Złap mnie jeszcze raz jeżli potrafisz.... - Roman Guźniczak
Od dawna pamiętam sławne karpie towarzyszyły newsom internetowym, pojawiały się notki o połowach ba nadawano im imiona i nazwy .

Pierwszą sławną ryba o której usłyszałem to francuski "BULDOŻER" słynący ze swojej masy i łakomstwa i o ile pamięć mnie nie myli wielokrotnych połowów w cišgu roku , kolejny to Half-Tone podobnie jak francuski "braciszek" rósł i dawał się łowić .Nie mogę nie wspomnieć o Big Johnie polskim pierwszym sławnym karpiu

Kto nie marzył o złowieniu Johna ???

Niemieckiej pełno-łuskiej Mary i ostatnio chyba największej gwiazdy karpiowego Światka Scar Fisha ???
Te wszystkie ryby łączy parę cech czy faktów .

Tak ! są duże "piękne" lecz nie tylko to moją osobę fascynowało od lat.Zawsze gdzieś po głowie tłukła się myśl -jak one dają się łowić tyle razy ???

Po jakimś czasie spotkałem jedną z takich ryb wielokrotnie łowioną.

Na łowisku Unichowo waniliowy "smakosz" to częsty bywalec mat karpiowych w latach świetności tego łowiska zbierałem zdjęcia i notowałem wagę. Nigdy go nie złowiłem bo nigdy nie było to moim celem a gościem na tym łowisku byłem rzadkim więc sposobności nie było.Raz go fotografowałem osobiście specjalnie jechałem 40 km w jedną stronę

- tak właśnie pogłębiała się moja "obsesja" do tych "dziwnych" karpi.

PYZDRA:



Parę lat później po raz pierwszy i w moim dorobku karpiowym wystąpił ponowny połów tej samej ryby.
Czerwiec samotna zasiadka a w nocy pojedyncze piii oznajmiło przerwę w śnie, Miśka na nogach

-kolejne piii buty latarka i znów piii?

Jestem przy wędkach swinger leży myślę mały po paru chwilach śwecę latarkądo podbieraka

-no mały waga 4-4.5 kg oceniam nie wart zdjęcia no to chłopaka na matę odczepiam hak i zaraz chwila za moment !ma taki "pieprzyk" na mordce

-hmm rok temu złowiłem też takiego karpia właśnie na tym jeziorku miał może 3 max 3.5kg .

Tak to ten sam karp wyrokuje jednak PYZDRA od aparatu się nie wymigasz oznajmiam.Kolejne sezony przynoszš wielokrotne połowy tych samych ryb, z Darkiem łowimy na 3 akwenach o małej populacja karpia.

Brak czasu na inne wody częste zasiadki w tych samych miejscach to chyba powód powtórek.Łowimy na przemian ryby lub trafiajš się "dubelty" indywidualne.Te połowy nigdy nie są zamierzone nie jadę na łowisko planując :

- dziś złowię sobie tą pełnołuską samicę co ma około 11 kg tak to nie działa i nigdy nie będzie działać.
Karpie czasami łowiliśmy na tym samym stanowisku czasami na oddalonych od siebie miejscówkach
o różnych porach roku i na różne przynęty.

Wspomnieć muszę też o karpiu który dał się złowić chyba 5 razy 2 połowy dla mnie i 3 dla Darka.

MALINIAK:










W moim przypadku dwukrotnie była nuta malinowa czy to coś znaczy ??? Być może tylko po co filozofować ???

Odkryłem piękno kolejnych spotkań z tą samą rybą esencje łowienia i zwracania wolności rybie
To jest dla mnie natchnieniem na parę kolejnych lat karpiowania.


SMUTNY lecz piękny lustrzeń ;)





OKRĄGŁY "dubeltowy" karp Darka





A tu na koniec tego krótkiego felietonu chcę przeprosić tych którzy mieli nadzieję przeczytać instrukcję jak się łowi tego samego karpia takiej instrukcji chyba długo nie będzie a może i nigdy?

POTWÓR złowiony 3 krotnie - pierwszy raz moja osoba witała go na macie kolejne przewesoły kol.Patryk







Podziękować należy kolegom za udostępnienie zdjęć co czynie - DZIĘKUJĘ Roman Guźniczak


Szybki Kontakt
Reklama
Reklama