Wywiad z Andrzejem Gołuchowskim
K.M. Na początek przedstaw się i napisz od ilu lat karpiujesz ?

A.G. Nazywam się Andrzej Gołuchowski. Karpiuję od 1989 roku i jestem karpiarzem .Nie łowię innymi metodami ,ani na żywe przynęty.

K.M. Od dwóch miesięcy jest nowa strona internetowa www.karpiarze.epow.pl. Możemy na niej znaleźć sporo informacji o karpiowaniu . W jakim kierunku będziesz ją rozwijał ?

A.G. Serwis o który zapytałeś http://www.karpiarze.epow.pl założyłem dla przekazywania informacji o sprzęcie, karpiarzach i łowiskach Podkarpacia i innych karpiowo - amurowych w Polsce i zagranicą. Nie chcę nikogo pouczać ani pokazywać metod jak złowić karpia. Zależy mi nie na polemice ! A na przekazywaniu informacji bez moich komentarzy.

K.M. Ulubione Twoje łowiska na Podkarpaciu ?

A.G. Mamy na Podkarpaciu kilka świetnych łowisk np. Wróblowa znakomite łowisko karpiowe .Świetnie zarybione dużymi karpiami. O dobro tego łowiska dba Team Marker z Jasła. Lubimy też zbiornik zaporowy Sieniawa o powierzchni 110 ha, jest to bardzo ciężkie łowisko, ale pływające w nim karpie są potężne .Świetnym łowiskiem jest również Wilcza Wola na którym na stałe łowią członkowie naszego Teamu. np. kolega Adam Bulak bardzo doświadczony karpiarz i propagator .

K.M. Twoje pierwsze spotkanie z karpiem przybliżona data miejsce połowu może pierwsza fotka z karpiem ?

A.G. Pierwszego dużego karpia złowiłem na zbiorniku zaporowym Przeczyce w województwie Śląskim w 1989 roku ważył dokładnie 11kg. Wtedy to po raz pierwszy założyłem kulki proteinowe. Ale była to komedia!!! Nie wiedziałem jak to zrobić więc zawiesiłem kulkę na żyłce o średnicy 0,08 mm wiążąc włos za nisko, kulka wisiała z 5 cm poniżej haka. Co miałem branie karp się spinał , ale go czułem na wędzisku. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałem , że kulka powinna być pod hakiem dość blisko. Jak holowałem pierwszego karpia na ruski teleskop i ruski kołowrotek to modliłem się żeby mi nie uciekł. Hol po godzinnej walce zakończył się sukcesem. Zamiast na macie odpiąłem go na swojej ciepłej kurtce cie i zwróciłem mu wolność wrócił w dobrej kondycji do wody .Nie wiedzieliśmy wtedy nic w Polsce o karpiarstwie . Wtedy Wiadomości Wędkarskie opublikowały jeden artykuł ,że Anglicy łowią na kulki proteinowe wielkie karpie . Po wyjęciu pierwszego karpia zaczęła się choroba , która nazywa się karpiarstwo i trwa po dzień dzisiejszy.



K.M. Czy w tych czasach dużo znajduje się młodzieży chętnej do nauki karpiowania. Jak to wygląda na Twoim terenie ?

A.G. Jest dość duże zainteresowanie młodzieży karpiowaniem. W Teamie Carp Selectioner Poland mamy dwóch juniorów i kilku chce łowić razem z nami. Nauczyliśmy ich od podstaw wszystkiego o karpiarstwie. .Łowią dużo przepięknych ryb i gromadzą sprzęt.

K.M. Twoj pierwszy sprzęt karpiowy ???

A.G. Śmiać mi sie chce he, he, he . Ale pierwszy sezon karpiarski to Ruski toporny sprzęt. Już w 1990 roku kupiłem sobie pierwsze wędziska renomowanej firmy Daiwa o długości 3 metrów i dwa kołowrotki z wolnym biegiem. Sprzedawca tak mętnie tłumaczył mi jak działa wolny bieg ,że jechałem na łowisko i nie miałem pojęcia do czego to służy. Ale rzuciłem zestawy i ucieszyło mnie to wspaniałe urządzenie. Te cuda techniki jak na tamte czasy to kołowrotki firmy Shimano z wolnym biegiem , które działają po dzień dzisiejszy, ale oczywiście łowię juz od dawna na Shimano BBLC i wędziska sławnego karpiarza i jego firmy Kevin Nash.



K.M. Opisz swoją przygodę z licznych swoich wypraw na karpie?

A.G. Nie wiem czy ta przygoda nadaje się do druku ale spróbuję! Łowiłem z moim partnerem karpiowym nie żyjącym juz Bogdanem ,a zimno było strasznie. Oczywiscie wtedy nikt nie słyszał o takich namiotach jak mamy dzisiaj . Mieliśmy jakiś wojskowy zniszczony przeciekający namiocik, był to 1993 rok. Dla rozgrzewki popijaliśmy napoje rozgrzewające i tak się zabalsamowałem , że zasnąłem na amen .W tym momencie w nocy wziął największy karp jakiego złowiłem do tej pory 20,70 kg. Wyholowałem jego ,a kolega Bogdan zrobił mi zdjęcie wspaniałym jak na tamte czasy aparatem ruskim "ZENITEM" z lampą błyskową. Wypuściłem karpia i poszedłem spać i gdyby nie te zdjęcia i słowo mojego przyjaciela nie pamiętałbym jak go złowiłem. A na zdjęciach wyglądam tak strasznie ,że nie chcę ich publikować oficialnie. Oczywiście od lat mam wielkie postanowienie i nie spożywam alkoholi podczas zasiadek karpiowych ,bo nie powinno sie pić alkoholu na łowisku. Ale wtedy to były inne czasy.

K.M. Ilu klubowiczów macie w swoim regionie , jakie macie plany na 2009 rok ?

A.G. Jest nas czternastu w Team Carp Selectioner Poland . Ale niedaleko mamy kolegów z innego teamu karpiowego jakim jest Team Marker w Jaśle , który zresztą organizuje wspaniałe zawody karpiowe. Może w tym roku ,ktoś z naszego Teamu wystartuje w tych zawodach. Mamy również kilka pomysłów , gdzie w tym roku pojedziemy.



K.M. Co sądzisz o portalu CARP PASSION . Powstaje dużo nowych witryn o karpiowaniu . Jak na ich tle wygląda Pierwszy Polski Portal Karpiowy?

A.G. Marek zerknij na licznik ,ile masz odwiedzin i odpowiedź udzieli Ci się sama. Masz najstarszy i najbardziej poczytalny Portal Karpiowy. Nie sądzę , żeby ktoś próbował z tobą konkurować. No bo i po co ? Każdy robi swoje. Nawet jeśli ktoś Waszego portalu nie trawi z tych czy innych powodów to i tak na CP zagląda i czyta nowości i inne artykuły. Wasz portal jest całkowicie profesjonalny i potrzebny wszystkim karpiarzom i tym co długo łowią i tym co zaczęli dzisiaj. Potrzebny też jest Waszym przyjaciołom i co najdziwniejsze Waszym wrogom również.



K.M. Twoje sprawdzone firmy karpiowe i ich produkty ?

A.G. Najbardziej pasuje mi firma: FOX, KEVIN NASH i SOLAR. Ale to moje prywatne zdanie. Chociaż napisze teraz coś co może wyglądać na reklamę ,ale jest prawdą absolutną .Nie miałem mixu ,ani składników do zrobienia kulek ,a wypad był niespodziewany. Podjechałem do sklepu w Krośnie , gdzie był tylko Fruit Mix Addera. Kupiłem go absolutnie ,bo nic innego nie było na półce i zaskoczenie moje i Pawła było wielkie . Mieliśmy kilkanaście brań .Do tego mixu dodaliśmy sporą ilość zapachu Marcel van den Eynde o smaku truskawka i zadziałało .Teraz tylko na takie kulki łowimy. Zawsze myślałem , że jak sobie nie zrobię sam mixu to g...no złowię , ale wiem na 100% ,że każdy kto tak spróbuje zrobić, czyli Fruit Mix ADDERA i aromat truskawkowy w proszku Marcel van den Eynde będzie miał brania. Nie wiem co w tym mixie jest , ale działa oszałamiająco na nasze karpie, bynajmniej w naszych akwenach. Jak bym reklamował ADDER CARP pisałbym ,że dołożyłem zapachy , czy dipowałem w ich produktach, ale tak nie jest napisałem prawdę która na moje karpie działa . Spróbuje innych produktów teraz z większym zaufaniem. Nie wiedziałem jak o tym mixie napisać,bo zaraz zobaczyłem i usłyszałem teksty ,że zrobili mu wywiad to reklamuje ADDER CARP. Ale kto spróbuje złowi karpia. Ma na to moje słowo honoru i doświadczenia.

K.M. Co mógłbym życzyć Tobie na końcu tego wywiadu ?


A.G. Życz mi zdrowia i tego żebym widział coraz więcej prawdziwych karpiarzy na naszych wspaniałych łowiskach .Nie szpanujących sprzętem , ale szpanujących tolerancją i wyrozumiałością dla innych łowiących, dbających o czystość na łowisku i o przyrodę i przede wszystkim dbających o złowione ryby.

K.M. A tu kilka linijek które może przeznaczyć na pozdrowienia ?

A.G. Pozdrawiam wszystkich Karpiarzy jakich poznałem i jakich nie poznałem .Pozdrawiam przyjaciół z Team Carp Selectioner Poland .Pozdrawiam juniorów i każdego kto zaczyna być prawdziwym karpiarzem. No i oczywiście redakcję najstarszego portalu karpiowego w Polsce CARP PASSION.

K.M. Dziękuję za wywiad

Wywiad z Andrzejem Gołuchowskim przeprowadził Marek Kwiecień

Szybki Kontakt
Reklama
Reklama