Majówka 2009 - Pstrążna - Marcin Janic
Na łowisku pojawiłem się 26.04.2009r. z samego rana. Pogoda nie do końca była wymarzona, ponieważ wiał silny, porywisty i zimny wiatr. Mimo wszystko pełen optymizmu, zaraz po rozłożeniu sprzętu, zestawy wywiozłem we wcześniej wybrane miejsca. Chciałbym nadmienić, że na łowisku Pstrążna nie obowiązuje zakaz wywozu zanęty i przynęty, dlatego tez większość wędkarzy używa zdalnie sterujących modeli do wywozu przynęty i zanęty, co bardzo ułatwia precyzyjne położenie przynęty, eliminując przy tym możliwość splątania zestawu przy rzucie, co z kolei zwiększa szanse na branie.
Miejsce do połowu wybrałem na płytkiej wodzie (stanowisko nr 4), ponieważ o tej porze roku woda szybciej się tu nagrzewa i przyciąga ciepłolubne karpie. Pierwsze godziny minęły na przygotowaniu stanowiska, rozbiciu namiotu i rozmowach z kolegami, którzy na łowisku byli dwa dni wcześniej. Z ich relacji wynikało, że ryba zerowała a najwięcej brań odnotowali w nocy. Największą złapana przez nich rybą był karp o masie 14,6kg. Warto nadmienić, że koledzy siedzieli na płytszej wodzie na stanowisku nr 3. Jednak z dalszych stanowisk też dobiegały informacje o łowionych karpiach, największe o masie przekraczającej 20kg!!

Łowisko nęciłem punktowo drobnym ziarnem o raz niewielką ilością kulek proteinowych. Wg mnie na takich łowiskach nęcenie wielką ilością zanęty mija się z celem, przede wszystkim liczy się jakość , a nie ilość!!!! Na pierwsze branie doczekałem się dopiero popołudniu, był to karp o masie 12kg. Wziął na kulkę własnej produkcji na bazie wędzonych, mielonych szprotek- rozmiar 18mm.



Karpie już po pojawieniu się w łowisku brały regularnie, chociaż nie były to wielkie sztuki- większość w granicach 9-12kg.



Karp 11, 5kg złapany na kulkę 16mm fluo ananas DTbaits



Karp 12,5kg złapany na kulkę 14mm spice tuna DYNAMITBAITS.


N a następny dzień na łowisku pojawiło się dwóch wcześniej umówionych ze mną karpiarzy; Darek Mirek oraz Janusz Wojsa.

Kolega Janusz już po drugim braniu wieczorem wyciągnął pięknego karpia o masie blisko 19kg.


Karp połakomił się na kulkę 18mm scopex.


Natomiast kolega Darek bez brania po pierwszym dniu, pokazał klasę w dniu następnym wyciągając dwa piękne amury o łącznej masie ponad 32kg!!



Amur o masie 15,9kg złowiony na kulkę 16mm fluo ananas DTbaits.



Amur o masie 16,3kg złowiony na kulkę 16mm ryba- ananas.


Godziny oczekiwań na branie upływały na wieczornym grillowaniu i rozmowach z zaprzyjaźnionymi karpiarzami o łowieniu cyprinusów i delektowaniu się lekko procentowymi napojami, oczywiście w granicach rozsądku. Podczas jednych z takich pogawędek o godzinie 0:00 w nocy z 27 na 28.04 na mojej lewej wędce swinger powędrował pod kij a pisk sygnalizatora i terkot big bajta wyrwał nas z tego błogiego letargu. Już w trakcie holu czułem, ze jest to większa sztuka, niż dotychczas. I miałem rację, ponieważ po wyciągnięciu okazało się, że jest to "mój" lampas, którego złowiłem rok wcześniej na majówce 2008!! Radość była tym większa, iż stosowana przez nas zasada NO KILL i CATCH&RELEASE okazuje się być słuszna. Elektroniczna waga pokazała 20kg żywej masy.




Karp o masie 20kg złowiony na kulkę 16mm fluo frutti-tella MAINLINE.


Było to ukoronowanie tego wyjazdu, chociaż przez następne dni także łowiłem karpie, choć już mniejsze i amury w granicach 4-6kg.



Karp o masie 9, 5kg złowiony na kuleczkę własne produkcji 18mm na bazie mielony, wędzonych szprotek.
Oprócz karpi na kulki brały także dorodne karasie, liny oraz niezbyt lubiane sumiki karłowate.




Lin 50cm złowiony na kulkę 14mm fluo frutti- tella MAINLINE


Ostatni karp zasiadki połakomił się na kulkę mojej produkcji, co było dla mnie bardzo zadawalające i "budujące" zarazem.


Karp 10,5kg połakomił się na kulkę tonącą mojej produkcji.





Ostatni "KABAN" tej wyprawy ostrożnie wrócił do wody.


Koniec łowienia zaplanowałem na sobotę rano 02.05.2009r. Mój wynik końcowy był dla mnie zadawalający, ponieważ na macie w przeciągu kilku dni znalazło się 15 pięknych karpi i 5 amurów . Kilka ryb nie udało się wyciągnąć ze względu na zaczepy albo z powodu spięć. Łączna waga złowionych przeze mnie ryb to 160kg!! Przez cały okres zasiadki świeciło słońce, dopiero w sobotę 02.05 znacznie się ochłodził.


WYJAZD UZNAJE ZA UDANY I ŻYCZĘ WSZYSKIM KAPIARZOM TAKICH ORAZ JESZCZE LEPSZYCH WYNIKÓW.

Z poważaniem Marcin Janic


>>>GALERIA<<<
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama