Rozpoczęcie sezonu Ciastek - Karp Team Wrocław.

Po zimowej przerwie nadszedł czas na rozpoczęcie nowego sezonu. Zasiadka została zaplanowana spontanicznie, pogoda za oknem dopisywała, szybka decyzja, urlop załatwiony, klamoty spakowane no to w drogę. Kierunek Poznań, cel wyprawy Łowisko Bączek, właścicielem tej wody jest mój dobry kolega Hubert. Szczerze to miałem już przyjemność łowić tam piękne karpie, łowisko kameralne, ale z walecznymi rybami.
Podróż upłynęła w miarę szybko, odwiedziny u Huberta, pogaduszki co słychać, szybka kawa, dobranie Fantazyjnego towaru i nad wodę. Biorąc pod uwagę, że to początek tygodnia wyszło na to, że na łowisku jestem sam, ale to nic. Rozpakowanie sprzętu, szykowanie pierwszych zestawów, rozkładanie namiotu itd.



Po godzinie zestawy były już w wodzie i pozostało tylko czekanie na upragniony dźwięk sygnalizatorów, który wszyscy kochamy. Daje on nam dużo adrenaliny i satysfakcji, ale każdy karpiarz to wie.




Cisza, spokój, pełen relaks nad wodą, słonko świeci. Z nudów telefon gorący od rozmów, bo nie ma się do kogo odezwać na łowisku, aż tu nagle odzywa się mój sygnalizator, jest branie. Grzecznie mówię do mojej drugiej połówki, że teraz nie mogę, bo mam ważny temat do ogarnięcia i odezwę się potem. Kij się gnie, ryba szaleje, ale spokojnie, pełne opanowanie bez nerwów, bo to przecież pierwsze branie w tym roku.
Holuję rybę do podbieraka. Patrzę i nie wierzę, znowu patrzę i dalej nie wierzę, mam Dareczka. Uśmiech na twarzy i wiele radości, bo to najpiękniejsza ryba Łowiska. Szybki telefon do Huberta, że mam rybę na macie, mija kilka minut zjawia się na łowisku, sesja zdjęciowa i piękna ryba zwana Dareczkiem wraca do wody.






Oczywiście trzeba oddzwonić, bo przerwałem rozmowę i z uśmiechem na twarzy informuję, że złowiłem Dareczka. Najlepsze jest to, że przed wyjazdem na dowidzenia powiedziałem, że jadę właśnie złowić tę rybę i co słyszę w telefonie „to kochanie wracaj już do domu”. Myślę, jak??? dopiero zaczynam nie ma takiej opcji sezon rozpoczęty fantastycznie, a tu do domu każą wracać. Po krótkiej rozmowie trzeba się zabrać za łowienie.
Zestawy na nowo w wodzie i znowu czekanie.
Nad wodą smuto samemu, ale kilku znajomych zrobiło mi miłą niespodziankę i mnie odwiedziło.



Czas szybko mijał. Zrobił się wieczór pogoda się zmieniła, już nie było ciepło i przyjemnie a tu nagle sygnalizator gra jest kolejne branie, chwila walki ryba ląduje w podbieraku, szybka sesja zdjęciowa i do wody.



Jestem mile zaskoczony takim rozpoczęciem sezonu, ale godziny wieczorne to wiadomo namiocik, śpiworek i lulu.W nocy przymroziło, ale to nic walczę dalej jest dobrze.




Ranek wita mnie słoneczkiem. Zestawy na nowo po nocce lądują w wodzie, a ja odpoczywam. W ciągu dnia łowię kolejne piękne ryby.



Wieczorem znów ochłodzenie, ale rybki nadal pobierają pokarm.Sesje zdjęciowe i rybki w świetnej kondycji wracają do wody.



Pozostała mi ostatnia noc tej zasiadki, rano pakowanie i do domu.Poranek słoneczny i cieplutki, aż nie chcę się wracać, ale trudno. Śniadanko, kawka, pakowanie klamotów, a tu nagle branie. Chwila walki i rybka ląduje w podbieraku i tym miłym akcentem kończy się moje rozpoczęcie sezonu na Łowisku Bączek.
Podsumowując: na macie najpiękniejsza ryba łowiska Dareczek i jeszcze kilka ładnych rybek. Mega zadowolenie na twarzy a w sercu żal, że trzeba wracać. Ale dla takich chwil warto. Bo karpie już wiedzą !!!!!!

Pozdrawiam Ciastek – Karp Team Wrocław.
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama