PVA inaczej - Wojtek Straub
Myślalem, że po kulkach nawleczonych na nić lub taśmę PVA, pellecie, robakach i kruszonych kulkach w woreczkach i siatkach oraz " stick mix'ach w siateczkach innych zastosowań już nie da się wymyśleć.
A jednak. Wertując kiedyś włoską prasą karpiową natknałem się na jeszcze jedno zastosowanie workow PVA. Napełnia się je suchą zanątą sypką. No prawie sucha.



Postanowiłem to przetestować, ubiegłej jesieni. Bo sposób ten przeznaczony jest na chłodniejsze pory roku, sprawdza się też znakomicie na łowiskach z mulistym dnem. Okazał się skutecznym i szybkim sposobem na zwabienie "niemrawych" karpi.

Zaneta - nadaje sie praktycznie każda, raczej drobna zanęta sypka, o odpowidajacym nam zapachu ( lub bez konkretnego aromatu ). Ubieglej jesieni używałem Method Mixu i Method Mix Hemp/Particle i Ocean Protein. W obu przypadkach wzbogacałem zanętę drobnym pelletem ( 3-6 mm.) i kruszonymi kulkami. Zazwyczaj byla to mieszanka Bloodworm, Halibut i CSL pellet lub " odsiany " Multi Blend . Proporcje zanęta / pellet + kruszone kulki wynosiły 3/1. Zanętę dopalalem Pot Shotem , Super Soak lub Amino Complex , ani pierwsze ani drugie nie rozpuszczają PVA. Dawka "dopalacza" była znacznie większa niż zalecana, przy Pot Shot'ach 25 ml./ 0.5 kg przy pozostalych 50ml./0.5 kg zanęty. Zanętę, pellet i dopalacz mieszałem godzinkę, dwie przed łowieniem, by wszystko sie "przeżarło".

Woreczki PVA - mogą być każde, byle bezzapachowe, raczej większe. Stosowalem zarówno te szerokie i krotkie, jak i długie i wąskie. Pierwsze łatwiej się napełnia ale sprawdzają się na krótkich dystansach. Drugie trudniej napelnić, ale za to łatwiej z nich powietrze wycisnąć i dalej lecą. Obecnie używam zbierznych, dziurkowanych woreczków i nie mam żadnych problemów. Siatek PVA nie polecam, zbyt szybko się rozpuszczają i zbyt szybko uwalniają zawartość.

Przygotowanie zestawu - Do woreczka wkladamy przypon z przyneta i przebijamy scianke, by hak zostal tam gdzie powinien, czyli na spodzie worka. Napelniamy worek zaneta (do 3/4 poj.) przygotowana j.w. ( bez wody! ). Zanete ubijamy dosyc mocno, by nie zostalo w worku powietrze. Na koniec wciskamy do worka ciezarek, dopelniamy zaneta, wyciskamy powietrze i zawiazujemy. Jeszcze kilka dziurek ( ja mam worki z dziurkami to nie musze ) i do wody.




A w wodzie? Zestaw łagodnie osiada na dnie - bez obaw juz 80 gram ołowiu wystarcza by "utopić" dobrze "nabity" worek o wymiarach 5x20cm. W zimnej wodzie woreczki rozpuszczają się wolniej, woda "wypala" w nich dziury, przez ktore wydostają się cząsteczki zanęty. Przez te same dziury woda dostaje sie do środka, nawilżając zanętę. Po rozpuszczeniu woreczka, spora czeęć zanęty ( ok. 1 / 2-2 / 3 ) unosi się w toni, tworząc aromatyczną " chmurę " nad zestawem. Reszta zanęty, wraz z pelletem i kruszonymi kulkami spoczywa na dnie, wokół przyponu.





Skutecznego testowania, juz niedlugo kolejny "włoski" patent na nęcenie łowiska...

Szybki Kontakt
Reklama
Reklama