Zasiadka i przynęty Adder Carp - Krzysztof Stelmach

W dniach 11 .06.2010 do 13.06.2020 wybrałem się na zasiadkę weekendową na jezioro Pławniowice nad wodą byłem bardzo późno około 23:00 , ale to nie przeszkadzało mi w rozłożeniu sprzętu tylko te uparte muszki i komary. Po rozłożeniu całego ekwipunku przeszedł czas na zestawy które do wody trafiły o 1:36. Miejsce w którym łowiłem było przygotowane dwa dni wcześniej sypiąc około dwa kilo kulek o zapachu Scopex i pelletu Kukurydza-Konopie Adder Carp .

Pierwszą noc zasiadki minęła w ciszy aż do rana, kiedy słoneczko zaczęło wychodzić usłyszałem pik sygnalizatora, patrzę na wodę spokojna żadnych oznak ryby cisza bez fal tylko kaczki na wodzie, myślę pewnie one nurkują i wyjadają smakołyki, po chwili odjazd zacinam jest, kaczka czy ryba ? Po krótkim holu pokazuje się karp nie duży pełnołuski który skusił się na kulkę Adder Carp Banan-Krab odhaczam rybę i słyszę dźwięk z drugiego sygnalizatora zacinam jest kolejny pełnołuski karp , który połakomił się na kulkę Scopex 20 mm śmieję się i myślę niezły początek się zaczyna szybka sesja zdjęciowa i ryby wracają do wody. Szybko wywożę zestawy rzucam kilka kulek na zestawy i czekam co będzie dalej się działo, długo nie trzeba było czekać kolejne brania były po kilkunastu minutach,tego ranka złowiłem jeszcze dwa karpie , które się pokusiły na kulki scopex 20 mm AC ponownie wywożę zestawy stawiam jeden stawiam drugi i wracam do brzegu , gdy podpływam coraz bliżej patrze na wędki a z jednej żyłka schodzi zastanawiam się czy czasem ja nie wpłynąłem w żyłkę i ją ciągłem , ale rozglądam się i widzę że żyłka leci do jeziora więc szybko wyskakuję z pontonu łapię za wędkę zacinam i czuje że coś mam , ryba odjeżdża z hamulca wyciągając kilka metrów żyłki po chwili staje chyba ma dość !!!

Teraz moja kolej zaczynam holować rybę , ale łatwo się nie daje w końcu ryba pokazuje , że ona tu rządzi jej terytorium po krótkim holu ryba chowa się w zaczepach niestety tej ryby nie udało się wyciągnąć na tym skończyły się brania tego dnia zbliża się wieczór czas przewieść zestawy nagle widzę błyskawice słyszę grzmoty ....ooo będzie się działo szybko wywożę zestawy i liczę na brania po burzy noc była burzowa i deszczowa z porywistym wiatrem , który nie był dla mnie korzystny nad ranem uspokoił się ale ryb nie było widać myślę sobie może to kolejny dzień , że karpi nie widać , tego ranka nie było brań niekorzystny zimny wiatr i kilka godzin grzmotów zrobiło swoje ale i tak jestem bardzo zadowolony z weekendowego wypadu.










Krzysztof Stelmach - Adder Carp - Zabrzański Team Karpiowy
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama