Puchar Portalu Carppassion - RYBIENIEC 2014
Puchar Portalu Carppassion ................. Wspaniałe kameralne spotkanie kilku ekip spośród wielu użytkowników portalu zgłaszających chęć uczestnictwa w tym wyjątkowym przedsięwzięciu.
Zapyta ktoś co wyjątkowego jest w zawodach jakich dookoła mnóstwo?

Jednak na jakie zawody jedzie się kompletnie za free, otrzymuje przynęty i zanęty do łowienia oraz szansę wygrania prestiżowej imprezy , bądź co bądź dużego portalu.



Na łowisko w przeddzień rozpoczęcia imprezy przyjechały 4 z 7 ekip jakie stanęły w szranki o Big Fisha. Gitarki , ognisko i śpiew. Nieplanowany wieczorek integracyjny od samego początku nadał imprezie bardzo towarzyską formę.




Poranek i losowanie. Tutaj przygotowaliśmy dla uczestników małą innowacyjną formułę , wykorzystując do losowania "zalookowane" kuleczki Addera , które w wyjątkowy sposób przysłużyły się do wyznaczenia miejsc batalii uczestników spotkania.



Po rozlosowaniu miejscówek rozdaliśmy zestawy zenętowo przynętowe które od razu powędrowały na hak ............... DOSŁOWNIE




Wcześniejsza noc integracyjna , podczas której Marek Hallas miał wywiezione zestawy troszkę ostudziła nasze zapędy na szaleńczą współpracę karpi. Kilkudniowe bardzo wysokie temperatury zasiały w nas delikatną nutę obaw o to , czy karpie nie udadzą się na tarło. Cóż, gęsty kalendarz imprez na ten okres spowodował taki a nie inny termin ale ostatnie wydarzenia pokazują , iż niestety trzeba zajmować się swoimi sprawami, nie patrząc na innych co w przyszłym roku zapewne w czyn wcielimy.

Kilka konsultacji na łowisku , oczywiscie z Markiem , który zna tą wodę doskonale . Jednak może i impreza luźna, ale w końcu każdy ma ochotę osiagnąć ciekawy wynik , który pójdzie w świat.




Czas wziąść się do pracy. Mimo porannego zmęczenia , spotęgowanego już od rana piekącym słońcem mobilizacja pełna.





Troszkę miałem obawy o sportowy wynik tej imprezy. Wizyta w przepięknch zatokach potwierdziła nasze obawy. Ryby zaczynają grupować się do tarła.




Wiadomo , wszystki ryby nie będą tarły się od razu ale w tak wyważonej polityce łowiskowej dotyczącej rybostanu spadek ilości żerujących ryb może wiązać się z przestojem w braniach.
Z drugiej strony, nie mamy doczynienia z laikami. Trzeba jakoś te ryby wyłuskać.
W ruch poszły delikatne zestawy , małe przynety i .......................
Po 5 godzinach Kamil Oracz rozpoczął rywalizację w sportowej jej odsłonie.



Po godzinie, następna rybka kóra o 40dkg podniosła rozmiar big Fisha , który z big to niestety miał mało wspólnego. Walczymy dalej.

Przed zachodem słońca rybka na macie w ekipie gdzie kapitanem był Patryk Lipczewski



Noc spokojna ................., no prawie spokojna bo jak by mogło być inaczej. Branie u mnie i na wędce po raz trzeci zawisła Berta , która został przechrzczona na Kruszynkę .
Gdy Marek zajrzał do podbieraka krzyknął na całe łowisko Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee , budząc kilku zawodników , którzy przybyli zobaczyć na własne oczy to zjawisko. Jak to jest możliwe???

Nie wiem ..............., ale nawet w kategorii farta to lekko mało prawdopodobne.
Jeden z chłopaków rzucił przez ramię " Jak wam ona 3 tygodnie wytrzymała we worku :) :) :) :). Nocna foteczka, takiej Kruszynka jeszcze nie miała.



Po tej rybie , nie mogłem zasnąć. Dziwne to uczucie. Łowię piękną rybę w dodatku po raz trzeci a jestem lekko zawiedziony. Oddał bym ją każdemu na matę . Chyba troszke za bardzo martwiłem się o wyniki na imprezie , jak miał bym na to jakiś wpływ. Tydzień wcześniej na łowisku eldorado. Wyjęto 18 kilogramowego autochtona i kilka nastokilogramowych karpi. Teraz cisza..........
Obudziło mnie słońce nieśmiało zerkające do namiotu.



Poranek przyniusł jeszcze jedno branie u Marka




Powoli zaczęło się coś ruszać. Rywalizacja nabrała rozpędu. Każde branie mogło przechylić szalę zwycięstwa. Formuła Big Fish jest niesamowita koncepcją rozgrywania zawodów karpiwych. Eliminuje to bankowe zwycięstwo ekipy która wylowowała najlepsze stanowisko na danym akwenie. Do ostatniej chwili impreza jest nierozstrzygnięta i każda ekipa nawet na najgorszym miejscu może pokusić się o wygraną.

Teraz już się odprężyłem. Coś zaczęło się dziać, a przed nami jeszcze cała doba łowienia.

Krzysiek Graczyk z żoną Małgosią w akcjii.






Rybki poruszały się w pobliżach zatok. Wychodząc na 1,2 stanowiska w ich obrębie. Szkoda , ale trzeba brac to co jest.





Nad łowiskiem zaczęly się gromadzić chmury. Deszcz, moze zmiana pogody przyniesie jakieś zwroty w żerowaniu karpi. Może wygoni je z zatoki.

Pierwsze kropelki deszczu , orzeźwiajace.



Oczywiście co??? Jeeeeeeeedzie.
Wyskoczyłem z namiotu podczas tego deszczu. Po zdjeciu rzuciłem aparat na łóżko i wybiegłem. Stałoogniskowy obiektyw nie pozwolił zblizyć brania.
Holowałem i krzyczałem , niesamowicie lało - BAJKA



Zmiana pogody dała nam kilka ryb.



Oczywiście póxniej się wypogodziło i jeszcze większy ukrop zagościł nad nieboskłonem Rybieńca. Sytuację ostudziło zimne piwko z lodu i mała przekąska podczas wspólnego grilla.

Łukasz tłumaczy kolegom jak należy mocno zgnieść kulkę by zrobiła się Złota





Trafiła się nam super ekipa. Metodą losowania :) heheheh. Mottem przewodnim tego grillowanego popołudnia stała się dyskusja o wodach PZW która została podsumowana żartem.....

Wyobraźmy sobie takiego karpia złowionego gdzieś na urokliwej wodzie XXXX


i tutaj nasuwa się pytanie - CO CZUJE KARP ZŁOWIONY NA WODZIE PZW ????

- OLCHĘ .............w wędzarni !!!!!!!!!!


Późne popołudnie i pełna mobilizacja przed ostatnią nocą. Każdy ma chrapkę na zwycięstwo i kazdy co najważniejsze ma sznasę. Ekipa Patryka w opałach , czy obroni swoje prowadzenia do którego juz się chyba przyzwyczaili. hmmmmmm

Po nocy kilka ryb do ważenia.

Będzie BIG FISH ????

Tutaj wszystko się rozstrzygnie. ...................... 600gr zabrakło :) - w sumie to ucieszyłem się ze zwycięstwa młodych ;) , choć bardzo kibicowałem Mariuszowi i Krzyśkowi , sąsiadom obok którzy na dźwięk naszych sygnalizatorów dostawali skrętu kiszek :) hehehe




Patryk i Maciek



Patryk i Łukasz



Kamil i Tomek




Po porannym ważeniu 2 godziny do zakończenia imprezy , mogły namieszać w klasyfikacji ale oba karpie u Patryka i Krzyśka zaparkowały w zaczepach.

Wszystko co dobre szybko się kończy. Jeszcze pamiętam losowanie podczas Rybomanii gdy asystentka dyrektora targów wyciągneła los uczestnika jakim okazał się Kamil Oracz , mój serdeczny przyjaciel. Piotrek Herian spojrzał na mnie i powiedział , że najpierw zbladłem a później wyglądałem jak bym chciał tą karteczke zjeść. Pamiętam reakcje każdego z wylosowanych , gdy rozmawialiśmy przez telefon po losowaniu. Na imprezie Krzysiek Graczykzdradził mi , że po moim telefonie skakał z żoną po pokoju ciesząc się ze zwycięstwa. Mam nadzieję , że się nie zawiedliście.




Pucharki powędrowały w ręce Patryka Lipczewskiego oraz Łukasza Jackowiaka



BIG FISH - KARP 8,39kg



Którzy bardzo ucieszyli się również z noewj seri setów sygnalizatorów Monster Fishing , naszego partnera podczas tej imprezy.

Pamiątkowe Dyplomy dla wszystkich uczestników odbiera Łukasz z Mariuszem


Na koniec jeszcze kilka słów o imprezie od Marka Hallasa , który ufundował dla każdego Teamu Weekendową zasiadkę na łowisku i wszyscy rozjechali się do domków.

Podsumowywując. Było wspaniale. Trudno pod względem wędkarskim co zrekompensowała pogoda i wspaniałe towarzystwo. Jestem zaszczycony , z poziomu redaktora naczelnego portalu uczestniczyć z wami w łowieniu podczas pucharu portalowego.

Czy to był dobry pomysł. Nie wiem :) Troszkę mi zbytnio przyfarciło :) . W przyszłym roku organizując to przedsięwzięcie chyba ograniczymy swój udział do spraw organizacyjnych i bedziemy wam towarzyszyć na miejscówkach. Szkoda tego miejsca na tak kameralnym łowisku dla ekipy poza klasyfikacją.

Gdy rozjechaliscie się do domku postanowiłem się przespać. Ale jak tu spać jak na haku ZŁOTA KULKA



Z dedykacją i podziękowaniem za wspaniałą zabawę Daniel Kruszyna










Szybki Kontakt
Reklama
Reklama