Wywiad z Simonem Crow
C.P.Jak długo karpiujesz?

S.C.Wędkowałem od najmłodszych lat, ale do roku 1980 nie złowiłem karpia. Mojego pierwszego karpia złowiłem w Leighton's Pool, Wolverhampton, ale w tamtych czasach nie byłem jeszcze karpiarzem. Karpiowaniem na poważnie zająłem się kilka lat później. Kiedy byłem nastolatkiem uprawiałem sporty takie, jak krykiet i boks, wędkarstwo zaś było jedynie moim hobby.

C.P.Czym jest dla ciebie karpiowanie?

S.C.Wybieram się na ryby, aby czerpać z tego radość. Kocham świeże powietrze i obcowanie z naturą. Kocham również łowić karpie oraz spotkania z moimi przyjaciółmi. Uwielbiam wszystko, co z tym związane!

C.P.Jaki jest twój rekord życiowy karpia i amura?

S.C.Mój największy lustrzeń ważył 25kg i został złowiony w 2000r w Klaserie Dam (Południowa Afryka). Natomiast mój największy karp pełnołuski ważył 23,5kg i pochodził z Raduty (1998r), ale wiem, że straciłem tam znacznie większą rybę. Wyholowałem raz dwie dwudziestki, po czym miałem branie naprawdę dużej ryby. Widziałem jak pływała przy powierzchni tuż przy podbieraku, potem się spięła. Wiem, że stracone ryby się nie liczą i każdy zna historie o przegranej walce z gigantem, ale według mnie karp ten miał około 30kg. Nie ważę złowionych amurów, ale sądzę, że mój największy ważył w granicach 16kg i również pochodził z Raduty.

C.P.Jakiego rodzaju sprzętu używasz?

S.C.Jestem sponsorowany przez Roda Hutchinsona, więc większość mojego sprzętu pochodzi z jego firmy. Używam 13ft wędzisk RH Inspiration 3.5 lbs, kołowrotków Shimano typu big pit, sygnalizatorów i swingerów Solar, żyłki 15lb Monster, bezpiecznych klipsów Kordy, ciężarków centrycznych Armaled 4oz oraz haków Hutchinson Precision.

C.P.Czy twoja praca jest związana z karpiowaniem? Jeśli tak, powiedz coś o niej.

S.C.Jestem niezależny. Moją główną pracą jest pisanie artykułów dla karpiowych czasopism z całego świata. Pracuję również dla Roda Hutchinsona jako konsultant. Kręcę także filmy o tematyce karpiowej i napisałem kilka książek.

C.P.Napisz kilka słów o twoich powiązaniach z marką Rod Hutchinson.

S.C.Od ośmiu lat jestem związany z marką Rod Hutchinson. Jest to współpraca, z której jestem bardzo dumny. Rod jest ikoną wędkarstwa karpiowego na całym świecie, a praca dla niego była w młodości moim marzeniem. Firma ma bardzo silną pozycję na całym świecie i przez ostatnie kilka lat bardzo dobrze prosperuje. Głównie dzięki ciężkiej pracy Grahama Slaughtera, który bardzo rozwinął gamę produktów. Nasze produkty są projektowane przez karpiarzy dla karpiarzy.

C.P.Współpracujesz z czołowymi karpiowymi czasopismami, jesteś współautorem wielu książek oraz filmów poświęconych karpiowaniu. Jak udaje ci się pogodzić to z codziennym życiem i jeszcze znaleźć czas na wędkowanie?

S.C.Karpiowanie jest moją pracą, więc większość mojego życia spędzam wędkując (pracując), myśląc o tym, bądź śniąc! Każdy może znaleźć czas, by realizować swoją pasję. Jeśli zaś ktoś czasu tego nie znajduje, świadczy to o tym, że mało mu na tym zależy.

C.P.Czy jesteś związany z jakąś karpiową organizacją?

S.C.Już nie, ale niegdyś należałem do Carp Society. Byłem również przez kilka lat regionalnym przedstawicielem i organizatorem imprez dla Carp Society. Wiem, że to brzmi bardzo negatywnie, ale straciłem wszelkie motywacje, aby angażować się w politykę karpiowych organizacji. Jest wielu ludzi znacznie bardziej do tego odpowiednich.

C.P.Ile dni w roku spędzasz na karpiowaniu?

S.C. W ciągu roku spędzam na karpiowaniu średnio 2-3 dni w tygodniu. Czasami wyjeżdżam na tydzień i nie mam czasu na wędkowanie, ale średnio więcej czasu nad wodą spędzam
wiosną, jesienią i zimą.

C.P. Czy często łowisz za granicą? Jeśli tak, jakie kraje odwiedziłeś?

S.C.Wędkowałem we Francji, Rumuni, Węgrzech, Południowej Afryce, USA, Kanadzie, Anglii i Walii. Raz łowiłem również w Belgii, niestety bez rezultatów. Chociaż wyjeżdżam na karpiowe wyprawy za granicę, to nie robię tego tak często, jakbym chciał.

C.P.Czy jest jakaś woda, nad którą nigdy nie łowiłeś, a chciałbyś się wybrać w przyszłości?

S.C.Orient we France jest łowiskiem, na które wybiorę się kiedy poczuję, że przyszła pora, aby tam spróbować swoich sił. Łowiska takie jak Orient wymagają pełnego zaangażowania i poświęcenia.

C.P.Jaki jest twój ulubiony typ wody?

S.C.Uwielbiam stare angielskie jeziora w rodzaju Redmire Pool oraz duże zbiorniki tak typowe dla Francji. Wiem, że są to zupełnie różne typy wód, ale każde z nich ma w sobie coś specjalnego. Lubię intymność małych jezior, tropienie ryb i "kombinowanie pułapek". Lubię też atmosferę jaka ogarnia mnie na takich wodach, nic jej nie pobije. Co do zbiorników zaporowych, lubię samotność jaka mnie tam otacza i poczucie zdobywcy, które pojawia się podczas łowienia na nich - rodzaj mentalnej siły potrzebnej do zniesienia warunków pobytu na brzegu oraz trudności związanych ze zlokalizowaniem i złowieniem ryby.

C.P.Jakie jest twoje ulubione łowisko?

S.C.Wędkowałem na około 300 różnych łowiskach na całym świecie, i miałem wyniki na 200 z nich. Dlatego też mam dużo miłych wspomnień. Jednakże muszę przyznać, że moimi ulubionymi łowiskami są Lac de St Cassien we Francji, legendarne Redmire Pool oraz jezioro Tilery w Yorkshire.

C.P.Jakiego karpiarza (karpiarzy) cenisz najbardziej i dlaczego?

S.C.Najbardziej cenię Roda Hutchinsona i Steva Briggsa. Obaj są nadzwyczajnymi karpiarzami, którzy łowią z powodzeniem nad każdą wodą, nad jaką się wybiorą.

C.P.Jak długie są twoje typowe zasiadki ? Preferujesz tygodniowe albo dłuższe wyjazdy, czy może krótkie wypady?

S.C.To jest trudne pytanie, ponieważ żyję z karpiowania, więc nad wodą jestem kiedy tylko mam wolny czas. Jeśli mam wolną jedną noc, jadę nad wodę. Jeśli zaś mam jedynie kilka wolnych godzin to najczęściej jeżdżę nad jedno z moich miejscowych jezior. Wyjeżdżam również na dłuższe zasiadki, ale głównie wtedy, gdy wędkuję za granicą. Moja najdłuższa zasiadka w Anglii trwała zaledwie pięć nocy (Redmire), podczas gdy wędkując za granicą trwają one 5-10 dni. Najdłuższa zasiadka, na której kiedykolwiek byłem trwała dwa tygodnie, i miało to miejsce tylko raz w mojej karierze. Tygodniowa zasiadka nigdy nie jest wystarczająca nad dużymi wodami, ponieważ można spędzić większość czasu starając się znaleźć ryby oraz czekając na odpowiednie warunki atmosferyczne. Wędkowałem na Cassien kilkakrotnie przez 5-7 dni (czego więcej nie powtórzę), starając się znaleźć ryby i ściągnąć je w obszar łowienia, po czym brania były dopiero ostatniego dnia. Jest to bardzo frustrujące. Z rozmów z wieloma łowcami okazów karpi wiem, że długie zasiadki są jednym z kluczy do regularnego łowienia rekordowych karpi. Trzytygodniowe bądź dłuższe zasiadki mogą być bardzo owocne.


C.P.Jaka zasiadka utkwiła ci najbardziej w pamięci ? Gdzie i w jakich okolicznościach miało to miejsce?

S.C.Miałem kilka pamiętnych zasiadek, ale jedna naprawdę wyjątkowa zdarzyła się w Afryce Południowej w Klaserie Dam na przełomie stycznia i lutego 2000, kiedy w Anglii było strasznie zimno. Wspominam to nie tylko dlatego, że złowiłem wtedy swoją rekordową rybę, ale z powodu całego bagażu wspomnień przywiezionego z tej wycieczki. Podczas ośmiodniowej zasiadki wyholowałem karpia 25kg, trzy dwudziestki i kilka innych dużych sztuk, podczas gdy mój partner Rob Hughes też miał świetne brania łowiąc ramię w ramię. Doświadczyliśmy niesamowitego dzikiego życia na brzegu jako, że wtedy te okolice nie były tak oblegane jak dziś. Mieliśmy wizytę lamparta, która była po prostu niesamowita, ale przede wszystkim mieliśmy mnóstwo śmiechu z kilkoma świetnymi kumplami.

C.P.Wolisz wędkować z przyjaciółmi czy w samotności?

S.C.Czerpię radość zarówno z wędkowania z moimi przyjaciółmi jak i w samotności. Do zasiadek z kolegami skłaniam się, gdy wyjeżdżam wędkować za granicę. Część moich najbardziej pamiętnych zasiadek w ostatnich latach odbyło się w kręgu moich przyjaciół: Steve Briggs, Rene Hawkins, Christian Finkelde, Frank Warwick oraz Derek Fell. Mam również wiele miłych wspomnień z wypraw z moim starym znajomym Robem Hughes, ale obecnie rzadko z nim wędkuję.

C.P.Jaki jest twój ulubiony typ przynęty (ziarna, świeże kulki, kulki firmowe)?

S.C.Wysokiej jakości świeże kulki. Zajęło mi trochę czasu zanim przekonałem się, że jakość świeżych kulek bez konserwantów jest wyższa niż gotowych z półki, ale teraz dzięki perswazji moich kolegów Tima Paisley'a i Steva Briggs'a mam tę pewność. Nikt nie wie dlaczego świeże kulki są lepsze od konserwowanych, ale do licha to prawda!

C.P. Używasz przynęt firmowych czy może preferujesz ciągłe eksperymenty z przynętami?

S.C.Mam całkowite zaufanie do Addicted Hutchinsona wymieszanego z Monster Crabem i Shellfish Sense Appeal. Przez ostatnie trzy sezony to był mój numer jeden. Gotowe przynęty wykonuje dla mnie firma Bait Company z Anglii.

C.P.Czy używasz dużo zanęty podczas łowienia, lub zanęcania ?

S.C.Muszę przyznać, że nie używam tak dużo zanęty ile powinienem. Zazwyczaj nęcę bardzo delikatnie, co zaskakuje naprawdę dobrymi efektami. Wielu wędkarzy sądziłoby, że łowisko było wcześniej obficie nęcone. Jednak nic nie zastąpi wcześniejszego nęcenia. Ciężko jest regularnie nęcić łowiska znajdujące się daleko od domu, ale na okolicznych wodach robię to oczywiście tak często, jak mogę. Czytając prasę o połowach Belgów Alijna Danau i Phila Cotteniera nauczyłem się, że dobrą taktyka jest, jeśli obszarom częstego nęcenia da się "odpocząć" przez kilka dni. Kiedy spróbowałem tej taktyki miałem zachęcające rezultaty i zdecydowanie będę próbował tego dalej.

C.P.Czy startujesz w karpiowych imprezach, jeśli tak, z jakimi efektami ?

S.C.Ciągle jeszcze ryzykuję. Był taki okres, kiedy kochałem współzawodnictwo, ale teraz, kiedy stałem się starszy, rzadko biorę udział w zawodach. Doświadczyłem zarówno zwycięstw, jak i porażek.Jest to świetna zabawa dopóki uczestnicy zawodów trzymają się z daleka od zawistnych uwag, które w efekcie oznaczają życie z zawodów na zawody. Nie cierpię tej strony współzawodnictwa. Jeśli chodzi o osiągnięcia, to jako partner Tima Paisley'a w roku 1999 i 2000 wygrałem mistrzostwa Wielkiej Brytanii, zaś w roku 1996 z Robem Hughes'em wygrałem World Carp Cup we Francji - pierwsze poważne zawody karpiowe. Zajmowałem także wysokie lokaty na kilkunastu innych imprezach, ale obecnie skupiam się na łowieniu coraz większych ryb niż na zawodach. Od kilku lat nie uczestniczyłem w mistrzostwach Wielkiej Brytanii i zamierzam jedynie brać udział w World Carp Cup.


C.P.Polscy karpiarze dzielą się na zwolenników i przeciwników łowisk komercyjnych z dużą populacją okazów karpi. Jak to wygląda w Anglii?

S.C.Mamy różne podejście do tego typu spraw. Jedni wolą łowić na łowiskach komercyjnych inni na dzikich, jedni upodobali sobie łowiska zagraniczne drudzy zaś miejscowe. W Anglii mamy różne typy karpiarzy i każdy ma odmienne zdanie na ten temat.

C.P.Czy macie w Anglii "ciepłe wody"?

S.C.Oczywiście mamy. Miejsca te są bardzo popularne wśród karpiarzy i szczególnie odwiedzane zimą.

C.P.Co sądzisz o Polskim Portalu Karpiowym "CARP PASSION"?

S.C.Jest świetny. Każdy sposób promowania wędkarstwa karpiowego jest dużym wkładem w ten sport. Więcej ludzi może w ten sposób uczyć się karpiowania.

C.P.Jakich rad udzielił byś początkującym karpiarzom?

S.C.Aby cieszyli się tym sportem, czerpali z tego przyjemność i nie byli zazdrośni o wyniki innych. Miejcie swoje własne cele i dążcie do nich nie patrząc się na wyniki innych karpiarzy.

C.P.Jakie są najbardziej popularne strony internetowe poświęcone karpiowaniu w Anglii?

S.C.Ciężko powiedzieć, ale sądzę, że strony poświęcone konkretnym łowiskom. W Anglii jest wiele łowisk prywatnych, komercyjnych, które mają swoje strony w Internecie. Podane się na nich wyniki ostatnich połowów wraz ze zdjęciami.

C.P.Czy masz jakieś niespełnione ambicje w życiu bądź karpiowaniu?

S.C.Jeśli chodzi o karpiowanie, to chciałbym złowić masę dużych karpi w północnej Anglii oraz 25-kilowca z Cassien. Chciałbym w dalszym ciągu czerpać radość z karpiowania. Marzę o zobaczeniu wraz z supermodelką (albo nawet kilkoma) walki o tytuł wagi ciężkiej w Vegas. Chciałbym takżei patrzeć jak moje dzieci dorastają z wielkimi uśmiechami na twarzy.

C.P.Jakie masz plany na sezon 2006? Może przyjedziesz do Polski lub wystartujesz wystartujesz w Euro Carp bądź KPP?

S.C.Nie jestem pewien gdzie przyjdzie mi wędkować w przyszłym sezonie. Chciałbym oczywiście połowić w Polsce, może już w następnym sezonie, czas pokaże. Na świecie jest tak wiele pięknych karpi do złowienia, że trudno się zdecydować gdzie się wybrać.

C.P.Dziękujemy za udzielenie wywiadu. Zapraszamy na karpie do Polski!

S.C.Ja również dziękuję. Z przyjemnością wybiorę się na piękne polskie karpie. Może już wkrótce.


Z Simonem Crow rozmawiali: Marek Kwiecień i Mariusz Tonkowicz
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama