ROZPOCZĘCIE SEZONU 2014 - TCN
Czas oczekiwania na pierwsze łowy w tym roku nie był zbyt długi, ale niecierpliwy jak zawsze. Zima była krótka, wiosna przyszła szybko .



Kilka rozumów konferencyjnych na FB i padł termin tak długo wyczekiwanej wspólnej zasiadki TEAM CARP NAMYSŁÓW . Ugadaliśmy się na termin 14-16 marca jakieś 6-7 tygodni temu a potwierdzenia wspólnego wypadu padły na RYBOMANII w Poznaniu.



Gotowość w manewrach na "Zastawiu" zgłosili koledzy Piotr H., Sławek Sz., Sebastian L., Sebastian S. oraz nowy członek naszego teamu Darek P. o którym za chwileczkę, w sobotę dotarł do nas kolega Mateusz Twardoń, no i ja obecny od piątku.



Kolejność zameldowania się na łowisku Generał, Seba. W następnej kolejności dojechał Darek, który lekko się zdezorientował bo nie znał jeszcze wszystkich członków teamu i myślał że łowisko zarezerwował ktoś inny telefon do nas (Piotrek i ja) i okazało się że ten Pan z dużym namiotem to .... Seba L. - wszystko było jasne!
Razem z Piotrem mieliśmy być jako pierwsi na łowisku ale nasze palny trochę się zmieniły i nasza droga do Zastawia poprowadziła nas przez Kępno do CrazyCarp.
Gdy już dotarliśmy na miejsce szybkie rozbicie obozowiska i zestawy poszły wreszcie do wody. Oczekiwanie na brania było zarówno oczekiwaniem na Sławka, który miał dojechać jako ostatni w piątek. Sławek dotarł ok. 18:30 szybkie rozpakowanie wspólnymi siłami i zaczynamy łowić. Jako pierwszy branie miał Darek - 11kg na macie PB Darka. Intymne zdjęcia i rybka do wody - gratulacje dla Dara.



Czas na wieczorne rozmowy przy ognisku.
W pierwszej kwestii ogarnęliśmy temat naszego teamu i jego przyszłości. Padły poważne deklaracje, które wkrótce zostaną wprowadzone w życie w najbliższym czasie. Przedyskutowaliśmy wiele różnych tematów - osoba nowego kolegi i jej spostrzeżenia bardzo mocno ożywiły naszą dyskusję - opinia z zewnątrz zawsze najlepsza . I przyszedł czas totalnej integracji do głosu doszła RUDA, nasza najlepsza.




Ognisko, kiełbaska z grilla mmmm... palce lizać. Integracja przebiegła bardzo pomyślnie a w pamięci utkwi nam "Pan z dużym namiotem" w wykonania Darka. Po udanym grillowaniu udaliśmy się do swoich śpiworów by oczekiwać obfitych brań nocnych. Noc nie przyniosła efektów ale ranek zaczął się obiecująco.



Daro dołowił kolejne PB w postaci karpia 12 kg na macie - w takim tempie do końca sezonu być może będzie upragnione 20 + - czego serdecznie życzymy.
Kolejne ryby dorzucił Seba , który stwierdził że będzie łowił (czarował ) na zestawy Piotra i Sławka. Na macie ok. 7kg i 9kg.





Już mieliśmy na matach 4 ryby, a byli Tacy co ‘’przewidywali nam’’ 0 brań  bo pogoda się zepsuje. Tylko że w tym wszystkim chodziło o to byśmy sie spotkali wszyscy nad wodą, bez względu na to co nam przyniesie aura.



Pogoda zaczynała faktycznie się psuć, zaczęło mocno wiać. Za naszymi namiotami spadały gałęzie, parasole latały nawet jedna sosna nie wytrzymała podczas podmuchu wiatru - robił się EXTREM . Tu nagle odjazd u Generała,



po krótkim holu na macie melduje sie następna dwu cyfrówka.



Dojechał Mati (Mateusz T.) rozpakował się, wrzucił zestawy i pokazał to co ukręcił - dobra robota!. W między czasie koledzy zagonili mnie do kuchni po godzinie powstał obiad który miał przezwyciężyć załamanie się pogody i dodać kolejne brania. Mati przyniósł mi swój produkt do testów i poszedłem zmieniać zestawy, dwa kije na brzegu a tu na trzecim porządny odjazd gdzie kołowrotek zagłuszył sygnalizatory.



Po krótkiej chwili w podbieraku melduje się karpik 7kg.



Pogada przestała nas już totalnie rozpieszczać i zaczęło padać a nawet LAĆ , ale pod wieczór sie wypogodziło.
Wykorzystaliśmy to i kolejne ognisko zaczęło się palić, a przy tym treściwe dyskusje. Poszliśmy spać około 23:00, niestety kolega Sebastian L. nie pospał o 0:00 kolejne branie, 2:00 kolejne branie, o 3:20 kolejne branie, o 5:30 kolejne branie wszystko w przedziale od 9-13kg. Żeby nie było o godzinie 4:50 u mnie też był odjazd, zameldował się karp o wadze 11kg. Pech chciał zabrakło mi drugiej pary rąk, bo w tym samym czasie miałem dwa brania tylko dwie ręce tak więc jedna ryba się spięła . Przyszedł ranek, deszczowy ranek a przed nami ostatnie fotografie po nocnych efektach.





Śniadanko i czas się pakować. Podsumowując nasz wyjazd , zasiadkę TEAM CARP NAMYSŁÓW uważamy wszyscy jak najbardziej za udaną . W końcu mieliśmy po dłuższym okresie czasu okazje spotkać się, porozmawiać i pożartować, a to wszystko nie zależnie od pogody, która mimo wszystko nie była optymistyczna dla Nas. Koledzy dzięki za dobrą zabawę.

Pozdrawiamy
Patryk Hendrysiak i Piotr Herian


Szybki Kontakt
Reklama
Reklama