Aby Pamięć trwała............


Artykuł który wstawiamy co roku 1 listopada............... WIelu z nas ma kogoś bliskiego który odszedł do krainy "Wiecznych Łowów" - każdemu z nich można by było dedykować taki materiał, więc nie personalizując ponownie to czynimy ....


------------------------------------------------------------------

Tam, gdzie człowiek zatraca się w problemach życia codziennego nie ma miejsca na refleksje i przemyślenia. Jest jednak czas w którym dochodzimy do miejsca gdzie zadajemy sobie pytanie, że może droga, którą tak uparcie i czasami bez opamiętania brniemy jest ślepa? Jest to dzień nie wyróżniający się w kalendarzu niczym istotnym, szary, jesienny a jednak przybrał kolor czerwieni. Jest to dzień gdy monumentalnie zatrzymujemy się by przeanalizować nasze życie , które często jest jednym wielkim pasmem błędów. Na myśl przychodzą nam osoby, które znaliśmy, osoby, które przewinęły się przez skomplikowane skrzyżowania tej ziemskiej pogoni.
Pierwszy listopada…….
Staszek… Człowiek, który niczym nie wyróżniał się na ulicy. Żona, dzieci, wnuki… Miał dla kogo borykać się z trudami życia. Pomagał, zawsze pomocny. Nigdy nie odmówił.




I jeszcze to… pasja, niektórzy mówią hobby.
Zatracał się bez reszty aby osiągnąć cel. Złowić tego najbardziej ukrytego, najwaleczniejszego, króla nieskończonej toni i głębi. Uwielbiał to i nigdy się z tym nie krył. Mógł godzinami analizować i opowiadać co pozostawiło synowi wiedzę którą latami zdobywał.



Nie pożegnał się… Ale kto mógł przypuszczać, że może go zabraknąć tak nagle wśród nas. Uśmiechnięty, serdeczny, zawsze o nim mówiono ,,Swój Chłop”.
Kto mógł wiedzieć, że właśnie tego dnia staniemy nad mogiłą człowieka, który miał w sobie tyle wartości, tyle do oddania Swoim Bliskim. Kto by przypuszczał, że tego dnia zapalimy znicz pamięci właśnie Staszkowi. Odszedł od nas tak jak żył. Tylko dlaczego tak nagle?
W tę drugą, bezkresną podróż wyruszył robiąc to co kochał. Próbując przechytrzyć tego "NAJ" zgasło jego światełko życia - podczas wspólnej zasiadki, wśród Kolegów,znajomych i Syna…



Każdy z Nas zapewne znał takiego Staszka, ale nie każdy zatrzymał się aby zapytać, porozmawiać… Nie każdy miał czas. Może to tylko wymówka, może powód aby jednak zahamować i zdążyć , bo ilu takich "Staszków" mijamy po drodze naszej pogoni. Ilu ludzi pozostawiamy gdzieś miniętych dużym kołem tak bez powodu - byle zdążyć.
Może warto zostawić cząstkę Siebie u innych. Będzie ona trwała i na pewno ten ktoś będzie pamiętał. Bo może ten ktoś wart będzie tej chwili.. Bo gdy się skończymy nasz bieg, kto zapali za nas lampkę pamięci?





Szybki Kontakt
Reklama
Reklama