Plecionka żywotność i przeznaczenie - Sebastian Marcinkowski


Na wielu forach powstaje dużo tematów dotyczących plecionki, jest wiele mitów, które mniej lub bardziej odbiegają od rzeczywistości. Również na naszym forum pojawił się taki temat :D, drodzy koledzy, wydaje mi się, że sprawa plecionki i jej żywotności jest zbyt indywidualna i nie można jej rozpatrywać tak ogólnie, ponieważ zależy od wielu czynników:

1. Pierwszy z nich ujawnia się już przy samym zakupie i jest nim firma/jakość samej plecionki, które w/g mnie idą w parze z ceną (choć nie zawsze :D bo uwierzcie mi, można cały sezon używać plecionki za 15 zł.)

2. Drugi czynnik, równie ważny jak pierwszy to jak długo i w jakich warunkach była plecionka przechowywana przed zakupem (czyli w magazynie i na półce sklepowej). I tutaj dochodzimy do sprawy próżniowego pakowania oraz takiego, który zabezpieczy plecionkę przed na przykład słońcem na półce sklepowej

Warto przy zakupie plecionki zwrócić na te dwie sprawy uwagę, oczywiście plecionka jest bardziej wytrzymała na tego typu czynniki niż żyłka...

3. Kolejnym czynnikiem jest intensywność jej eksploatowania, i tu posłużę się przykładem: mamy dwóch "karpiarzy" jeden z nich jeździ na zasiadki co najmniej 2 razy w miesiącu przez 4 miesiące i siedzi na zasiadce co najmniej 4 dni, w sumie plecionka przebywa w wodzie ponad miesiąc (32 dni) a drugi jeździ 4 razy w roku i siedzi po 2 dni co daje nam praktycznie cztero-krotnie krótszy czas eksploatowania plecionki (8 dni), i już drodzy koledzy widzimy, że nawet przy zakupie tej samej plecionki ta pierwsza może się już nie nadawać do niczego podczas, gdy ta druga jest praktycznie "nowa"

4. Czwarty czynnik, który wpływa na żywotność plecionki to zanieczyszczenie wody, bo gdyby wziąć tych naszych dwóch "karpiarzy" i ten, który zasiadał na rybach 32 dni siedziałby na kameralnej żwirowni z krystalicznie czystą wodą a drugi siedział te 8 dni na Wiśle poniżej kolektora, to jestem pewny, że ten drugi mógłby już spokojnie plecionkę wyrzucić do śmieci podczas gdy pierwszy jeszcze nie.

5. Piątym i ostatnim czynnikiem równie ważnym jak pozostałe jest obciążenie jakiemu poddana jest plecionka, bo przecież ilość oraz waga ryb złapanych przez obu hipotetycznych "karpiarzy" może być różna i znowu jeden z nich może nie złowić nic, gdy drugi ma branie za braniem i to karpi powyżej 15 kg. jak będzie wyglądała jego plecionka po takim sezonie każdy z Was już się domyśla

Co do przydatności plecionki na zasiadkach, można się długo rozwodzić, jednak tak na prawdę powinniśmy używać jej zawsze, gdy łowimy na dużych dystansach. Dla mnie odległość 100 m. jest taką granicą od której powinno się używać plecionki, oraz wszędzie tam gdzie wymaga tego od nas woda a dokładniej jej trudność. Starajmy się nie używać plecionki w brudnych zbiornikach oraz rzekach, tam proponuje zastosować jednak grubą żyłkę.

Plecionka nie wybacza błędów podczas holu, ale możemy ten problem trochę zniwelować stosując przypon strzałowy i miękki kij o akcji parabolicznej. Przypon najlepiej wykonać z fluorocarbonu, musi on być gruby minimum 0,30 mm. a najlepiej 0,60 mm. i nie krótszy niż 2 długości wędki, można co prawda użyć grubej żyłki, która się będzie bardziej rozciągać, ale stracimy przez to na kamuflażu. Dlatego może rozgraniczmy, że grubą żyłkę używamy tylko w głębokich miejscówkach o średniej lub małej przejrzystości. Jeżeli chodzi o kij to według mnie do plecionki najlepszy będzie parabolik, może nie da się nim rzucać na oszałamiające odległości, ale kto powiedział że to jest dobre, przecież najlepszym sposobem jest wywózka, wtedy mamy pewność, że przypon nam się nie poplątał i że trafiliśmy dokładnie w to "miejsce", przy okazji można przy wywożeniu zanęcić miejsce. Plecionką nie rzucimy tak daleko jak żyłką co również przemawia za wywózką.

Podsumowując plecionka to bardzo dobry materiał na linkę główną, jednak jej stosowanie wymusza na Nas pewien schemat dotyczący "techniki" i samej zasiadki... Żyłka jest bardziej uniwersalna

Sebastian Marcinkowski
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama