Karp z roślin - Paweł Szewc
Przed rozpoczęciem każdej karpiowej zasiadki powinniśmy odnaleźć miejsca przebywania i żerowania karpi. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na te części zbiornika, gdzie cyprinusy znajdują naturalny pokarm i schronienie. Niewątpliwie do takich miejsc należą porośnięte połacie dna roślinnością podwodną.







Roślinność wodna występuje w większości naszych wód i jest to najczęściej rdestnica, moczarka, lilia wodna, a także wiele innych gatunków, dlatego nie powinniśmy mieć problemów z odnalezieniem takich akwenów. Musimy też wiedzieć, że rośliny dają karpiom poczucie bezpieczeństwa i mnóstwo naturalnego pokarmu, więc będzie duża szansa na spotkanie z wielkimi okazami.







Wybór miejsca.

Przed rozpoczęciem łowienia musimy dokładnie rozpoznać łowisko i wysondować dno. Tutaj niezbędnym sprzętem będzie ponton, bez którego właściwie nie da się łowić pośród gęstej roślinności. Bankowymi miejscami, w których łowię są niewielkie oczka pośród roślinności z twardym dnem oraz miejsca na skraju roślin, gdzie zaczyna się czyste dno. Chcąc łowić w tych miejscach musimy byś niezwykle dokładni, gdyż często takie oczka nie mają więcej jak metr na metr. Biorąc to pod uwagę łowię wyłącznie z wywózki, ponieważ tylko wtedy jestem pewien właściwego umieszczenia zestawu. Z pontonu bezproblemowo położymy zestaw w oczku lub na skraju roślin, gdzie możemy się spodziewać szybkich brań. Najpierw jednak trzeba będzie dokładnie obstukać dno dużym ciężarkiem (stukadełkiem) i dokładnie ustalić gdzie są rośliny, a gdzie twarde dno. Często w łowiskach obfitujących w roślinność, woda jest na tyle przejrzysta, że już z pontonu widzimy dno na głębokości nawet 3metrów. Wówczas mamy ułatwione zadanie, ponieważ wszystko widać, co dzieje się w podwodnym świecie. Jeśli jednak woda jest mętna to musimy polegać na wskazaniach stukadełka. Najczęściej wśród roślin będziemy znajdywać twarde, żwirowe lub piaszczyste dno. Dobrze jest także w takim miejscu przeciągnąć kotwiczkę po dnie i sprawdzić czy przypadkiem nie ma tam przegniłych roślin lub glonów, bo zaczepione o haczyk na pewno spowodują brak brań. Jeśli już rozpoznaliśmy łowisko, należy ustawić bojkę i rozpocząć nęcenie.

























Nęcenie i przynęty.

W oczkach pośród roślin ograniczam się do nęcenia punktowego i sypię dość mało zanęty, ale za to dobrej jakości. Są to głównie dobrze dopalone kulki i pellet Addera w ilościach nieprzekraczających 0,5kg na zestaw. Niewielkie ilości zanęty wynikają głównie z faktu, że te miejsca są stałą stołówką karpi, więc nie ma potrzeby ściągania ich dużą ilością przeróżnych smakołyków. W roślinach występuje przecież dużo naturalnego pokarmu, głównie w postaci ślimaków, raków i małży, dlatego karpie często przebywają w tych miejscach. Jeśli natomiast z jakiś przyczyn łowimy w dość znacznej odległości od roślin, (czego odradzam) wtedy należy usypać od nich ścieżkę zanętową, aż do naszego łowiska. Pomoże to w krótszym czasie doprowadzić cyprinusy do zanęconego miejsca, choć nie zawsze może nam się to udać. Bywają, bowiem łowiska, gdzie karpie są tak bardzo ostrożne, że nie chcą wystawić nawet wąsów z roślin. Dlatego namawiam na łowienie w oczkach i jak najbliżej roślinności. Najlepszymi przynętami na karpie z roślin okazały się wszelkie kulki pływające. Wynika to z faktu częstego pobierania pokarmu bezpośrednio z roślin, a nie z dna jak to najczęściej bywa. Choć oczywiście to nie oznacza, że nie będziemy mieli brań na inne kulki po prostu pływaki okazały się najbardziej skuteczne.







Sprzęt.

Łowiąc pośród gęstej roślinności, musimy przygotować odpowiedni do takich warunków sprzęt. Zamiast żyłki polecam nawinąć na kołowrotki plecionkę, dzięki której będziemy mieć lepszy kontakt z zaciętą rybą, co jest niezwykle ważne w przypadku wejścia ryby w zielsko. Poza tym napięta plecionka tnie rośliny jak piła, co znacznie ułatwia hol. Pamiętajmy także o haczykach, które powinny być ostre jak brzytwa i dużej wytrzymałości. Hak musi, bowiem utrzymać rybę w tych trudnych warunkach i nie pozwolić na spięcie. Wśród zielska stosuję bezpieczne zestawy z klipsem, które powodują wypięcie się ciężarka w przypadku zaklinowania się go w gąszczu roślin. Taki zestaw bywa czasami ostatnią deską ratunku, gdyż większość zielska zaczepia się właśnie o ciężarek. Dobrą alternatywą są również ciężarki mocowane centrycznie w kształcie pocisku, które prześlizgują się przez rośliny nie zakleszczając się w nich.







Hol.

Hol zaciętego cyprinusa wśród roślin będzie dość trudny, ale i zarazem bardzo emocjonujący. Aby nasz hol uwieńczyć sukcesem, będziemy potrzebowali dużo spokoju i cierpliwości, a także pontonu. Najczęściej karp zaraz po braniu pakuje się w gęstwiny zielska i próbuje uwolnić z haka. Jeśli karp nie daje się holować z brzegu, musimy jak najszybciej wskoczyć do pontonu i zacząć wyplątywanie naszego zestawu. Powoli odczepiamy rośliny z plecionki i patrzymy czy nie widać zestawu, a na jego końcu naszego wąsatego przeciwnika. Zazwyczaj jak już będziemy blisko karpia, on znów odjeżdża i parkuje w kolejnej kępie zielska. Taka sytuacja może się wielokrotnie powtarzać a hol przeciągać w nieskończoność. Podstawowa rada to nie stracić zimnej krwi i nie popełnić błędu, bo karp wcześniej czy później się zmęczy i wtedy będzie można go podebrać.







Zbiorniki całkowicie zarośnięte.

Czasem możemy trafić na akweny całkowicie zarośnięte, gdzie po prostu nie da się normalnie łowić z dna. Wtedy dobrze jest spróbować swoich sił z zestawem powierzchniowym. Wystarczy jedna wędka, marker z dociążeniem, (abyśmy mogli dość daleko zarzucać takim zestawem) lub kula wodna oraz dość długi przypon z plecionki ok.1m. Jako przynęty można użyć skórki z chleba, ale ja polecam kulkę pływającą, gdyż dłużej nam wytrzyma, a skórkę z chleba szybko obgryzie drobnica. Jeśli już wypatrzymy karpie przy powierzchni nie rzucajmy zestawu prosto im na głowy, a zarzućmy przed nimi w kierunku, gdzie płyną. Jest to bardzo fascynujące łowienie, bo właściwie karpie połykają przynętę na naszych oczach. Co zrobić jednak jeśli chcemy w takiej zarośniętej wodzie łowić stacjonarnie z dna. Jest tylko jedno wyjście, trzeba wyczyścić niewielki fragment dna z roślin. Można to zrobić tylko na dość płytkiej wodzie 1-1,5metra i dość ciepłej, bo trzeba będzie wejść do wody. Ale jak wiemy karpie i na takich głębokościach świetnie żerują. Weźmy, więc grabie i usuwajmy rośliny. Przyda się też maska do nurkowania, bo resztkę roślin można wyrwać ręcznie pod wodą. Jeśli już wszystko gotowe zanęćmy to miejsce, a żerujące ryby wyczyszczą dno jeszcze dokładniej. Karpie początkowo mogą być nieufne do takich zmian w środowisku, dlatego radzę poświęcić więcej czasu na nęcenie. Podane smakołyki z pewnością skuszą karpie do żerowania w takich miejscach tylko najpierw przyzwyczajmy je do tego, że jest tam bezpiecznie.







Zachęcam, więc wszystkich na połów wśród roślin, choć może hol będzie długi i męczący to gruba sztuka na naszej macie zrekompensuje nam wszelki włożony trud.
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama