Nocne karpiowanie - Sławomir Wesołowski
Karpiowanie to taka dziedzina wędkarstwa, która wymaga łowienia w nocy. Ile razy zdarzyło się wam, że w czasie brania szukaliście w nocy butów albo wybiegaliście na boso, a na waszej drodze pod stopami pojawiało się pełno ostrych patyków lub, co gorsza jakieś szkło? Mnie samemu raz przytrafiło się "śmieszne" zdarzenie, kiedy w czasie brania chciałem założyć wodery, co się okazało? - nie były one ustawione do wyjścia tylko w stronę wejścia do namiotu. Nie widząc tego, w pośpiechu próbowałem założyć wodery pietą do przodu. Z perspektywy czasu jest to śmieszne, ale przez taką wydawałoby się błahostkę można łatwo stracić rybę, a kto wie, może i "życiówkę".










W tym artykule pragnę wam przedstawić kilka ważnych wskazówek, w jaki sposób przygotować sobie stanowisko do łowienia w nocy. Na co zwrócić szczególną uwagę, w jaki sposób przeprowadzić hol z brzegu i z pontonu w mocno zarośniętym zbiorniku.
Zacznijmy może od stanowiska. Po przyjeździe na miejsce naszego pobytu, pierwsze, co ja robie, to ustalam gdzie będą umieszczone wędki i gdzie rozstawić namiot. Wbrew pozorom odpowiednie ustawienie namiotu też jest bardzo ważne. Wejście powinno być usytuowane na wprost wędzisk, tak żeby mieć również kontrole wzrokową w razie brania. Kolejnym etapem jest sprawdzenie drogi, jaką będziemy musieli przebyć z namiotu do wędzisk. Należy ją oczyścić z wszelkich przeszkód, takich jak: patyki, większe kamienie, zasypać ewentualne dziury. Jeżeli tego nie zrobimy to nasz nocny, sprinterski bieg może zakończyć się upadkiem, skręceniem nogi lub jeszcze poważniejszym urazem. Jeżeli nasza trasa jest już uporządkowana możemy zająć się następnym ważnym aspektem - organizacją w namiocie. Sam robię to w następujący sposób: rozkładam łóżko, kładę się na nim i podnoszę głowę, w ten sposób sprawdzam czy z tej perspektywy widać wędki. Następnie siadam na łóżku tak jak bym chciał wstać. W miejscu gdzie stawiamy nogi powinno znajdować się nasze obuwie, w ten sposób nie trzeba będzie go szukać w nocy po całym namiocie i tracić w ten sposób cenny czas. Sam zwykle korzystam z klapek, szybko się je zakłada i równie szybko można je zdjąć w razie gdyby trzeba było założyć wodery. Jeżeli jest ładna letnia pogoda, to wodery ustawiam obok stojaka z wędkami, w ten sposób są one zawsze w pogotowiu. W przypadku brzydkiej pogody w środku namiotu, tuż przy wyjściu. Należy też zwrócić uwagę, aby były one ustawione tak jak je zakładamy, a nie pietą do przodu lub prawy z lewej strony i odwrotnie. Jeżeli tego nie zrobicie możecie mieć kłopoty, o których wspomniałem na początku tego artykułu. Ważne jest także abyśmy pod ręką mieli latarkę najlepiej czołową mamy wtedy wolne ręce oraz jakąś kurtkę w razie złej pogody.










Po takim wstępie możemy przejść do jednego z najważniejszych etapów, mianowicie do odpowiedniego ustawienia wędek oraz sprzętu pomocniczego. Wpływ na ustawienie wędek ma niewątpliwie sposób, w jaki będziemy przeprowadzać hol, jeżeli hol przeprowadzamy z pontonu bez ściągania zestawów sąsiadujących, to nie powinny być one umieszczone blisko siebie. Dlaczego? Dlatego, że w czasie wypłynięcia możemy się w nie wplątać lub zmusi nas do tego nasz przeciwnik. Natomiast, gdy mamy zamiar karpia podbierać z brzegu, jedyną rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę jest to, czy ryba nam nie wchodzi w któryś z zestawów. Jeżeli tak się stanie, wędkę zawsze przekładamy pod wędziskiem, na którym odezwał się sygnalizator. Takie postępowanie najczęściej uwieńczone jest sukcesem. Zdarza się jednak czasem, że ryba owinie się nam kilka razy wokół żyłki lub zahaczy swoim ostrym grzbietem. Wówczas możemy liczyć tylko na fart, że uda nam się podebrać szczęśliwie naszą zdobycz.










Powróćmy jeszcze do pontonu, ustawiam go zawsze na środku, miedzy wędziskami. Jeżeli jestem z moim kompanem jest to najlepsze miejsce żeby w razie, czego przesunąć ponton do danego wędziska. Na ponton kładziemy podbierak i siatką do kierunku, w którym mamy zamiar płynąć. Następna podstawowa rzecz to latarka czołowa, bo bez niej ani rusz. Ważna sprawa, jeżeli posiadamy duży ponton to w środku umieszczamy matę. Ułatwi nam to transport ryby na brzeg i zmniejszy ryzyko uszkodzenia naszej zdobyczy. Do łowienia z pontonu najlepiej posłużyć się wędziskami 3,60, ponieważ łatwiej się nim manewruje niż kijami 3,90. W czasie holu należy uważać, aby żyłka była cały czas naciągnięta, równocześnie obserwując, w która stronę się kieruje. Trzeba tez zwrócić uwagę czy nie pozahaczała się o zielsko. Jeżeli tak się zdarzy to powoli podpływamy do miejsca, w którym się zahaczyła, upewniamy się także czy nie mamy przed sobą naszej zdobyczy. Z tego względu rękę powinniśmy mieć zawsze na hamulcu. Dobrze było by gdyby podbierak, którym się posługujemy miał zamontowany pływak, gdyż to w znacznym stopniu ułatwia podebranie karpia. Po udanym holu rybę układamy na macie w pontonie lub trzymamy w podbieraku za pontonem, tak żeby siatka z rybą w miarę możliwości była zanurzona w wodzie. Po dopłynięciu do brzegu rybę umieszczamy w worku karpiowym i wkładamy do wody, mocując do jakiejś podpórki. Wywózki raczej nie przeprowadzamy w nocy, gdyż jest to zbyt ryzykowne. Łatwo można poplątać pozostałe zestawy. Czekamy do świtu. Rano, jeżeli uznamy to za słuszne możemy wywieść zestaw. Osobiście tego nie preferuję. Wiem, bowiem, że w łowisku o określonej godzinie ryby wpływają w swoje żerowisko, wiec nie ryzykuję. Pozostaje nam czekać na brania na pozostałych wędziskach. Czas oczekiwania na kolejne brania możemy przeznaczyć na sesję zdjęciową z naszym karpikiem. Później możemy go wypuścić z powrotem do jego środowiska. Tak pokrótce wygląda nocka w moim wykonaniu.
Po zakończeniu całej wyprawy, spakowaniu sprzętu zostawiamy po sobie porządek, a śmieci zabieramy ze sobą lub wyrzucamy do pobliskiego kosza na śmieci. Ale tego chyba nie muszę nikomu przypominać, bo każdy prawdziwy karpiarz tego przestrzega.
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama