunku) wkładamy sprężynkę i wkład z chwytakiem, ewentualnie korygujemy kształt drucików chwytających i gotowe.


Kolejnym sprawdzonym patentem jest długa igła do kulek. O przydatności nie muszę chyba nikogo przekonywać, jest super gdy trzeba szybko zmontować zestaw z kulkami na nici PVA. Nadziewamy na igłę dziesięć kulek i jednym ruchem mamy wszystkie na nici, wiążemy do haka i można zarzucać. Zrobiłem ją z drutu od parasola odpowiednio zagiętego i wklejonego w uchwyt po złamanej igle. Pakując się na kolejną zasiadkę dla własnej wygody warto zabrać jeszcze kilka drobiazgów takich jak, obcinacz do żyłki oraz narzędzie typu multitoll, lub scyzoryk wielofunkcyjny. Niby drobne rzeczy, ale jakże przydatne.


















Jest to mały fragment zawartości karpiowego plecaka, resztę wyposażenia pozostawiam pomysłowości braci karpiowej i zasobności portfela.

Przyjemnego pakowania !

Pozdrawiam Wiesław Malenda
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama