Zasiadka Nowodwór - Jacek Brzeźniak
Wraz z kolegami postanowiliśmy spędzić kilka dni nad jakąś nieznaną wodą i w spokoju odpocząć. Do końca nie mogliśmy się zdecydować... Pojechaliśmy wraz z Waldkiem nad jedną z pobliskich jezior, spacerując po brzegu i wyobrażając sobie nasze ,,obozowisko", nie mogliśmy się przekonać a na naszej głowie było wybranie łowiska żebyśmy wszystko miło wspominali .
Mariusz nie mógł być obecny z nami ,ze względu na pracę w Mińsku Mazowieckim, lecz on odnalazł łowisko Nowodwór w okolicy Mińska Mazowieckiego i tam spędzał każde wolne chwile po pracy.

W momencie gdy wraz z Waldkiem rozmyślaliśmy nad zbiornikiem otrzymał mms-a od Mariusza a na zdjęciu ukazał się piękny Karp Koi



Szybki telefon do Mariusza który aktualnie siedział na rybach na łowisku wypytaliśmy o dosłownie wszystko i poinformowaliśmy go żeby się dowiedział kwestii odnośnie spędzenia kilku dni nad łowiskiem. Właściciel łowiska wyraził zgodę niemiał żadnych sprzeciwów, więc nic innego nie stało na przeszkodzie abyśmy tylko określili termin przyjazdu i wsiadali w samochód i w drogę. Jazda okazała się bardzo męcząca lecz gdy zauważyliśmy łowisko od razu były chęci na rozbijanie namiotów, itp sprawami związanymi z naszym wspólnym hobby lub też pasją. Nie minęła godzina Waldek już miał branie na scopex, wcześniej zostaliśmy poinformowani że tam tylko ten rodzaj kulek daje niesamowity efekt.




Teraz troszkę o łowisku..
Łowisko Nowodwór składa się z kilku zbiorników po byłych stawach hodowlanych PZW. Aktualnie do wędkowania są przeznaczone dwa zbiorniki - zbiornik na którym my zasiedliśmy jest większy od obok leżącego obok .Powierzchnia zbiornika około 3ha dostępnym z każdej strony, lecz przez środek zbiornika przechodzi głębszy rów. Gdzie ja postanowiłem kłaść jeden z zestawów na świeże kulki zrobione w dniu przyjazdu.
Drugi zestaw miał uzbrojony na doradzaną kulkę przez Mariusza. W pierwszym dniu do godziny 20 tylko Waldek miał okazje holować karpia. Liczyłem na brania w nocy, przynajmniej tak myślałem i wierzyłem że tak bardzo upalny dzień nie przyniesie efektów i można w spokoju odpocząć po drodze którą przemierzyliśmy.

W nocy nie dało się zasnąć dlaczego??? Odjazdy za odjazdami były przez noc na macie wylądowało około 11 sztuk karpi w granicach 3kg do 6kilogramów i jeden 10,2kg kolegi Mariusza



Po dokładnym obejrzeniu pyszczka karpia zauważyłem wiele blizn po haczykach oraz w dolnej wardze złoty haczyk który na pewno nie należał do grupy haczyków karpiowych . W dzień widziałem kilku wędkarzy którzy łowili na koszyki i byłem świadkiem pozrywanych zestawów lub tez spinania się ryb.

W środku nocy o lampce zabrałem się za wiązanie haczyków bezzadziorowych które dałem każdemu i od razu pozmienialiśmy żeby nie robić krzywdy karpiom.

Przez kolejne dni mieliśmy bardzo sporadyczne brania ale odbijało się to na noc a dokładnie brania zaczynały się od godziny 21 tak do 12 w nocy. W drugą noc miałem branie o godzinie 3,15 gdy w pełnym śnie usłyszałem swój sygnalizator na pierwszą myśl sądziłem, że to sen ale gdy spoglądając przez zamknięte drzwi namiotu ujrzałem święcącego swingera wybiegłem z namiotu i okazało się wreszcie branie na podwójną kulkę mojej produkcji, po 30 minutowym holu na macie pojawił się piękny karp, Karpia przechowałem w worku do rana ponieważ reszta smacznie sobie spała w namiotach ;-)



Podsumowując naszą wspólną zasiadkę łącznie złapaliśmy karpi do 6kg około 27 sztuk a z większych to Waldek w pierwszy dzień 11,2kg, Mariusz w pierwszą noc 10,2kg, Mój 9,8kg.

Takie karpie brały jak szalone...



A teraz kilka zdjęć pokazujących zbiornik oraz zdjęcia Mariusza z jego poprzednich samotnych zasiadek nad łowiskiem Nowodwór.












Zasiadkę mile wspominamy nawet przez te zimowe dni, z pewnością tam wrócimy na karpie, bo po rozmowie z właścicielem jesteśmy tego pewni że niekoniecznie w akwenie którym łapaliśmy będą pływać większe okazy ale na pewno coś wymyśli przy posiadaniu około 25 zbiorników przeróżnych wielkości. Na pewno otworzy coś dla Karpiarzy.

Pozdrawiam Jacek Brzeźniak
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama