Kajmanizacja - czyli Przyjaźń z Krokodylem w tle


Kajmańska w żyłach płynie krew............

Gdy co niektóre osoby dostrzegą gdzie zawitałem by spotkać się z ekipą krokodyli będą przecierać oczka ze zdziwienia. Do dość stara i niezbyt miła historia która znalazła swój finał w takiej odsłonie by powiedzenie "Nieważne Gdzie - ważne z Kim" nabrało realnego dźwięku.

Swoją droga chyba minęły mi już czasy tak potężnego buntu by na każdą łowiskową zaczepkę reagować obrażeniem się na wieki wieków AMEN..............

Lisi Ogon - miejsce rozgrywania I Towarzyskiego Pucharu Kajmana.

Wraz z rodziną nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności zawitania u członków "Skajmanizowanej" rodziny.

Ekipa która na wielu imprezach pokazała niebanalne podejście do karpiowania łącząc wspaniałą zabawę , przyjacielską atmosferę z kawałem solidnego wędkarstwa.
Ich uczestnictwo w projekcie Karpiarze Martynce jest jednym z barwniejszych akcentów tego przedsięwzięcia.



Krokodyl - i ich hasło Nigdy nie wiesz kiedy kajman zawiśnie na Twoim haku to sekretne motto wiec miejcie się wszyscy na baczności..............

Musze się przyznać. Cała moja rodzina zawisła na Haku Kajmana. 2 lata wspólnych wzruszeń podczas Mitingu to coś wielkiego. W ogóle z tego miejsca muszę stwierdzić , że potężna ilość teamów po Martynkowych "wojażach" stały się prawie rodziną. Coś niebywałego..........

Pojawiamy się na łowisku i wracają wspomnienia. W końcu kilkanaście wyjazdów tam zaliczyłem w czasach gdzie ilość ryb łowiona na tym łowisku przerażała ilościami powodując lekki niesmak napchanego ideałami buntownika...... Jak wcześniej pisałem - długa i kręta historia -

Nie obyło się bez czerwonego dywanika złożonego z 3 kilimów utkanych przez ekipę Kajmanów podczas wczorajszej hucznej integracji.
Z tego miejsca muszę chłopaków usprawiedliwić , ze trzymali ta imprezę w tajemnicy - chyba nie do końca zadając sobie sprawę jakim mogła by się cieszyć zainteresowaniem. Skromne "Chopoki" trzeba im wybaczyć.

Impreza bardzo kameralna - a woda jak by zmalała od mojej ostatniej wizyty. Porosła w linii brzegowej - przestała być tak przerażającym gołym kwadratem. Panie Krzysztofie - go go do przodu. Takie wody też są dla ludzi, lecz z tego miejsca ponownie zaapeluję WIĘCEJ W NICH WIARY !!!!!!!. naprawdę niemiło ciągle się słucha o tych ZŁYCH których jest bardzo znikomy odsetek.






Wycieczka po łowisku i poznanie kilku lokalnych ekip. W końcu, chciało by się powiedzieć. Szwędaczka po Polsce jakoś mnie w te strony nie rzucała. Może czas to zmienić i na tej części lokalnych wód swoich sił spróbować........... Kto wie???






Główni sprawcy tego zamieszania.

Piotr COOK Kozłowski i Krzysiek "Kajman" Czelej



Puchar Kajmana do tej pory nierozstrzygnięty . W klasyfikacji Big Fish prowadzi na tą chwilę Maciek



Czas upływał w miłej atmosferce i całe towarzystwo zapomniało o wędkach organizatorów . Cichutkie piiiiiiii obudziło głośny okrzyk - AGA - AGA - AGA i do wędki moja małżonka. Jej "karpiowy Debiut.

.

Daniel.......... jak to coś tam na końcu mocno ciągnie. Generalnie takiego oporu się nie spodziewała i szybko musiała stanąć na nogach stabilniej - na baczność równowaga gdzieś leciała;) heheheheh

Podczas holu kilkukrotnie przekładanie wędzisk - ciężko jej było wymanewrować między 4 dość gęsto postawionymi wędkami. Hol emocjonujący. Na początku ogólna radość która przerodziła się w chęć zwycięstwa budząca się u nas wszystkich. Jeeeeeeeeeeeeeeeeest.

Przypłynął z BOLSENY ???? Wspaniała pełnołuska niespłna 8kg strzała.
Dobry prognostyk dla Polaków podczas tegorocznego WCC :) :) : )




Radości było naprawdę wiele i o to powinno chodzić. Czerwienie się i wstydzę za siebie i za innych ;)

Generalnie od tej chwili nowego adepta karpiowej sztuki wziął pod swoje skrzydła Kajman.
Cóż .............. będzie się musiał teraz z nią męczyć - ja miejsca w mojej Jedyneczce nie odstąpię :)



Wskazując swoim PALCEM EKSPERTA - miejsce newralgicznego ugięcia wędki , odpowiedzialnego za jakość rzutu.


Zwłaszcza , że na efekty nie trzeba było długo czekać. Wiaterek który po 2 dniach zaczął mocno dmuchać w zatokę w której działali organizatorów tak jak to bywa na tej wodzi szybko wepchnął rybki i nastąpiło ponowne branie. Tym razem Aga już sama wystartowała do wędek - O ZGROZO !!!!!!!!!!!!



Hmmmmmmmmmm

Nabita jak 18nastka na HAK ( BIG HOOK - BIG FISH) - niedobrze :(



Drugi hol OAZA SPOKOJU.......

Tak samo jak wcześniejszy u sąsiada kilka stanowisk bliżej który również położył na macie pięknego "łuskacza" na macie.



Pozostało mi tylko poprosić małżonkę by się jej za bardzo nie spodobało ..... hehehehehe





A tak naprawdę to byłem z niej dumny. Wszakże bez jej wsparcia jedyne z wędkarstwa, co by przypominało namiastkę mojego hobby to by była gra "NA RYBY" na Naszej Klasie...........

Kajmanizacja. Nie chodzi tutaj o wyeksponowanie jakiejś ekipy - pewnie jakich wiele.
Kajmanizacja jest w każdym z nas. Jest to piękno naszego Hobby, które w połączeniu z frywolnością jaka w każdym czasami "buzuje" (oczywiście w odsłonie nie budzącej społecznego oburzenia) daje nam to czego od zasiadek i takich imprez oczekujemy.

Więc pozostaje tylko krzyknąć

ZDROWIE KAJMANA



Daniel Kruszyna



Szybki Kontakt
Reklama
Reklama