Karpiowy Świat


Rozwój karpiarstwa w Polsce nabiera coraz szybszego tempa. Wiele nam jednak brakuje do innych państw, gdzie zasada "NO KILL" jest bardziej powszechna, a często nawet staje się mottem szerokiej rzeszy wędkarzy. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, iż pomimo sporego oporu ze strony PZW(praktycznie brak łowisk, gdzie panuje całkowity zakaz zabierania ryb), polscy karpiarze nieustannie dążą do rozpowszechniania naszych idei oraz do propagowania bezgranicznego poświęcenia się dla tego sportu, żyjąc w zgodzie z naturą jak i samymi karpiami.



Początkujący karpiarz w dobie powszechnego internetu, dostępności gazet oraz filmów wędkarskich może praktycznie bez żadnych granic korzystać z pomocy bardziej doświadczonych kolegów, prosić o rady, czytać różnorakie artykuły czy wywiady. Powstaje również wiele naprawdę dobrze funkcjonujących portali, gdzie każdy z nas może znaleźć swoje miejsce. W tak prężnie rozwijającej się dziedzinie trzeba jednak uważać na wiele mankamentów, na jakie możemy się natknąć.
Pierwszą sprawą jest sam marketing. Pojęcie znane chyba każdemu. Myślę, że mogę podarować sobie jego wyjaśnienie. Rozwój każdego sportu, każdej dziedziny życia związany jest z rozwojem usług, rynku czy handlu. Nie inaczej jest w świecie karpiarstwa. Na polski rynek napływa spora liczba produktów z różnych zakątków świata. Są również i te krajowe, których producenci to mniej lub bardziej doświadczeni wędkarze. Kulki, dipy, boostery, żele, atraktory, aminokompleksy, td.. Wszystko to może nas przyprawić o zawrót głowy. Do tego trzeba jeszcze doliczyć rynkowe nowości, które za jakiś czas(o ile już się nie pojawiły dotrą do naszego kraju, takie jak: GHOSTBOOSTERY, czy zanęty o charakterze wulkanu, które opadając na dno, w efektowny sposób rozrzucają swoje składniki w obrębie kilkunastu centymetrów, próbując w ten sposób zwabić karpie.



Podczas zakupów zarówno karpiowych smakołyków, jak i innych produktów należy kierować się zdrowym rozsądkiem i przede wszystkim swoim zdaniem. Nie dajmy sobie zrobić wody z mózgu przy sklepowym stoisku. Pamiętajmy: człowiek po drugiej stronie lady chce zarobić i nie zawsze można liczyć na jego szczerą, wywodzącą się z doświadczeń radę. Pomyślmy, jak my zachowalibyśmy się na jego miejscu, gdy w grę wchodziłyby pieniądze - Każdy chce zarobić!!! Oczywiście darzają się również sprzedawcy pasjonaci, których pomoc jest bezcenna, rada szczera, a polecany produkt jest czegoś wart.. Jednak o takich w dzisiejszym świecie coraz trudniej.
Kolejny temat do rozważań to nasza ludzka naiwność. Wcześniej poruszyłem temat zanęt i przynęt, choć jak dobrze wiemy, zakupowy zawrót głowy dotyczy również innych produktów. Zastanówmy się czy droższe zawsze znaczy lepsze. Nic bardziej mylnego. Zauważcie, nieraz bywa tak, iż płacimy nie za produkt, a za markę. Dotyczy to głownie większych, bardziej popularnych marek, choć nie zawsze. Różnice cen artykułów różnych producentów mogą być spore. Najważniejsze jest to, by nad każdym zakupem zastanowić się dwa razy.. Można też posłużyć się doświadczeniem innych. Przed udaniem się do sklepu warto poczytać komentarze na temat produktu, którym jesteśmy zainteresowani, a po dokonaniu wyboru spisać sobie nazwy i parametry. Pomoże nam to w jakimś stopniu powstrzymać się od natrętnego sprzedawcy. Inaczej patrzy się na człowieka, który wie czego chce, a inaczej na takiego, który czuje się w tym wszystkim zagubiony. Temu drugiemu o wiele łatwiej wcisnąć jakiś bubel lub po prostu sprzedać coś, co leży na sklepowej półce bez żadnego zainteresowania ze strony innych kupujących.
Ciekawą ofertą kuszą sklepy internetowe. Ich ceny często niższe od tradycyjnych sklepów, przyciągają naszą uwagę. Nie problem znaleźć tam promocje, a przy zakupie powyżej ustalonej kwoty darmowy transport. Wszystko ma jednak swoje plusy i minusy. Wadą takiego zakupu jest to, że nie możemy dotknąć, powąchać ani przymierzyć tego, co chcemy nabyć. Zaletą to, że nie musimy wychodzić z domu. Jeśli wiesz co chcesz kupić, to zdecydowanie polecam Ci zakupy online. Polecam też regularne odwiedzanie stron wybranych sklepów, by móc wyłapać to, co możemy zakupić w atrakcyjnej cenie.



Czas karpiarza to nie tylko kilkudniowe zasiadki nad wodą, ale także uczestnictwo w różnych imprezach. Zarówno w kraju, jak i za granicą jest takowych coraz więcej. W Polsce są to m.in.: Carp Show&Carp Meeting Poznań, Karp Festiwal organizowany w Zabrzu.




Dla zwolenników karpiarstwa lubiących wyzwania organizowane są liczne zawody np.: Potyczka Teamów Polskich, Cypriniada Gosławicka, Puchar Saengera, Cypriniada Poznańska, Word Carp Classic, Wschodnie Dni Karpiowe i wiele innych (nazwy wymienione są w kolejności przypadkowej, niniejszy artykuł nie ma na celu reklamowania, a jedynie informacje o przykładowych imprezach). Jak można zauważyć otoczenie karpiarzy z roku na rok coraz bardziej się rozrasta. Trzeba znaleźć tylko czas i chęci.
Wiele razy użyłem terminu "karpiarstwo". Spróbuję więc zdefiniować to słowo, gdyż przez wielu może być źle interpretowane. Samo karpiarstwo odnosi się do wielu sfer. Sprzęt, sfera materialna to nie wszystko, a w zasadzie najmniej ważna część. Najważniejsza jest sama postawa. Powinna się ona cechować szacunkiem do natury, ryb oraz pozostałych wędkarzy. Swoim zachowaniem człowiek nie powinien negatywnie wpływać na naturalny ekosystem.
Wędkarstwo daje nam możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w dziedzinie kulinariów. Produkcja własnych kulek, a tym bardziej cyprinusy, które połakomiły się na nasz przysmak dostarczają nam jeszcze większych wrażeń. Może trzeba poświęcić temu sporo czasu, lecz warte jest to satysfakcji, której doznamy, gdy na naszej macie wyląduje spory karpik. Pamiętajmy też, że każde doświadczenie kiedyś zaowocuje.
Mam nadzieję, że niniejszy artykuł wzbudził niektórych do przemyśleń.Do zobaczenia nad wodą.

Damian Latoszek


Catch&Release
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama