Węzeł do strzałówki - Damian Jóźwiak
Nie jest tematem niniejszego artykuliku kwestia, kiedy, gdzie i dlaczego stosować przypon strzałowy. Stanowi natomiast odpowiedź na pytanie przyjaciół o pewien specjalny węzełek, który do strzałówki stosuję. Ale może po kolei.

Nie do pominięcia jest, przy opisywaniu tworzenia węzła jego geneza. A to, dlatego, że nie ja go wymyśliłem.

Nie jest tematem niniejszego artykuliku temat, kiedy, gdzie i dlaczego stosować przypon strzałowy. Stanowi natomiast odpowiedź na pytanie przyjaciół pewien specjalny węzełek, który do strzałówki stosuję. Ale może po kolei.

Nie do pominięcia jest, przy opisywaniu tworzenia węzła jego geneza. A to, dlatego, że nie ja go wymyśliłem. Zrobił to mój kolega, Tomuś z Wolsztyna. Tomuś, to wyjątkowo twardy zawodnik. Po przykrym incydencie, wybicia spieku przelotki startowej przez popularny węzeł postanowił wymyślić nowy, który będzie lepszy i nie będzie go narażał na stresy podczas użytkowania. Próby zaczęły się zeszłej zimy, a może jeszcze jesieni. Tomeczek próbował, rwał, wiązał, rwał, znowu wiązał…. I nagle, gdy groziła mu już prawie eksmisja z domu, gdzie kawałki żyłki tworzyły już ściółkę…Eureka!!!

Godzina 1.30 w nocy. Dzwoni telefon (dobrze, że rzadko kładę się spać przed północą). To kolega z Wolsztyna. Podekscytowany krzyczy do słuchawki, że wreszcie ma! Że po setkach zerwanej żyłki, testach na zerwanie i pociętych palcach patent wieńczy dzieło!! Wsiadaj i przyjeżdżaj, musisz to zobaczyć!! Jasne. O niczym innym nie marzę, tylko o tym, żeby iść na parking, po zimne auto i jechać o 2 w nocy do Wolsztyna;> Węzełek widzę przy najbliższym spotkaniu. Wygląda nieziemsko. Zgrabny, wcale nie gruby i podłużny. Najbardziej zastanawia mnie fakt, iż końcówki żyłki przycięte są tak, że w zasadzie nie widać, gdzie są!!!

Sceptycznie podchodzę do tego cuda… Jakieś takie za ładne. Próba zerwania doprowadziła prawie do przecięcia rąk!!! Trzyma jak cholera, nie ma co! Tak to, Tomeczek myślał, myślał aż wymyślił. Za co będę mu wdzięczny, tak samo, jak wszyscy, co się węzełka nauczą;)

Ale po kolei. Materiał zawiera sporo fotek, żeby każdy zrozumiał istotę węzła.

Żyłka biała to przypon strzałowy (w tym przypadku White Lightning Extreme 0,55mm Pelzera) oraz, jako żyłka główna czarna amnestia (nie miałem czarnej żyłki, żeby kontrast kolorów pomógł śledzić etapy tworzenia węzła). Węzeł nadaje się do łączneia żyłki głównej z grubą mono. Przed rozpoczęciem prac, musimy odmierzyć i uciąć odpowiedniej długośći przypon strzałowy, ponieważ przy wiązaniu Palomara musimy przeciągnąć oba końce strzałówki przez oczko tworzone przez żyłkę główną.

1.Składamy na pół każdą z żyłek.



2.Strzałówkę traktujemy tak jak oczko haka i wiążemy na niej węzeł Palomar.



3.Mocno i dokładnie zaciągamy Palomar na strzałówce



4.Widać to wyraźnie na czwartej fotce.



5.Po zawiązaniu Palomara, krótszy odcinek strzałówki (trzymając węzeł Palomar, żeby nam się nie obracał) owijamy naokoło podwójnie złożonej linki głównej czterokrotnie.



6.Następnie, wracamy strzałówką z powrotem w kierunku Palomara owijając znowu czterokrotnie.



7. Koniec strzałówki przekładamy przez oczko tworzone przez podwójnie biegnącą żyłkę główną a koniec owijki ze strzałówki. Widać to wyraźnie na fotce.



8. Układamy dokładnie węzeł, żeby tworzył równomierny warkocz, naciągając lekko krótszy koniec strzałówki i podwójnie złożoną linkę główną.



9 - 10.Moczymy węzeł i zaciągamy w ten sposób, że trzymamy podwójnie złożoną żyłkę główną i tylko (!!!) dłuższy odcinek strzałówki. To bardzo ważne, inaczej węzeł się nie ułoży prawidłowo.






11. Widać zaciągnięty, gotowy węzeł.



12.Przycinamy końcówki węzła bardzo krótko, najlepiej obcinaczami.



Węzeł trzyma ok. 80-90% wytrzymałości żyłki głównej. Na fotkach widać wyraźnie, że nie uszkadza ani nie spłaszcza żyłki głównej.



Finito. Stosuję ten węzeł wiele sezonów i nie puścił mi ani razu, a ciągle łowię w zaczepach i stosuję siłowe hole. Imponujące.

Miłego męczenia się - Damian Jóźwiak - www.mosella-pelzer.eu

Szybki Kontakt
Reklama
Reklama