Wiosna nad Odrą - Przemek Wamberski
Wiosna to dla większości karpiarzy ogromna radość po zimowej przerwie, bez zasiadek karpiowych.Nie licząc tych, którzy łowią na ciepłych wodach lub zajmują się inną dziedziną wędkarstwa Ja należę do tych pierwszych, zima to dla mnie czas przemyśleń po sezonie i przygotowania do nowego, który rozpoczynam już końcem marca i początkiem kwietnia. Ale tak naprawdę ciężko określić, kiedy ten sezon się rozpoczyna a wszystko uzależnione jest od temperatury, nasłonecznienia, po prostu od pogody. Ja jednak mam małą przewagę, bo mieszkam na dolnym Śląsku, przez który przepływa rzeka Odra.







Jedna z największych rzek polski, króluje na tym obszarze i czasem stwarza niemałe zagrożenia dla ludzi, w czasie zimowo wiosennych roztopów. Jeżeli chodzi o ryby to pokuszę się o stwierdzenie, że należy ona do bardzo rybnych rzek naszego kraju a jeżeli chodzi o populację karpia to liczebność tej ryby jest dobra jak na rzekę. Odra jest rzeką żeglugową a co za tym idzie trudnym łowiskiem, dla karpiarzy, z powodu dużych wahań wody jest wręcz kapryśna i uciążliwa. Częste zmiany poziomu wody niosą różne zanieczyszczenia ( trawy, gałęzie i różne odpady, które człowiek bez zastanowienia wyrzuca do rzeki.). Wiosną po zimowych roztopach, gdy woda już się trochę ustabilizuje, szybko się natlenia i nabiera temperatury, jest ona raczej ustabilizowana i powoli rośnie na całym biegu rzeki. A co za tym idzie wzrasta aktywność karpi po zimowej przerwie, do tego dochodzi, konkuręcja, która zmusza ryby do poszukiwania obfitych stołówek. Karpie w Odrze łowię od kilkudziesięciu lat z różnym skutkiem, ale te lata obserwacji i wniosków, nasuwają pewne spostrzeżenia a mianowicie, że karpie w tej rzece są wiecznymi podróżnikami Mają ulubione żerowiska, jak i zimowe ostoje, ale wiecznie szukają innych Przez okres wiosna-lato-jesień potrafią pokonywać kilku kilometrowe odcinki rzeki i tylko przegrody na rzece typu tamy, śluzy, progi wodne potrafią je zatrzymać na dłużej w danym odcinku rzeki. I oczywiście odcinki rzeki gdzie występuje dużo naturalnego pożywienia ( racicznice, raki, ślimaki ) Wiosną szukam karpi na takich właśnie odcinkach, blisko połączeń ze starorzeczami, które łączą się z rzeką przez cały rok, na odcinkach rzeki przed jazami, śluzami, progami wodnymi, gdzie woda jest spokojniejsza i nurt mniej bystry. Na takich betonowych konstrukcjach wodnych rozwiją się kolonie racicznic, schronienie tam znajdują raki, ślimaki.

Rzeka Odra w większości swojego biegu jest rzeką uregulowaną przez różne budowle hydrotechniczna oprócz: tam,jazów, progów, śluz już wymienionych są też typowe umocnienia brzegowe jak właśnie ostrogi, opaski. Zbudowane z faszyny i kamienia utrzymują nurt rzeki w korycie, co umożliwia żeglugę i co najważniejsze są wyśmienitym miejscem gdzie rozwija się życie wodne, a dla karpi jest to wiosenna stołówka. Takie ostrogi potocznie zwane przez wędkarzy główkami są wybudowane prostopadle lub pod kątem do nurtu głównego i na Odrze występują prawie na całej jej długości. Na takich właśnie odcinkach rzeki staram się łowić na wiosnę, zestawy kładę blisko brzegu przy betonowych umocnieniach, kamiennych i faszynowych ostrogach.Wiosna nad rzeką to czas poszukiwań i szybkich połowów, dlatego moje zasiadki w tym okresie są kilku godzinne i ograniczają się do połowów w czasie dnia a w miarę coraz cieplejszych dni i nocy są one dłuższe.

W wytypowanych miejscach stosuje dwie strategie nęcenia, szybką punktową w czasie zasiadki, wraz z podaniem przynęty z zanętą wykorzystując worki, siatki rozpuszczalne PVA. Druga strategia to dłuższe nęcenie kilku dniowe, w małych dawkach codziennie ok.; 2-3 kg a gdy robi się coraz cieplej i woda nabiera temperatury (13-15) stopni zwiększam ilość zanęty nawet trzy, cztero krotnie, ale za to robię przerwę w nęceniu jedno, dwu dniową.






Karpie w rzece po zimowej wegetacji chcą szybko odrobić stracone zasoby energetyczne, mają dobry apetyt, bo potrzebują jej więcej a niżeli w stałych zbiornikach. Dlatego do zanęcania używam dobrej jakości produktów bazą jest granulat, i pellet Halibut do tego pokruszone kulki o zdecydowanie mięsnej nucie smakowej; krab, total squid, ryba-krewetka, jednym słowem potocznie zwane przez karpiarzy "śmierdziuchy" i w miarę, gdy się robi cieplej dodaje słodkich nut smakowych, typu magiczny owoc, truskawka, banan. Nie boje się eksperymętować, wielokrotnie zdarzyło się, że kuli wraz z pelletem do nęcenia o smakach rybnych na kilka godzin przed zanęcaniem polewałem boosterem słodkim np.; magicznym owocem. Tak samo ma się z kulką, którą zakładam a włos moczę ją w dipie przez kilka godzin. Woda w rzece Odrze nie należy do czystych, niesie wiele zapachów i takie dopalenie zanęty i przynęty jest nieodzowne, ułatwia przebicie się przez chemiczne i gospodarcze zapachy, które niesie rzeka przez cały rok, Gdy robi się coraz cieplej i intensywność ryb wzrasta podstawą zanęty staje się ziarno a dokładniej kukurydza, 10-15 kilogramów to norma dziennej dawki. Bo nie tylko karpie są wygłodniałe po zimie, ale inne ryby w rzece ( Jaź, Kleń, Leszcz ) , a populacja tych ryb jest bardzo duża w Odrze a użycie dużej ilości ziarna do nęcenia zaspokaja potrzeby białej ryby i zostaje jeszcze dla ostrożnych karpi.

Wiosenne łowienie karpi w rzece, mimo że dość trudne i kapryśne daje wiele emocji i satysfakcji, trzeba mieć dużo samozaparcia i cierpliwości do rzeki i karpi oczywiście.

Jeżeli chodzi o sprzęt to jest raczej ciężka artyleria, przypon strzałowy to norma, mimo że nie łowimy daleko to on ma na celu odebrać wszystkie przeciążenia, kamieniste dno i połowy przy faszynowych opaskach, wręcz to wymuszają. Zestaw oparty na bezpiecznym klipsie, przypon z plecionki w otulinie lub sztywny z fluorocarbonu, ciężka wzmocniona rurka antysplontaniowa lub plecionka z rdzeniem ołowianym- lead core.



Wczesna wiosna to dobry czas poszukiwań rzecznych karpi, obdarza mnie niezapomnianymi przeżyciami, staram się jak najwięcej przebywać nad rzeką łowiąc i obserwować karpie.
Gdy robi się coraz cieplej a temperatura wody wzrasta i biała ryba zaczyna swoje gody ( tarło )karpie znikają z łowisk, by objadać się ikrą buszując w tarliskach płoci, leszczy, i krąpi.


Przemka Wamberski
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama