Zimowe kulanie przed sezonem - Andrzej Kopeć
Od ponad 10 lat łowię karpie. Nie zapomnę nigdy krytyki i pukania się w czoło innych wędkarzy gdy wypuszczałem piękne karpie ,a co to były za komentarze i drwiny gdy zobaczyli na co łowię. Kilku kolegom do dzisiaj rosną kaktusy na dłoniach .. Nie było też od kogo się uczyć , a czasopisma wędkarskie jedynie jako ciekawostki podawały wiadomości o karpiarzach w Anglii czy Francji. Gdy zaczynałem trudno było kupić jakiekolwiek kulki a jeśli już się udało to były bardzo drogie. Jedynym wyjściem była domowa produkcja , bez przepisów-dostępnych obecnie niemal wszędzie , składników , dipów , flaworów . Od kilku lat prace ułatwiają rolery , dostępne miksy , wszystkie artykuły i dodatki do produkcji kulek i peletu . Można zrobic bardzo dobre kule-niestety drogie , ale przez wykorzystanie różnych naturalnych składników można zrobić równie skuteczne trochę tańsze . Oczywiście wybór gotowych kulek i peletów jest tak szeroki że każdy może kupić co tylko sobie wymarzy i na co go stać . Sam często to robię.

Nie zamierzam robić reklamy czy antyreklamy producentom przynęt i zanęt karpiowych , a jedynie podzielić się szczególnie z młodymi kolegami zebranymi przez lata spostrzeżeniami i pokazać mechaniczną produkcję kulek i peletu w warunkach domowych . Na pewno wielu to zainteresuje .



Jeśli nie chcecie eksperymentować i zrobić bardzo dobre kule - kupcie gotowy miksy o dowolnym smaku , możecie je mieszać ze sobą komponując dowolne zestawienia smakowe: truskawka z tutifruti , ryba z peletem itp. Do niektórych miksów trzeba dodać dodatkowe składniki: betainę , wzmacniacze smaku i apetytu , albuminę ,barwniki , aktiv powder, atraktory czy dipy . Ilość wszystkich dodatków powinna być odpowiednia aby nie przesadzić , co spowoduje efekt odwrotny do zamierzonego .



Można zrobić kule trochę tańsze , ale również spełniające wymagania karpi i amurów . Jako bazę można użyć różnego rodzaju mąki spożywcze . Niektóre składniki chemiczne zastąpić naturalnymi jak : nostrzyk , kminek , konopie , kolendra , słonecznik , sezam , siemie lniane , sorgo , kardi, proso. Aromatyzować można trochę tańszymi : suszoną krwią , mączką rybną , karmą dla psów , kotów ,karpi koi ,pokarmem dla rybek akwariowych , mieloną krewetką , aromatami spożywczymi i cukierniczymi. Oczywiście dodajemy jaja i konserwanty jeśli kule chcemy przechowywać.



W przypadku kulek najtrudniejsze jest zmielenie wszystkich składników na pył aby kule się "kulały". Nasiona nie muszą być mielone i powinny stanowić około 3-5% masy ciasta . Pelet robimy podobnie , a surowce mogą być grubo zmielone , możemy dodać całe nasiona np. kukurydzy . Od ilości klejów i jajek zależeć będzie czas rozmiękania peletu . Wałki z prasy możemy tylko pociąć na dowolne długości i suszyć - nie gotować !



W piwnicy wygospodarowałem pomieszczenie w którym zamontowałem własnoręcznie zrobione maszyny do produkcji kulek i peletu . Być może ktoś z was też myśli o wykorzystaniu maszyn zamiast siły własnych rąk , coś ciekawego zauważy i zastosuje w domowej produkcji na własne potrzeby .



Jako mieszadło do ciasta można zastosować wiertarkę kupioną w markecie za kilkaset złotych o dużej mocy i wolnych obrotach wrzeciona -inne się nie nadają . Oczywiście pojemnik do ciasta jest również obrotowy. Urobienie 10 kg ciasta z odważonych uprzednio składników zajmuje około 10 minut .



Tłocznia do wałków posiada bardzo dużą siłę i wolny posuw w przód i tył. Zmieniając lejki możemy uzyskać wałki 14-30 mm średnicy w zależności jakie kulki chcemy robić .






Rolery posiadają wytoczone określonej wielkości pół wałki na walcach co pozwala na małym robić 18 i 16 , na dużym 14 , 22 , 30 mm średnicy kulki proteinowe. Walce obracają się w tę samą stronę ale z różną prędkością. Gotowe "cudeńka" spadają na ażurowe tace i dalej idą do gotowania .



W obudowie starej lodówki , która posiada izolację termiczną wystarczy zamontować naczynie z grzałką elektryczną aby wytwarzać parę i "gotować na niej" kule . Trwa to około 30 minut a wsad może mieć 10 kilogramów . Kule suszę 3-4 doby lub nie jeśli pójdą zaraz do wody .
Kosztowało mnie to kilka lat prób i pracy , ale efekt jest zadawalający.
Teraz mogę w ciągu godziny zrobić 5 kilogramów kulek i ze świeżymi jechać karmić lub łowić karpie. Proszę nie sugerować się cząstkowym i przypadkowym doborem produktów na zdjęciach , każdy powinien wybrać produkty na które go stać i które uważa za najlepsze na dane łowisko w zależności od pory roku w której łowimy . Oczywiście inaczej robi się kule na długie karmienie , inaczej na szybką -krótką zasiadkę , a jeszcze inne na zawody.



Wszystkiego wam nie zdradzę . Nie podaję też cudownych przepisów na kulki czy pelet gdyż jest ich tak już za dużo . Będę zadowolony jeśli kogoś zaciekawił ten artykuł a, jeszcze lepiej jeśli ktoś się z niego czegoś się nauczył. Życzę wszystkim ciężko przepracowanej zimy , co przełoży się na udany sezon 2007 . Do zobaczenia nad wodą . Pozdrawiam wszystkich .

Szybki Kontakt
Reklama
Reklama