Produkty firmy Adder Carp cz. II - Adrian Ciążyński
Produkty firmy Adder Carp cz. II




     W poprzednim artykule dotyczącym testowania produktów firmy Adder Carp obiecałem, że produkty zostaną przetestowane pod kątem ich łowności. I tak się oczywiście stało. Wybrałem mały staw o powierzchni około dwóch hektarów. Jest on mi doskonale znany i jednocześnie jest to bardzo trudna woda o czym przekonać mogli się już inni karpiarze ze Śląska. Pod wodą zatopionych jest setki gałęzi i kołków, które nie wystają ponad wodę, co utrudnia ich lokalizację. Dodatkowo cały zbiornik pokryty jest grubą warstwą mułu. Nie wspomnę o dużej presji wędkarzy i strasznie kapryśnych rybach. Podczas sezonu na macie lądują maksymalnie do pięciu medalowych ryb w graniach 10 kg. Ogólnie zbiornik nie należy do łatwych.

     Po przybyciu na stanowisko w piątek, które było tydzień wcześniej nęcone kulkami, pelletem i ziarnami po rozłożeniu całego majdanu powitało mnie oberwanie chmury z potężnymi grzmotami. Po przejściu nawałnicy zestawy poleciały do wody. Wszystkie kulki przynętowe wcześniej były trzymane w dipach serii MH. Przed godziną 19 mile zaskoczył mnie pierwszy piękny strzał. Był to maluch o wadze około 2,5kg, który połakomił się na bałwanka z dwóch kulek Adder-a serii MH.



     W niedzielę nastąpiło wypogodzenie. Piękna słoneczna pogoda towarzyszyła mi do końca zasiadki, co skutkowało słabym, chimerycznym żerowaniem karpi. Na dodatek wakacyjne słońce ściągnęło nad zbiornik masę turystów, którzy niezwykle upodobali sobie moją bojkę i pływali non stop podczas dnia obok niej.

     W sobotę około 11:00 obudził mnie piękny strzał. W czasie holu karp owinął się wokół kołka przy wyspie. W ruch poszedł ponton. Okazało się, że jest to piękny golec o masie 9,8 kg. Tym razem został złowiony na pellet 20 mm z połówką kulki owocowej pływającej serii MH. Frustracja ogarnęła mnie po wywołaniu zdjęć (byłem pierwszy raz zmuszony do robienia zdjęć starym aparatem z kliszą ). Jako "dziecko cyfrówki" zdjęcie zrobiono pod ostre słońce. Co więcej, było to jedyna fotka, której nie znalazłem w wywołanych zdjęciach ...

     Od karpia złowionego w piątek nastąpił zanik brań. Przełom nastąpił w niedziele o godzinie 18:30. Na macie wylądował krótki, wysoki grubasek o masie 5,2kg, złowiony na kulkę pływającą również z serii Marka Hallasa.



     Po ponownym wywiezieniu zestawu po braniu, donęceniu łowiska nastąpiło kolejne branie o godzinie 20:00 podczas wieczornej kolacji. Na haczyku uwiesił się karpik o masie 2,7 kg. Ponownie bałwanek z serii kulek MH okazał się skuteczny. Poranne zdjęcie prezentuje się dzięki analogowemu aparatowi bardzo słabo.



     W poniedziałek nad ranem zbudził mnie malec i narobił mi nieco zamieszania , gdyż wpłynął w przybrzeżne tataraki. Jego masa wynosiła równe 3 kilogramy. Przynętą okazał się ponownie bałwanek z kulek z serii MH.



     Strasznie mocne słońce, pływający turyści, bardzo niskie ciśnienie spowodowało totalny zanik brań do końca zasiadki, to znaczy na kolejne 2 dni.

     Pellet zanętowy i kulki oceniam ( zarówno zanętowe Venatio i haczykowe z serii MH ) na ocenę dobrą z plusem. Boostery oraz dipy serii MH oceniam również na taką samą ocenę. Dipy posiadają taki smak jaki mają zapach, co jak dla mnie jest bardzo pozytywne. Taką ocenę mogą uzasadnić tym że, jak na panujące warunki atmosferyczne ( burza, spadek z wysokiego ciśnienia w pierwszy dzień na bardzo niskie, wysokie temperatury, "pływacy" ) i to, że podczas mojej zasiadki nikt inny nie złowił ani jednego karpia ani amura to dzięki produktom Adder Carp udało mi się złowić 5 ryb, co w tych warunkach i w tym zbiorniku jest niewątpliwie dobrym osiągnięciem.


Adrian Ciążyński
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama