Owocne początki - Sławek Wesołowski
Jeżdżąc na zasiadki karpiowe spotyka się wielu ludzi. Jednych odbiera się pozytywnie innych wręcz przeciwnie. W tym roku jak i ubiegłym miałem okazje poznać właśnie tych z pierwszego przedziału. Byli to oczywiście wędkarze, lecz nie karpiarze. Plusem jest to, że są to ludzie w młodym wieku, stwierdziłem, więc że chcą poznać, na czym polega karpiowanie, trzeba im tylko w tym pomóc. Tak też się stało. Pierwszym krokiem i to nie łatwym było dla nich pogodzenie się z faktem, iż złowione ryby musza wrócić do wody. Z uwagi na młody wiek wędkarzy nie sprawiło to jednak większego problemu, ( nie mają jeszcze mięsiarskich korzeni). Zaczęły się wspólne zasiadki nie zawsze udane. Było sporo pytań dużo podpatrywania i ciągłe próby złowienia pierwszego karpia. Nie było to jednak łatwe, ale z czasem nauka zaczęła przynosić owoce.
Jak możecie się domyśleć pierwsze złapane karpie stały się też od razu rekordem życiowym.
Osoby te wciągły się już na dobre w karpiarstwo i powiększając swoja wiedzę jak i sprzęt. Myślę, że zaczynając przygodę z wędkarstwem karpiowym mogą już dawać przykład innym wędkarzom tym, że jednak złapana ryba nie musi lądować na patelni, lecz powinna znaleźć się w swoim środowisku naturalnym. Można jednak złowić rybę, oddać jej wolność mieć z tego powodu ogromną satysfakcję. Ich zadowolone miny i uśmiech na twarzy możecie obejrzeć na zamieszczonych poniżej zdjęciach. Osobiście chciałbym tym osobom - Przemkowi, Maciejowi, Rafałowi i Mikołajowi życzyć kolejnych miśków na macie, dużo zdjęć w albumie oraz wielu wspaniałych zasiadek nad wodą. Oby tak dalej chłopaki!



























Szybki Kontakt
Reklama
Reklama