V Jubileuszowa Cypriniada
Gdy kilka dni temu relacjonowałem po krótce zmagania uczestników cypriniady ciężko mi było zebrać słowa i powstał bardzo krótki materiał którego wypełnienie stanowiła masa zadjęć.

Zresztą, warto by było podać tutaj link by coś nie umknęło...........

V CYPRINIADA GOSŁAWICKA 2014 - Prolog - LINK


By zrozumieć magię tej imprezy potrzebowałem kilku lat ............. Gdzieś do mnie to wszystko nie docierało, i mimo , iż byłem głeboko zaangażowany we wszystkie imprezy to właśnie ta utwierdziła mnie w przekonaniu , że tutaj nie do końca chodzi o wyniki. Ryby stały sie tłem dla naszego " BYCIA W SWOIM ŻYWIOLE " , a jak wiadomo jak wielu ludzi tak wiele charakterów , toteż sama łowiskowa egzystencja może przebiegać dość barwnie.

Chyba jednak wszyscy to akceptujemy , przymykając na pewne sprawy oko , i mam wielka nadzieję , że jest wiele takich imprez , na kórych siłą rzeczy nie bywam, a które budzą tak niesamowite odczucia.

Oczywiście nie można być ignorantem, ryby.............. piękne karpie, jedne z piękniejszych w Polsce , z niesamowitym pogłowiem potęznych okazów powoduje , że mimo dośc luźnego podejścia do samego łowienia i współzawodnictwa , wielu z nas może dokonać wspaniałych wędkarskich wyczynów.

Przypominacie sobie???
Minęło 5 lat - a tak niedaleko rozciągnęły się kręgi czasu , trącając pewnie najbardziej w nasze zmarszczki , ewentualnie dodając nam kilka kilkogramów ;) - zresztą u naszych Karpików to nam nie przeszkadza ;)




Tak to się zaczęło. Spontanicznie wybrałem się na I cypriniadę - AUTOBUSEM. Wysiadłem na główenj dordze i "z buta" maszerowałem te 8 kilometrów by zrobić swoją pierwszą relację " LIVE".
Wracają wspomnienia. Podszedłem do Tomka Spaszewskiego , przedstawiłem się a on mnie pogonił do swojego brata bo nie miał dla mnie czasu :) heheheheheheh.
Zresztą muszę przyznać , iż wielu mnie wzrokiem wtedy pogoniło. Burak jakis nadęty pewnie przyjechał. Nie wiem jak teraz to postrzegacie , ale jak by nie było to chociaż mnie tolerujecie :) hehehe

Jednak od tego czasu zaczęła się nasza współpraca z organizatorami Cypriniady i trwa po dzień dzisiejszy, a tegoroczne spotkanie mogę śmiało nazwać SPOTKANIEM RODZINNYM za co już z tego miejsca Wam wszystkim dziękuję.

Wracając do historii jeszcze na chwilkę, pozwolę sobie przypomnieć kilka epizodów, podumowujących kilka imprez.

2011



2012


2013




Wędkarsko w tym roku , podczas jubileuszowej Cypriniady było wyśmienicie. Bardzo ciężkie warunki pogodowe i potworna dłubanina która finalnie zaowocowała dość pokaźnym wynikiem 1277 kg co przy tych zawirowaniach atmosferycznych należy uznać za super wynik.







Zdjęcia, nasze wędkarskie trofea które zastąpiły preparowane głowy , zbierane w portfelu łuski oraz łowiskowe mity. Czym by było nasze hobby bez uwieczniania tych chwil i możliwości podzielenia się nimi z bliskimi.
Podczas ostatnich 2 dni imprezy następowały iluzoryczne wizje górek żerowych , ale nieststy , wszystko kończyło się zanim dość stabilnie do tego etapu ewoluowało.
Pozostało cieszyć się tym co udało się wydłubać, i tu trzeba przyznać , że wspaniałym finiszem wykazała się ekipa w składzie - Łukasz Matuszewski - Daniel Mieloszyński - 169.0 kg 15 ryb
Bardzo ostro pracując w ostatniąa dobę, w końcu ruszając do walki faworyzowane stanowisko nr 6 , i a być może nocny uciekinier , który rozwiązał worek pozbawił ich szansy na drugie miejsce.



Może jednak , było to wszystko ukartowane i Partner Zbyszka Lipińskiego - Krzysztof Rzeszotko wytłumaczył patrząc głeboko w oczy Cyprinusowi jak rozwiązać ten worek?



I może za jego sugestią, tracajacą lekko metodami hipnotyzerskimi , te kilka ekip połasiło się na gwarantowaną wygraną za NIE ZŁOWIENIE RYBY???? kto to wie..................



Jedno jednak jest pewne i niepodważalne. Przyłapaliśmy Mirka Żyśko na stosowaniu niedozwolonych środków, podnoszących szansę na BIG FISH'a. Wielu z was zapewne zauważyło, iż na szyii podczas imprezy nosiłem talizman , który bezwzględnie stracił swą moc wobec tego co zaprezentował Mirek.



I powiedzcie , która Samica przed tarłem mu się oprze? - to był cios poniżej pasa :)

Mirku. Rozumiem , zawodniczy instynkt , zwycięstwa w wielu zawodach ale te BIG FISHE? Mirek złowił 3 raz największą rybę kilka miesięcy wcześniej na pucharze Bandita , wczesniej na jakiejś z Cypriniad. Hmmmmmmmmm - ach , te bokserki :) - myślałem , że złote kulki posiadasz. Rekord łowiska w karpiu pełnołuskim 22,400kg






Cóż. ........... Inni też nie póżnowali , co jakiś czas doławiając młodsze , a już na pewno smuklejsze siostry łowiskowej starszyzny.





Coroczna imprezka " Pod Wiatą", tym razem z kilkoma elementami bardziej podniosłymi zaadnie wielu uczestnikom w pamięci. Zreszta wytarczy spojrzeć.





Słowa są zbędne ;) - zesztą mogły by wydawać co niektórym lekko nudne.

Będzie mi teraz brakowało przez kilka dni tego klimatu. Tych porannych posiłków "WESELNYCH" w wykonaniu Iwonki i szefa pomostowej kuchnii Piotra z doliny wiecznie gotującego Kajmana


i tego surowego zachodu słońca



Może by tak podsumować imprezę jakimis wynikami??????



I MIEJSCE , Daniel Deska - Łukasz Woźniak st. nr 19 - 193.2 kg 18 ryb



II MIEJSCE, Zbigniew Lipiński - Krzysztof Rzeszotko st. nr 1 - 188.0 kg 19 ryb



III MIEJSCE, Łukasz Matuszewski - Daniel Mieloszyński st. nr 6 - 169.0 kg 15 ryb

Patrząc na wyniki widać jak wyrównaną walkę stoczyła o zwycięstwo pierwsza trójka , a nawet piątka zespołów.



Pierwsza ryba - Łukasz Wożniak



Największa ryba - Mirosław Żyśko 22.4 kg



Najmniejsza ryba- Dominik Śrubas 4.8 kg



Nagrody sponsorowała firma BANDIT CARP, kóra ufundowała czeki na towary w swoim sklepie o łacznej wartości 6tys złotych, dodatkowo wspierana firmami Aller Aqua i Prologic

Dalsze miejsca............

4-Mirosław Zyśko - Bartosz Mederski st. nr 2 - 164.0 kg 14 ryb
5-Edward Bartczak –Adrian Kluczberg st. nr 7 - 146.6 kg 14 ryb
6-Łukasz Malczyk - Damian Kołodziejczak st. nr 14 - 114.8 kg 11ryb
7-Andzrzej Biegalski - Maciej Jóźwiak st. nr 10 - 64.8 kg 6 ryb
8-Arkadiusz Drzewiecki - Marek Markowski st. nr 5 - 41.2 kg 3 ryby
9-Mariusz Klimek - Arkadiusz Kaszycki st. nr 15 - 41.2 kg 3 ryby
10-Dominik Śrubas - Radosław Chamera st. nr 20 - 34.6 kg 4 ryby
11- Mirosław Kaźmierski - Wojciech Kędzierski st. nr 8 - 33.4 kg 3 ryby
12-Piotr Herian - Piotr Kozłowski st. nr 13 - 23.8 kg 2 ryby
13-Dariusz Wachowiak - Krzysztof Wąsowski st. nr 9 - 22.6 kg 2 ryby
14-Cezary Michańków - Roman Błachnio st. nr 18 - 20.6 kg 3 ryby
15-Tadeusz Biegalski - Marcin Wrzeszcz st. nr 3 - 11.6 kg 1 ryba
16-Damian Szczesiak - Jarosław Wesołowski st. nr 17 - 7.6 kg 1 ryba


To była wspaniała impreza. Oby starczyło sił organizatorom by ją rokrocznie organizować. Krótko , bez zbędnych słów


Do zobaczenia za rok - Daniel Kruszyna

LINK - ZDJĘCIE W PEŁNYM ROZMIARZE






Szybki Kontakt
Reklama
Reklama