I Częstochowski Puchar Karpiowy
Na nasze pierwsze zawody karpiowe, jako Marcinkowski Team Poland, wybraliśmy I Częstochowski Puchar Karpiowy. Przekonaliśmy się w trakcie jego trwania, że był to bardzo dobry pomysł.
Do zawodów przygotowywaliśmy się dosyć długo. Zaplanowane zostały dwa wyjazdy na podobne zbiorniki w okręgu mazowieckim. Podczas tych dwóch jednodniowych wyjazdów złowiliśmy ponad 30 karpi, a największy 9 kg. stał się życiówką Oskara. Przećwiczyliśmy sobie rozkładanie obozowiska, holowanie ryb, a także wstępne założenia strategiczne dotyczące położenia (miejsc) jak również samych zestawów. Tydzień przed zawodami przygotowaliśmy kulki proteinowe na bazie 50/50 oraz specjalny pellet do nęcenia. Dotarły również magiczne mix-tury od kolegi Wojtka. Odwiedziliśmy także sklep E.Leclerc i Roberta Wolaka, który doradził nam zakup odpowiedniej zanęty sypkiej i kilku gadżetów. 3 dni przed zawodami uległem małemu wypadkowi, co nie przekreśliło jednak naszego startu i 5 maja o godzinie 7 rano wyruszyliśmy z Warszawy...

Po przyjeździe nad wodę, przeszliśmy do baru przy tamie, gdzie przywitała nas gromada wesołych, radosnych i uśmiechniętych od ucha do ucha uczestników...



Po rejestracji wszyscy oczekiwali niespodzianki, jaką organizatorzy przygotowali na początek imprezy. Okazała się nią pieczona na ruszcie...





Gdy wszyscy uczestnicy byli już najedzeni i "napici", rozpoczęło się losowanie. Jako, że Oskar był najmłodszym uczestnikiem, jemu przypadł zaszczyt wylosowania pierwszej drużyny, która miała losować numer swojego stanowiska oraz kolejną drużynę...

Oskar wylosował dla nas stanowisko numer 9. Znajdowało się ono mniej więcej w środkowej części zbiornika w małej zatoczce...



Po rozłożeniu sprzętu i wysondowaniu dna wywieźliśmy zestawy łódką zdalnie sterowaną i poszliśmy przywitać się z naszymi sąsiadami. Gdy doszliśmy do ich stanowiska, okazało się, że spotkanie integracyjne trwa, przyłączyliśmy się więc, nie wypadało odmówić :D


Po bliższym zapoznaniu okazało się, że kilku kolegów zna mnie z forum Carppassion, co najciekawsze, w realu wspólne postrzeganie się wiele się różni od tego forumowego. Koledzy Grzesiek i Piotrek to sympatyczni i mili karpiarze, którzy z prawdziwą pasją podchodzą do karpiowania...

Pierwszą rybą zawodów był karp, który został złowiony na stanowisku numer 2. Stanowisko to znajdowało się bezpośrednio przy tamie. Ryba wzięła na bałwanka w nocy o godz. 3...



Na wadze wyskoczyły cyferki 13.1 kg.

Niestety na pozostałych stanowiskach nikt nie zapunktował, co gorsza nikt nie miał brań, spowodowane to było, jak się później okazało spadkiem ciśnienia, załamaniem pogody, ulewnym deszczem i gradobiciem. Drużynie ze stanowiska numer 2 udało się co prawda zapunktować jeszcze tego samego dnia o 17, bo w podbieraku znalazł się karp 5,2 kg. Nie napawało to jednak pozostałych ekip optymizmem, bo wiatr nadal wiał na tamę, spychając tam ciepłą wodę. Dodatkowo była to najgłębsza część zbiornika dlatego koledzy nadal się integrowali...



Taki stan rzeczy trwał do 3 dnia zawodów. Wypogodziło się i wiatr zmienił swój kierunek. Zaczął wiać od tamy w stronę płycizn. Różnica w temperaturze wody pomiędzy 1 a 20 stanowiskiem pierwszego dnia wynosiła 4 stopnie. W trzecim dniu zaczęła się zmniejszać, co wystarczyło, aby miśki ruszyły na zbiornik w celu uzupełnienia zapasów w swoich brzuszkach. Wykorzystał to kolega Michał Janik, który o godzinie 11 wyciągnął pięknego karpia. Należy podkreślić, że poświęcenie jakim się wykazał Michał było ogromne, bo po tym, jak usłyszał w centralce branie, przebiegł on ze stanowiska 10 na 4 dosłownie w niecałą minute, a trasa jaką musiał pokonać nie była łatwa. Oprócz ciężkiego rynsztunku karpiarza, który miał na sobie, bieg utrudniały mu korzenie oraz głębokie kałuże :D



Bardzo ucieszyło mnie i Oskara, że ryba się ruszyła. Być może i u nas będą brania... Atmosferę podgrzał dodatkowo fakt, że koledzy ze stanowiska 6 złowili ślicznego amura, który oczywiście ze względu na jego bezpieczeństwo od razu po zważeniu został wypuszczony do "mokrości"...



Nie myliliśmy się i o godzinie 22 nastąpiło pierwsze branie, bardzo delikatne, ale na tyle mocne, że postanowiłem zaciąć. Po kilku sekundach niestety ryba się spięła, drugie i ostatnie branie nastąpiło około godziny 23. Swinger opadł w dół. Gdy zacząłem zwijać zestaw, poczułem znaczny luz i lekkość na drugim końcu. Kiedy zwinąłem do końca żyłkę, na końcu nie było ani przyponu, ani strzałówki z fluorocarbonu 0,60 mm. tylko chirurgicznie przecięta żyłka główna. Po rozmowie ze znawcami zalewu dowiedziałem się, że zdarzały im się podobne sytuacje. W/g nich karp po zacięciu płynie do brzegu, gdy zestaw jest po drugiej stronie, to napotyka na starorzecze oraz kołki, pnie drzew z muszlami, które przecinają żyłkę... być może tak było i w moim przypadku :(

Zestawy stawialiśmy w 3 miejscach. Próbowaliśmy jeszcze do końca kombinować z przyponami i haczykami, niestety nic to nie dało...


Zawody zakończyły się w sobotę rano. Wszyscy zebraliśmy się w barze, można śmiało powiedzieć, że staliśmy się jedna wielką rodziną, bo zawiązało się wiele przyjaźni i nowych znajomości. Ponieważ karpiki nie chciały współpracować, wiele ekip postanowiło wykorzystać czas nad wodą na poznanie się z innymi uczestnikami. Nadszedł czas podsumowania imprezy oraz podliczenie punktacji i rozdanie nagród, a było ich sporo. Organizatorzy czyli Łukasz Czyż i Marcin Kasjaniuk bardzo się postarali i pula nagród przekroczyła sumę 15 tyś. zł. Sponsorzy okazali się hojni, za co należy im bardzo podziękować...



Klasyfikacja końcowa przedstawiała się następująco:

Największa ryba zawodów
Rafał Przerada, karp o masie 13,10 kg.
łódka zdalnie sterowana, którą ufundoawał Szymon Bobatów carpland.pl

1 miejsce
Rafał Przerada, Marcin Olczyk - 2 karpie w sumie o wadze 18,3 kg.
4 kije bruce ashby lucifer 13ft 3,5 lb ufundował carpmaniac.pl
2 razy zestaw vision baits ufundował carpmaniac.pl




2 miejsce
Michał Janik, Jakub Klewar - Carp Quest Club- 1 karp o masie 8,38 kg.
4 kije star baits session 12ft 3,0lb ufundował Art fish Częstochowa (Star Baits)
2 razy mata ufundował Art fish Częstochowa (Star Baits)
2 razy zestaw kulek, peletów, dipów ufundowała Wiktoria Sosnowiec (Star Baits)




3 miejsce
Irek Mazoń, Dariusz Żak - amur o wadze 8,3 kg.
2 łóżka L2, 2 krzesła FK2 ufundował Elektrostatyk
2 razy mix pelletów, kulek, dipów ufundował Karp Fan
2 bony o wartości 200 zł. ufundował Szymon Bobatów, carpland.pl




Oskar jako najmłodszy zawodnik również został wyróżniony...



I tak zakończył się I Częstochowski Puchar Karpiowy. Mam nadzieje, że za rok spotkamy się ponownie, bo impreza była przygotowana fantastycznie. Organizacja nie budziła żadnych zastrzeżeń. Łukasz i Marcin włożyli w to bardzo dużo pracy, co było widać na każdym kroku, poczynając od codziennych posiłków, kończąc na zapleczu socjalnym, oraz całej oprawie. Przez całą imprezę wszystkim dopisywał humor. Wiem, że wielu z uczestników od razu zapowiedziało swój przyjazd za rok, nie wiadomo tylko czy wystarczy czasu i determinacji do przygotowania kolejnej imprezy, mam jednak taką cicha nadzieję.

P.S. Tydzień po powrocie do domu dowiedziałem się, że koledzy, którzy zajęli pierwsze miejsce, mieli specjalną strategię na zwycięstwo. Polegała ona na tym, że jeden z nich łowił karpie, a drugi przez całe zawody odwiedzając pozostałe stanowiska skutecznie dezorientował pozostałych uczestników swoimi długimi opowiadaniami... jak widać strategia przyniosła odpowiedni skutek :D

Marcinkowski Team Poland
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama