Wywiad z Witoldem Dudziakiem
C.P. Proszę się na początek przedstawić.

W.D. Witek Dudziak, rodowity Poznaniak po 50 -tce. Właściciel zakładu rzemieślniczego. Pasjonat karpiowania i rocka progresywnego.

C.P. Dlaczego właśnie wędkarstwo karpiowe, jak to się wszystko zaczęło z karpiami?

W.D. Karpie są tajemnicze, trudno przewidywalne, bardzo ostrożne - a zarazem mocne i waleczne. Są po prostu fascynujące ! Podejście ich w taki sposób, aby chciały pobrać przynętę stanowi wyzwanie dla wędkarza. Do tego są niepowtarzalnej urody. Łowiąc karpie trzeba się cały czas rozwijać, uczyć, myśleć. Obcowanie z naturą i spędzanie czasu nad wodą samemu lub w towarzystwie innych pasjonatów, to zdrowy sposób na udany wypoczynek i odskocznia od codziennych obowiązków. Kiedyś preferowałem inne metody wędkowania. Kiedy jednak złowiłem pierwszego karpika na kulkę proteinową i zestaw włosowy to zachorowałem na karpiarstwo.

C.P. W jaki sposób na początku zdobywałeś wiedzę karpiową ?

W.D. Moje początki były takie, że w czasie wakacji z gruntówką i spinningiem nad Wygoninem, poznałem sympatycznych kolegów karpiarzy z Nowej Soli tj. Pawła Samotyję i Andrzeja Ruszkiewicza. Koledzy przyjęli mnie serdecznie i pierwsi pokazali co zrobić by łowić duże karpie Udało mi się przy ich pomocy złowić kilka ryb, na moje gruntówki i ich kije karpiowe. W okresie wiosenno zimowym uzupełniałem swój stan posiadania o niezbędny sprzęt do karpiowania. Wiadomości i naukę czerpałem z książek, KarpMaxa oraz poznawanych doświadczonych kolegów karpiarzy.

C.P. Na jakich zbiornikach najczęściej łowisz?

W.D. Kocham Wygonin !!! Staram się być mu wiernym, a on coraz obficiej mi się odpłaca pięknymi rybami. Na jeziorze Wygonin łowię w 90%.

C.P. Jakie są Twoje ulubione przynęty, zestawy, aromaty ?

W.D. Chciałoby się powiedzieć, że te najbardziej efektywne i przynoszące wiele ryb. Byłoby to jednak zbyt lakoniczne stwierdzenie. Powiem więc, że w różnych okolicznościach, porach roku, podłożu na którym łowimy - musimy stosować inne zestawy końcowe, przypony i przynęty. Moje ulubione przynęty to squid - octopus na słodko, mieszanki owocowo rybne , a ostatnio orzechowe. Jeśli chodzi o zestawy to żyłka Shimano Technium 35, Leadcory z bezpiecznym klipsem, szybkozłączki, przypony sztywne łamane z hakiem Korda i D-rigiem. Ponieważ najczęściej łowię z wywózki to czasami niezastąpiona bywa plecionka.

C.P. Jakiego sprzętu używasz, jakie są jego zalety, czy brakuje Ci jeszcze coś do Twojego karpiowego wyposażenia i czy coś chciałbyś w nim wymienić ewentualnie dokupić ?

W.D. Nad wodę zabieram straszne ilości klamotów i przynęt, które wożę małą ciężarówką. Lubię mieć pod ręką wszystko co może się przydać. Walczę z tym nałogiem, bo jeszcze nie widziałem karpiarza z taką ilością sprzętu jak ja. Brakuje mi kamery podwodnej, dobrego pontonu. Sygnalizatory, które używam tj. XTR Videotronica w przyszłości chcę zastąpić RX Foxa. 80% mojego biwakowego wyposażenia to JRC, które uwielbiam. Mam też sporo klamotów Shimano. Jeśli chodzi o bezpośredni sprzęt do łowienia to bardzo lubie Shimano - ze względu na zaawansowanie techniczne i niezawodność kołowrotków oraz dobre wędki Tribal. Od roku moimi ulubionymi i szczęśliwymi wędkami są ręcznie robione Harrisony Slim Wizard 12 st. 3lb. Do dalekich rzutów stosuję też Harrisony Balisty 13 st. 4 lb. Moje kołowrotki to Shimano Big Baitrunnery LC oraz Shimano Techniumy 10000.

C.P. Często początkujący karpiarze pytają się o jakiś sprawdzony przepis na kulki, czy może masz jakiś swój ulubiony, czy może używasz gotowych firmowych mix-ów lub kulek ?

W.D. Z mojego doświadczenia wynika, że nie ma uniwersalnych kulek proteinowych oraz miksów do ich wyrobu na każdą wodę i na każdą porę roku. To co w danym roku, a nawet w miesiącu było łowne - to niekoniecznie musi być efektywne w następnym. Trzeba szukać, myśleć, eksperymentować i słuchać rad mądrzejszych karpiarzy. Sam robię kulki na miksach, głównie firm angielskich Solara i Mainline'a. Kulki takie nie są tanie. Dobrymi świeżymi kulkami bez konserwantów, przy mniejszej ilości nęcenia można ściągnąć w łowisko ładne karpie. Używam również gotowych kulek wielu producentów polskich i zagranicznych.

C.P. Robienia jakich błędów powinni unikać Twoim zdaniem początkujący karpiarze ?

W.D. Uważam, że wielkim błędem początkujących, jest szybkie i bez przemyśleń kupowanie byle czego tj. taniego sprzętu. Przynosi to opłakane skutki i zmusza do szybkiej wymiany wadliwego sprzętu na nowy. Drogo to kosztuje! Lepiej wydać raz a dobrze! Drugi błąd to skakanie z jednego stanowiska i łowiska na drugie. Trzeba się na czymś skupić i być konsekwentnym w działaniu. Z własnego doświadczenia wiem, że początkujący karpiarze kupują i robią "tony" kulek przeróżnych smaków i zapachów. Potem łowią na kulki stare i słabe zalegające dno akwenu. Mieszają ich skład w zanęcie licząc na to, że któraś karpiowi zasmakuje. Przynęta na haku wisi sobie nieefektywnie, a karpie wybierają kąski z zasypanego łowiska. Lepiej skupić się na kilku smakach i na nie konsekwentnie łowić ryby.

C.P. Co sądzisz o polskim portalu karpiowym Carp Passion, ze strony wizualnej jak i jego treści ?

W.D. Carp Passion jest jednym z pierwszych polskich portali karpiowych i czy się komuś podoba, czy nie - najbardziej popularny wśród "młodych" i "starych" karpiarzy. W środowisku posiada największe znaczenie i wydźwięk społeczny. Chociaż niektóre tematy i pytania zadawane przez młodych ludzi są często błachostkowe to jednak każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Wynika to z bardzo czytelnego rozmieszczenia tematów aktualnych i archiwalnych. Portal jest świetną witryną reklamową dla biznesu karpiowego w Polsce - również tego z "drugiej" ręki tj. giełdy między wędkarzami. Podoba mi się też to, że redaktorzy CP wraz z doświadczonymi autorytetami karpiarstwa w Polsce, szybko reagują na obłudę, kłamstwa i pomówienia dotyczące naszych kolegów.

C.P. Ile czasu w roku spędzasz w poszukiwaniu karpi, gdzie w tym roku bywałeś i jaką wyprawę wspominasz najbardziej i dlaczego ?

W.D. W 2008 r. spędziłem do tej pory około miesiąca nad jez. Wygonin. Przyjeżdżałem co 2-3 tygodnie na 3-4 , a nawet 7 dni. Poza kilkoma drobnymi wyjazdami nad inne wody skupiłem się na Wygoninie. Najmilej wspominam 6 dniowe łowienie na przełomie maja i czerwca w płytkiej zatoce Wygonina naprzeciwko rybaczówki. Złowiłem tam m.in. pierwszego w życiu karpia powyżej 15 kg ( 16,6 kg ), co było moim marzeniem od 2 lat.

C.P. Twój ostatni rekordowy połów ?

W.D. Karpie lustrzenie złowione na Wygoninie 15.09.08 o wadze 17 kg oraz ( rekord Wygonina ) 21,4 kg.

C.P. Co sądzisz o łowiskach komercyjnych ?

W.D. Łowiska komercyjne są świetną alternatywą dla wód PZW ogólnodostępnych. W większości przypadków są dobrze prowadzone, zarybiane, czyste, ukierunkowane na bezpieczny wypoczynek wędkarzy. Wiąże się to z pewnym wydatkiem finansowym ale nie trzeba denerwować się o bezpieczeństwo swoje, samochodu czy drogiego sprzętu.

C.P. Opisz spotkanie ze złowionym karpiem, który dostarczył Tobie jak najwięcej emocji?

W.D. Wspomniany powyżej karp 16,6 kg wziął o godz. 3:30 w płytkiej zatoce Wygonina przy części akwenu ograniczonej stalowymi bojami. W tej części jeziora nie można pływać łodziami, ponieważ jest to naturalne tarlisko wszystkich ryb oraz ostoja ptactwa wodnego. Po bardzo krótkim holu karp wszedł mi w linkę stalowej boi. Ponieważ na stanowisku byłem sam, pozostało mi wsiąść na łódkę z elektrycznym silnikiem, zabrać podbierak, wędkę i popłynąć po karpia. Na szczęście karp był mocno zapięty na haku ze sztywnym włosem. Zaplątany około 1 m pod powierzchnią wody. Brakowało mi przynajmniej jednej ręki, ale po około 40 min. manewrowania łodzią, wędką i sztycą podbieraka dostałem "misiaczka" do siatki. Zmęczony ale szczęśliwy, zapakowałem go wraz ze stalową boją, liną i cegłą do łódki. Opanowanie, nabyte doświadczenie, nieciągnięcie karpia z zaczepem na siłę - spowodowało złowieniem ryby marzeń.



C.P. Wiem ,że dużo zasiadek spędziłeś na jeziorze Wygonin napisz coś czytelnikom o tej wodzie ?

W.D. Jezioro Wygonin pow. około 68 h największej głębokości ok. 24 m, jest spełnieniem snów wędkarzy o czystej, rybnej, bezpiecznej, dzikiej wodzie pierwszej klasy czystości. Położone jest na skraju Borów Tucholskich i otoczone lasem oraz małą wioską Wygonin. Do najbliższej większej miejscowości jest ok. 6 km, a więcej przypadkowych ludzi nie ma tam prawie wcale. W okolicznych lasach znajduje się sporo dzikiej zwierzyny, którą można obserwować przy okazji połowów. Jest sprawą nieprawdopodobną, że od 6 lat istnienia łowiska, jeszcze żadnemu wędkarzowi nic nigdy nie zginęło nad wodą. Sprzęt jest nieraz pozostawiany bez opieki na długi czas. Nowym właścicielem i gospodarzem łowiska jest przemiły pan Marek Maślanka - bardzo zaangażowany w to aby woda była jeszcze rybniejsza i przynosiła jeszcze większą satysfakcję gościom. Gorąco polecam pobyt nad jez. Wygonin.

C.P. Czy możliwe jest pobicie aktualnego rekordu Świata ? Jeżeli tak to na jakiej wodzie można to osiągnąć . Twoje typy?

W.D. Tak możliwe! Samoczynnie nasuwa się odpowiedź, że rekordowy wagowo karp pływa sobie w dużych zbiornikach wodnych Francji lub innych krajów Europy południowej. Może wielkość rekordowego karpia jest spowodowana specyfiką wody takiej jak np. jez. Rainbow? Ja jednak uważam, że te największe i najmniej ostrożne wielkie karpie pływają tam, gdzie presja karpiarzy jest jeszcze mała. Może to nie być wcale Europa, tylko północna Afryka lub zachodnia Azja. Tam gdzie klimat do rozwoju i wzrostu karpiowatych jest najbardziej odpowiedni.

C.P. Czy sezon 2008 uważasz za udany? Jakie wyniki wypracowaleś w tym roku ?

W.D. Sezon 2008 jest dla mnie rewelacyjny i przełomowy! Wreszcie udało mi się w tym roku przekroczyć magiczną dla mnie wagę karpia tj. 15 kg. Stało się tak kilka razy. O karpiu powyżej 20 kg ( 21,4 kg ) nawet nie śniłem. Wielu znakomitych kolegów karpiarzy nawet z kilkunastoletnim doświadczeniem i tytułami mistrzowskimi, nigdy nie złowiło karpia powyżej 20 kg. Nie złowili ani w Polsce ani nawet zagranicą. Cieszy mnie również to, że zacząłem regularnie łowić karpie pow. 10 kg. Miałem w tym roku karpie 13, 15, 17 kg i tego jedynego największego.

C.P. Czego można Ci życzyć ?

W.D. Przede wszystkim zdrowia, życzliwości spotykanych ludzi, wytrwałości w realizacji celów, funduszy na kontynuowanie zainteresowań. Wielu udanych wypraw wędkarskich, na których niekoniecznie muszą zawsze brać te największe karpie. Cały urok karpiowania polega na tym, że nigdy nie wiadomo co się nad wodą wydarzy i jakie ryby będą brały. Mnie udało się złowić na zestawy karpiowe z kulką proteinową, obok dużych leszczy i linów - szczupaka 102 cm 9 kg, prawie metrowego jesiotra, węgorza. Takie przyłowy też są miłe.



C.P. Kilka linijek na pozdrowienia ?

W.D. Drodzy przyjaciele karpiarze! Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie! W kontynuowaniu naszego hobby najważniejsze jest zdrowe spędzanie czasu nad wodą, pomoc i wspieranie się nawzajem. Bez względu na wiek, wykształcenie i umiejętności - jesteśmy kolegami.

C.P. Dziękuję za wywiad .

W.D. To ja bardzo dziękuje za wywiad i pamięć o mnie. Cieszę się Marku, że wysłuchałeś moich refleksji nie tylko "strikte" karpiowych.

>>>GALERIA

Wywiad przeprowadził : Marek Kwiecień

Szybki Kontakt
Reklama
Reklama