I Podhalański Meeting Karpiowy - okiem współorganizatora i uczestnika
Z góry przyznam że zawody zorganizowane trochę spontanicznie. Pewnie niektórzy zastanawiają się dlaczego w formule 2 dniowej. To po prostu ukłon w stronę bardziej zapracowanej części karpiowego bractwa dla której wygospodarowanie kilku chwil nad wodą mierzy się godzinami a nie dniami. Nie obyło się bez schodów. Organizacja pierwszych zawodów bez wsparcia kogoś kto w tym siedzi w rejonie gdzie większość postrzega nas karpiujących jak dziwaków (wszak podhale to kraina pstrągów i lipieni będących domeną muszkarzy) nienależny do łatwych. Z samego klubu jedynie 4 osoby zadeklarowały się na start w zawodach. Niesprzyjająca aura dopełniła faktu , iż z kompletu zawodników do szranków stawiła się garstka tych którym żadna pogoda nie straszna.



Dzień rozpoczęcia zawodów przywitał nas rzęsistym deszczem będącym kontynuacją przechodzącego nad małopolską od trzech dni chłodnego frontu . Chłopaki z Bieckiej Grupy Karpiowej biwakowali już od piątkowego wieczoru brrrrrr…
Po godzinie 6.00 kiedy dojechał do nas „kamrat” ze Słowacji doszliśmy do wniosku że raczej nikt więcej się nie pojawi więc szybko przeprowadziliśmy losowanie. W związku z faktem że stawiła się nieparzysta ilość zawodników a część stanowisk było tak rozmokniętych że nie nadawało się na biwak podjeliśmy decyzje o rozegraniu zawodów w formie indywidualnej z możliwością siedzenia teamami lub solo. Po losowaniu rozjechaliśmy się na stanowiska z czym niektórzy mieli spore problemy gdyż otoczenie stawu zaczęło się z nim integrować.





Poszukiwanie miejsca na rozbicie namiotu polegało na tym gdzie stoi najmniej wody.
Wylosowaliśmy z Kamilem stanowisko w narożniku stawu z wyspą a raczej górką podwodną porośnięta trzciną. Miejsce nam znane ale omijane w trakcie zasiadek ze względu na dużą ilość roślinności i poważne problemy przy holu ryby. Od otwartej wody dzieliło nas także wypłycenie porośnięte po samą powierzchnię moczarką. Pozostała nam sama zatoka dająca mało miejsca na manewry w której ciężko było znaleźć twarde miejsce na położenie zestawów. Jedyne było pod samą wyspą co było równoznaczne z odjazdem w trzciny po samym braniu.



Jednak na brania musieliśmy długo poczekać. Pogoda miała się poprawić dopiero po południu. Do tego czasu lało równo wraz z wiatrem do naszego brzegu zacinając litry wody do namiotu przy każdym jego uchyleniu. Zaniechaliśmy sondowania i nęcenia do czasu poprawy pogody. Wielki szacuj dla pana Krzyśka ze stanowiska obok który w największą ulewe sondował nęcił i wywoził zestawy.







W tym czasie u zaprzyjaźnionego Słowaka zameldował się na macie pierwszy karp zawodów 7.20kg. Sobotnie popołudnie wraz z poprawą pogody przyniosło wysoki skok ciśnienia co zniechęciło całkowicie cyprinusy do żerowania. W związku z tym sobota przebiegła na wesołej integracji i wędrówkach od stanowiska do stanowiska. Wieczór przyniósł coś czego się osobiście obawiałem – księżyca w pełni w połączeniu z bezchmurnym niebem. Trzy letnie doświadczenie na tym łowisku dawało mi pewność że tej nocy nie usłyszymy piiiiiiiiii. Nie pomyliłem się. Tylko u kolegów z „Sazana” noc zakłócił jeden odjazd zakończony spinką. Poranek przywitał nas ważeniem prawie 6 kilowego karpika u Słowaka dając mu pozycję lidera do prawie samego końca zawodów.








Stabilna niedzielna pogoda zachęciła nas z Kamilem do pracy na naszym stanowisku co przełożyło się w godzinach popołudniowych do wyholowania 4 karpi w tym big fisha. Ostatniego karpia holujemy z pontonu 15min przed zakończeniem zawodów. Tym samym Kamil wskakuje na pierwszą pozycję.
Po 18.00 zameldowaliśmy się pod rybaczówką gdzie oficjalnie zakończyliśmy zawody rozdaniem pucharów oraz nagród przygotowanych we współpracy z patronem zawodów firmą ADDER CARP.




W formie losowania wśród zawodników-gości przekazaliśmy nagrodę od właściciela stawów – weekendową zasiadkę w dowolnym terminie. Nagroda przypadła Darkowi Kołtko z Bieckiej Grupy Karpiowej „Sazan”.

Wyniki I Podhalańskiego Meetingu Karpiowego 2014

I. Kamil Suchecki .........................3 karpie łącznie 16kg
II. Viliam Kolarcik.........................2 karpie łącznie 13kg
III. Dawid Starzyk.....................................1 karp 9.20kg
IV. Mateusz Dembiec..................2 karpie łącznie 6.3kg
V. Marek Potyrała .....................................1 karp 2.8kg
Big Fish.Dawid Starzyk……………………………..karp 9.20kg
Łączna masa złowionych ryb 47,3kg.


Mam nadzieję że w przyszłym roku spotkamy się w komplecie stanowisk a aura i karpie będą dla nas bardziej łaskawe. Z ramienia organizatorów dziękuje wszystkim za przybycie. Szczególne podziękowania dla firmy ADDER CARP i portalu CARPPASSION a w szczególności Danielowi Kruszynie za wsparcie spotkania.

Z karpiowym pozdrowieniem Dawid Starzyk

Szybki Kontakt
Reklama
Reklama