Pelletowa Zasiadka - Marek Grzywnowicz


27 lipca 2014 roku , w niedzielne popołudnie dzień po moich urodzinach dotarłem na łowisko w Rybowie , na którym miałem zarezerwowane stanowisko nr 8. Pogoda dopisywała, było ciepło trochę nawet za, zastanawiałem się czy ryby odczuwają wysokie temperatury tak samo jak człowiek?
Na miejscu okazało się, że na stanowisku, które mam dzisiaj zająć, stacjonował dobrze mi znany team z mojego rodzinnego miasta Kłecka. Nie mogłem też nie zapytać znajomych jakie wyniki padły i jakich zanęt używali bo przecież „Kto pyta nie błądzi”, a każda wskazówka może się przydać. Następny mój krok to rozbicie obozu, krótka pauza na podjęcie decyzji w temacie co na „włos” założyć no i wreszcie wywózka zestawów przed zapadnięciem zmierzchu. Miałem wiosennego asa w rękawie ale nie byłem pewien czy również na tym łowisku sprawdzi się tak rewelacyjnie jak na innych. Na trzy zestawy jeden kij wystawiłem na Pellet Addera, a dwa pozostałe na inne przynęty.

Wieczór upływał w miłej atmosferze na integracji z innymi miłośnikami karpiowania. Nagle rozległ się dźwięk mojej centralki. Podbiegłem do poda, poderwałem wędkę i poczułem , że mój karp już mi nie ucieknie. Pierwsza sztuka na pellet ważyła 11 kg.



Do samego rana miałem jeszcze 6 brań, wszystkie na pellet. Pozostałe dwie wędki z kulkami jakby w ogóle nie istniały. Z każdym kolejnym braniem budziłem sąsiadów na łowisku bo samemu ciężko zrobić sobie zdjęcie z karpiem w obu dłoniach.






Przykro mi było, że to ja budzę kolegów a nie ich centralki ale jestem im wdzięczny, że za każdym razem wstawali i biegli mi z pomocą. O 3 rano złowiłem karpia o masie 16 kg i pobiłem swój rekord życiowy całe 4 kg.



Szkoda , że zdjęcia kompletnie mi nie wyszły :(

Przynęta Addera i tym razem mnie nie zawiodła. Kolejny dzień przyniósł zmęczenie z powodu nieprzespanej nocy i ciszę, która pozwoliła odzyskać siły przed kolejną nocą.
Nastał zmrok a razem z nim rozległ się dźwięk mojej centralki . Na innych stanowiskach panowała niewymowna cisza. Od 22 do 7 miałem 8 brań, z czego 6 karpi wylądowało na macie a 2 pozostałe to „spinki”.

Dodam, że na całym łowisku przez 48h złowionych zostało 18 karpi w tym 13 moich, złowionych na pellet ananasowo – brzoskwiniowy firmy Adder Carp o grubości 20 mm.

Przynęta ta zrobiła naprawdę dużą furorę na karpiowej stołówce. Całą zasiadkę zakończyłem złowieniem pięknego sazana o masie 10 kg, którego na zdjęciu uwieczniła moja dziewczyna Aśka.






Serdecznie dziękuję firmie AdderCarp za wspaniałe przynęty, które produkuje oraz Państwu Winieckim, właścicielom „Łowiska Rybowo”, na którym łowienie budzi wielkie emocje.


Marek Grzywnowicz

Szybki Kontakt
Reklama
Reklama