Spotkanie Inowrocław - Daniel Kruszyna
Dzień 3 lipca 2008 roku zapadnie w pamięci kilku młodych ludzi do końca życia. Tego właśnie dnia zaczęła się ich naprawdę wspaniała przygoda z "Cyprinusami" . Dotychczas nasza skromna grupa próbowała robić jak najlepsze wyniki łowiąc na osiedlowej gliniance nad którą opiekę sprawuje nasze towarzystwo wędkarskie. Od dawna młodzi wędkarze pragnęli naprawdę "dzikiego" wyjazdu - kilkudniowego łowienia z jak najbardziej profesjonalnym podejściem, bez hałasu z blokowisk i uciążliwych gapowiczów.

Ciężko było cos takiego zorganiazować a na przeszkodzie zawsze stawały finanse. Udało się to minąć - (sezon porzeczkowy) i wszyscy razem stawili się na łowisku. Całym motorem napędowym tej imprezy była dodatkowo chęć spotkania się z wirtualnymi przyjaciółmi z jednego z forów internetowych dotyczących zananej na całym świecie doskonałej symulacji łowiska "Fishing Simulator 2" . Wspaniałą rzeczą było uścisnąć dłoń człowieka z którym rozmawiało się w "sieci" od kilku lat. Który wiedział o tobie wiele, znał Twoje troski i radości .



Spotkanie spotkaniem ,ale tak to w wędkarstwie bywa wszyscy czekali na ryby - początkowo jako główny organizator ze smutkiem przyglądałem się sytuacji na łowisku. Cisza - może nie zaskakująca bo łowisko nie należy do łatwych ale marzyłem by coś zaczęło się dziać. Młodzi świetnie współpracowali - kombinowali ze smakami kulek - tak żeby obłowić jak najdokładniej i trafić tak w gusta karpi by przyniosło to jakiś efekt - i wreszcie stało się ;) Pierwsze branie - Paliwko nasz największy szczęściarz - kuleczka Kiwi&Krewetka - nikt jej nie ufał . Paliwo spokojny jak zawsze podczas holu. Miałem ogromną nadzieję, ze w końcu cos wejdzie. Zestawy 4 chłopaków stały w jednej linii skośnie do środka - wypadło na Jarka ;) super sprawa.



Gdy zadzwoniłem do żony ,że wreszcie padła ryba łzy napływały mi do oczu. Mieliśmy przed sobą jeszcze 3 dni - wiedziałem , że będzie pięknie. Pierwsza rybka - karp 5,8 kg



Chłopacy obserwujący to z boku nie mogli uwierzyć - prawdziwa radosć młodego zespołu. Wszyscy mieli podniesione głowy. Pawełek ze stoickim spokojem stwierdził - może przypadek - nie zmieniamy kulek. Dwie następne rybki złowił znów Paliwo.



Na fotce pełnołuski grubasek 9,4 kg


Następne nęcenie i kulki w owocowej tonacji na wszystkich zestawach. Teraz myślałem o tym by każdy coś złowił.



Następna rybka Woja - jego rekord życiowy 5,8 kg


Pawełek, nasz najmłodszy kolega niespełna 17 lat złowił 3 sztuki - największa 7,60kg





Marcin "Dela" ze swoim rekordem życiowym 6,8 kg


Ci młodzi ludzie byli naprawdę szczęśliwi. Pod okiem starszych kolegów nauczyli się wielu karpiowych "tricków" które na pewno kiedyś zaprocentują. Muszę tuwspomnieć , że na nasze spotkanie przybyli wędkarze z odległego o 500km Jasła , Kielc . Tylko po to by się spotkac i porozmawiać o karpiach. Służyli radą, pomocą i pokazali jak ważne miejsce w ich sercu zajęły "Cyprinusy" To spotkanie było okazją do jeszcze większego zmotywowania młodzieży do fanatyzmu w "karpiowaniu" .



Wyniki - hmmmmmm były jakie były, może ryby nie za duże choć w łowiską są o wiele większe - złowiono 11 karpi - 4 spadło podczas holu co na tak dużą bo 13 osobową zasiadkę wydaje się niezłym wynikiem. To nie było najważniejsze . Najważniejsze było spotkanie , pasja i wielka, przeogromna radość .



Jako organizator jestem bardzo zadowolony. I do mnie uśmiechnęło się ośmio kilogramowe szczęście .


Pragnę podziękować właścicielce łowiska "Mochelek" w Lisewie Kościelnym woj.kujawsko-pomorskie, za umożliwienie zorganizowanie czegoś tak pięknego . Dodatkowo pozwoliła młodym pozostać nieodpłatnie jeszcze jedną dobę , widząc tą radość - sama zasoczona całą ta sytuacją z rybami i umiejętnością współpracy na łowisku .

Dziękuję Daniel " Franek" Kruszyna





Szybki Kontakt
Reklama
Reklama