Okiem karpiarza - Pierwsza 30 w Polsce - Maciej Michalak
Wchodząc ostatnio na jeden ze znanych internetowych portali karpiowych ujrzałem niezwykłą wiadomość . Oto dnia 5 II 2007 roku, ze zbiornika Rybnik, Polak - Grzegorz Gajda z pomocą swojego przyjaciela Grzegorza Marczyńskiego, wyłowił marzenie każdego wędkarza. Właśnie on został szczęśliwcem, który jako pierwszy Polak złowił karpia, którego waga przekroczyła próg 30 kg. Poprzedni rekord wynosił 29,90 kg. Niewiele wtedy brakowało do przekroczenia upragnionego rekordu 30 kg, jednak 29,90 kg to zbyt mało , aby mówić o spełnieniu tego marzenia . Mimo to, że rekord świata wynosi prawie 40 kg, to 30 kilogramowy karp złowiony w Polsce to prawdziwy sukces.

Zbiornik Rybnik słynie z dużych karpi. W roku 2006 zgłoszono kilka okazów na złoty medal, jednak żaden z nich nie przekroczył progu 30 kg. Ten karp to może jeden z tych złowionych wcześniej w Rybniku . Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu . Dzięki takim karpiarzom jak Grzegorz Gajda , za kilka, może kilkanaście lat karpie z Rybnika będą cieszyć oczy kolejnych wędkarzy, a czytelnicy prasy będą podziwiać kolejne okazy.
Często czytam gazety wędkarskie i widzę jak wielkim zainteresowaniem cieszy się karpiarstwo. W kilku polskich czasopismach są publikowane oficjalne rekordy w wadze i długości ryby. W większości przypadków złowionych rekordowych karpi widzę napis : " Ryba została wypuszczona " . Cieszy to , że większość profesjonalnych karpiarzy wypuszcza złowione przez siebie ryby. Myślę, że najcenniejszą pamiątką z połowów jest zdjęcie ze swoją zdobyczą , które uwiecznia wspomnienia z zasiadki wędkarskiej.
Wielu starszych wędkarzy na pewno pamięta jak duże pogłowie miał niegdyś w Polsce jesiotr zachodni . Niestety w dzisiejszych czasach jest to ryba prawnie chroniona i praktycznie niespotykana . Są temu winni kłusownicy i rybacy , którzy dla własnego dobra materialnego pozbawili nasz kraj i przyrodę tej jakże szlachetnej ryby . Myślę , że mógłbym wymieniać wiele gatunków ryb , które w podobny sposób wyginęły . Możemy tylko marzyć o takiej sytuacji jak np. w Kanadzie . Tam również jesiotr zachodni był niegdyś rybą niezwykle powszechną , ale podobnie jak w naszym przypadku jego pogłowie gwałtownie się zmniejszyło . Jednak Kanadyjczycy zrozumieli jak poważny popełnili błąd i po kilku latach kryzysu jesiotr zachodni powrócił do ich rzek i jezior. Myślę , że powinniśmy czerpać wzorzec z nich i mam nadzieję , że za kilka lat nasze dzieci nie będą mówiły o nas podobnych rzeczy , jak my teraz o naszych poprzednikach.
Pogłowie wszystkich gatunków ryb gwałtownie się zmniejsza i sytuacja ta powinna nam wszystkim dać dużo do myślenia. Nie bez powodu Polski Związek Wędkarski wprowadził wymiary, okresy ochronne oraz limity ilościowe . Nawet częste akcje zarybieniowe na nic się zdadzą , kiedy kłusownicy i rybacy nie będą podchodzić do tego tematu poważnie .
" Złów i wypuść " - te słowa powinniśmy sobie wziąć do serca, abyśmy mogli jeszcze widzieć takie karpie jak ten złowiony przez Pana Grzegorza . Mam nadzieję , że za kilka lat pobijemy kolejny rekord, tylko , że nie ten 30 kg , tylko np. 40 kg . Postęp technologii sprawia, że możemy być pełni optymizmu. Jeszcze kilka lat temu złowienie karpia o wadze 10 kg, było wielkim wyczynem, a teraz to tak zwana " bułka z masłem" .
Myślę , że za kilka tygodni, może miesięcy będziemy cieszyć się z kolejnego rekordu. Mam tylko nadzieję , że nie złowionego już w Rybniku, a w innym zbiorniku, ponieważ jeden porządny akwen na całą Polskę, to niestety niewiele.


Maciej Michalak lat 13
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama