Bezpieczeństwo nad wodą


Łowienie karpi wymaga od nas dużej ilości czasu spędzonej nad wodą. Często nie liczymy naszych zasiadek w godzinach, ale w dniach lub nawet w tygodniach. Bo, aby złowić naszego wymarzonego miśka musimy nie tylko się napracować, ale także zdrowo nasiedzieć.
Spędzając tak dużo czasu nad wodą narażeni jesteśmy na różne niebezpieczeństwa. Mam tutaj namyśli drobnych złodziejaszków, pijanych imprezowiczów, których nie brakuje w letnie dni i noce, a także zagrożenia naturalne takie jak burze, gradobicia, czy trąby powietrzne, coraz częściej występujące w Polsce przed którymi odpowiednio przygotowani możemy się w znaczniej mierze ustrzec. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo podczas łowienia powinno być naszym priorytetem.
Aby bezpiecznie łowić podczas samotnych zasiadek trzeba przede wszystkim wybrać w miarę pewne łowisko dzięki któremu będziemy mogli uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. Stanowczo odradzam wody znajdujące się w bezpośredniej bliskości dużych miast. Niestety, często zdarza się tak, że ludzie na afterparty przyjeżdżają właśnie nad wodę. W takiej sytuacji mamy prawie pewność, że prędzej, czy później ktoś przyczepi się do nas. Niestety, alkohol odbiera ludziom rozum i sami często nie wiedzą co czynią. Najlepiej jest unikać takich sytuacji rozbijając obozowisko daleko od plaż, barów, promenad itp. W miejscach jak najbardziej niedostępnych.
Łowiąc samemu musimy wziąć ze sobą naładowany telefon komórkowy. W razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa, zanim jeszcze sami będziemy zmuszeni do podjęcia jakiś kroków, bezwzględnie powinniśmy zadzwonić po policję. Nawet widząc jakś grupę ludzi pijących i głośno zachowujących się, którzy mogą stanowić potencjalne zagrożenie warto wezwać funkcjonariuszy. Interwencja i kilka mandatów może skłonić ich do skończenia imprezy, a nam zapewnić spokój.
Ciekawymi urządzeniami, które znacznie przyczynią się do podniesienia poziomu bezpieczeństwa podczas samotnych zasiadek są czujniki ruchu. Osobiście od kilku sezonów stosuje czujniki i jestem z nich bardzo zadowolony. Do zabezpieczenia obozowiska zazwyczaj wystarczają dwa urządzenia. Oczywiście, można też stosować większą ilość czujników, ale jeśli nagle 3 lub 4 zaczną wyć, ciężko jest nad nimi zapanować. Z moich doświadczeń wynika, że lepiej jest zainwestować w droższy sprzęt niż kupować podstawowe tanie modele. Trzeba pamiętać, że nad zbiornikiem zawsze jest wilgotniej, dlatego też nasz czujnik będzie wystawiony na cięższe warunki niż normalnie. Wszelaka elektronika nie cierpi wilgoci, dlatego też urządzenia gorszej jakości mogą nam się szybciej popsuć.
Głośność syreny w czujnikach ruchu uzależniona jest od producenta. Jednak, już 95 dB jest na tyle wystarczające, aby nie tylko nas obudzić, ale także wystraszyć potencjalnego napastnika. Dobrze jest także przymocować czujnik do podpórki, ponieważ wtedy najlepiej będzie wychwytywał ruch, a tym samym spełniał swoje zadanie.



Dobryą syreną alarmową jest także pies niezależnie od rasy i wielkości. Najważniejsze jest, aby robił jak najwięcej hałasu. Ponadto w razie jakichkolwiek problemu może nam pomóc się bronić.



Kolejną rzeczą, bez której nigdy nie jeżdżę na samotne wyprawy jest gaz łzawiący. Osobiście stosuję i polecam żelowe, ponieważ w przypadku użycia spray'u w namiocie nie tylko zagazujemy napastnika, ale także siebie. Ponadto spray nie spełnia swojej funkcji podczas silnego wiatru. W razie użycia gazu pod wiatr, istnieje możliwość, że napastnikowi nic się nie stanie, a my będziemy mieli oczy pełne łez.



Do obrony osobistej stosować można także pistolety gazowe oraz paralizatory. Osobiście nigdy nie używałem tych urządzeń, dlatego nie będę ich recenzować. Jednak, nie odradzałbym ich kupna ze względu na to, że bezpieczeństwa nigdy za wiele. Pamiętajmy jednak, że zgodnie z literą prawa obrona konieczna musi być adekwatna do zagrożenia. Jeśli przekroczymy granice samoobrony możemy mieć z tego tytułu wiele problemów. Najlepiej, jeśli odnajdziemy i zapoznamy się ze źródłami prawa o obronie koniecznej. Mam tutaj na myśli art. 25 z kodeksu karnego, art. 423 z kodeksu cywilnego oraz art. 15 pochodzący z kodeksu wykroczeń.
Drugim typem niebezpieczeństw, które czyhają na nas nad wodą są zagrożenia naturalne. Od dobrych kilku lat nasz kraj jest permanentnie nękany różnymi kataklizmami, które wcześniej jeszcze nigdy nie występowały z tak dużym natężeniem. Burze, gradobicia, powodzie, wichury, a nawet trąby powietrzne to już prawie standard w polskim krajobrazie.
Aby się przed nimi ustrzec powinniśmy zawsze przed wyjazdem na ryby sprawdzić prognozę pogody. Jeśli zapowiadają gwałtowne burze i wichury lepiej jest zrezygnować z zasiadki, ponieważ może nas ona kosztować zdrowie lub nawet życie. Pamiętajmy, że nawet największy karp nie jest wart utraty naszego zdrowia, które uważam za bezcenne.
Natomiast, jeśli burza zaskoczy nas na łowisku możemy zminimalizować zagrożenie wykonując kilka prostych czynności. Po pierwsze powinniśmy dobrze przymocować i zabezpieczyć namiot oraz wszystkie przedmioty, które zostawiamy na zewnątrz (wędki, pody, maty, podbieraki itp.). Jeśli rozbiliśmy nasze obozowisko pod drzewem najlepiej jest je przenieść o kilkanaście metrów, ze względu na zagrożenie wynikające z łamiących się gałęzi. W skrajnych przypadkach złamana gałąź może nas przygnieść. Powinniśmy także pamiętać, aby wyłączyć wszystkie urządzenia elektryczne i elektroniczne, ponieważ rzeczy te wytwarzają pole elektromagnetyczne, które przyciąga pioruny. Jeśli nie mamy namiotu nie chowajmy się pod drzewami, szczególnie nie wskazane jest to na otwartej przestrzeni. Podczas burzy także nie możemy przebywać w wodzie. Sprawa ta wydaje się oczywista. Jednak, kiedyś byłem świadkiem jak karpiarz wszedł do wody ze SPODEM i zaczął nęcić. W mojej opinii takie zachowanie jest szczytem głupoty. Zadbajmy także o nasz samochód parkując go w bezpiecznej odległości od drzew. Pamiętajmy także o tym, że gumowe obuwie nie ochroni nas przed porażeniem pioruna, a także, że może on uderzyć dwa razy w to samo miejsce.



Kończąc ten tekst chciałbym wszystkim życzyć udanych i bezpiecznych zasiadek. Mam nadzieje, że moje porady oraz uwagi dotyczące tematu pomogą wam uchronić się przed niebezpieczeństwami czyhającymi nad wodą.

Wypuszczajmy Złowione Ryby!!!
Krzysztof Głowa







Szybki Kontakt
Reklama
Reklama