Morskie Karpie
Jak wiadomo karpie żyją praktycznie wszędzie, jest to ryba szybko przystosowująca się do nowego otoczenia. Od wielu lat Polskie wody były nią zarybiane, a dzięki powodziom część tych hodowlanych ryb pouciekała do naszych rzek. Wielu z moich znajomych łowi z powodzeniem karpie w Odrze i Wiśle. Kilka lat temu poznałem ludzi, którzy swoje zasiadki robią między innymi na Wiśle, a raczej w okolicach jej delty, tam gdzie wpada do Bałtyku.


(miejsca zasiadek zaznaczone czerwonymi kropkami)

Na początku byłem dość sceptycznie nastawiony do takiego karpiowania. Wiadomo słona woda i.t.d. karp w Bałtyku to chyba żart. Co prawda Bałtyk nie jest mocno zasolony, a do Zatoki Gdańskiej wpływa wiele rzek, które zasilają ją słodką wodą, tak więc wg danych nie jest źle, dodatkowo dowiedziałem się od rybaków z Jantara, że trafiają im się w sieciach sztuki do 5 kg. Ponieważ zdjęcia z rybami jakie od znajomych dostałem były wprost niewiarygodne, postanowiłem jednak spróbować. Ryby przesłane przez nich nie były dość duże, jednak ich sylwetki jak i ubarwienie sprawiły, że się po prostu w tych fotkach zakochałem. Niestety nie mogę w tym artykule zamieścić ich ze względu na prośbę kolegów (chcieli pozostać anonimowi).
Po kilku wieczorach spędzonych na wspólnych pogaduchach na gg, umówiłem się na wspólną zasiadkę, ponieważ łowienie w morzu jest dość nietypowe tak samo, jak sama zasiadka i jej przygotowanie pozwolę sobie pokrótce ją opowiedzieć.
Po pierwsze musimy być przygotowani do silnych wiatrów, dlatego jeżeli nie mamy osłony w postaci drzew (jak wiadomo drzewa na plaży nie rosną) należy mieć ze sobą specjalne szpilki do piasku, którymi przytwierdzimy nasz namiot.



Kolejna ważna sprawa to ponton, jeżeli mamy zamiar wywozić zestawy to tylko profesjonalnym pontonem, silnik najlepiej spalinowy o sporym zapasie mocy, fala nawet w ujściu Wisły bywa duża, a wiry zdradzieckie. Jeżeli znajdziemy przykosę lub dół, to warto nawet 100 czy 200 metrów przepłynąć. Jeżeli jednak macie zamiar próbować w przekopie Wisły, poniżej od przeprawy linowej, to zestawy można kłaść blisko brzegu w tak zwanych rynnach. Ponton pompujemy na plaży. Dobrze, gdy ktoś go przytrzyma i mocujemy go solidnie za pomocą kotwicy do brzegu!!



Niestety, jak wiemy struktura dna w rzekach co roku się zmienia, tak samo dzieje się u ich ujścia. Nanoszone są łachy piachu, gdzie indziej nurt wypłukując piasek odkrywa głazy, przenoszone są powalone drzewa, dlatego ciężko jest mi sprecyzować, gdzie będzie najlepiej rozłożyć nasze stanowisko. Ja dobierałem je ze względu na kilka spraw, a mianowicie: wiatr, dobre zejście do wody (jeżeli łowimy z plaży nie ma problemu), jak najkrótsza odległość do położonych zestawów, możliwość zamocowania namiotu oraz zacumowania pontonu.
Jeżeli chodzi o poszukiwanie karpia to znajdziemy je wszędzie tam gdzie inną białą rybę z tym, że lubi on przebywać w głębszych miejscach.
Do nęcenia używamy standardowych komponentów z przewagą dużych kulek i pelletu min. 20 mm. ze względu na duże stada leszczy (3-4 kilogramowych). W zasadzie najwięcej brań miałem na pellet truskawka-ryba 20 mm. Jeżeli chodzi o długość zasiadek to myślę, że minimum 3 dni, chociaż karpie w portach (zdarzyło się w Dziwnowie 2006) są dość łakome i te mniejsze osobniki można złowić nawet przy okazji połowu karasi czy leszczyków, a zwłaszcza wtedy, kiedy płoć wchodzi na tarło. Zestawy muszą być dość toporne, zwłaszcza obciążenia dobieramy dosyć duże (400 gr.). Oczywiście w miarę potrzeby, haki i plecionki (nie wyobrażam sobie żyłek) mocne, odporne na słoną wodę i ciężkie warunki podwodne.
Należy pamiętać o zabraniu dużej ilości słodkiej wody (nie będziemy pić, ani gotować na słonej). Proponuję też zabrać większą ilość jedzenia, karpiowanie nad morzem wzmaga mocno apetyt :D. Ważne jest też zabranie kremu z mocnym filtrem, inaczej spalimy się na czarno. To tyle jeżeli chodzi o sprawy techniczne, reszta i tak wyjdzie nad wodą i będziecie musieli improwizować.




Waszą uwagę chciałem również zwrócić na piękno przyrody. Kiedy przygotujecie już obozowisko, wyrzucicie zestawy, usiądźcie wygodnie w fotelu i wsłuchajcie się w melodie nadmorskiej przyrody, zajrzyjcie w jej piękno. Szum fal, promienie zachodzącego słońca i cudowne widoki pozwolą Wam się zrelaksować, zapomnieć o wszystkim i odetchnąć pełną piersią. Nie zapomnijcie zabrać aparatów, bo wielokrotnie się Wam przydadzą.



Na mojej pierwszej zasiadce udało mi się wyholować do brzegu jako pierwszego małego karpia, ale radość była niewspółmierna do jego kilogramów, w końcu to był pierwszy MORSKI KARP w mojej karierze.



A to byłby nasz nowy Rekord Polski gdyby nie został złowiony na wodach międzynarodowych :P

(Od redakcji: Oczywiście to przeróbka zdjęcia - żart primaaprilisowy - wyjaśnienie dla szukających sensacji)



Sebastian Marcinkowski


Szybki Kontakt
Reklama
Reklama