l Potyczka Opolskich Teamów Karpiowych
l Potyczka Opolskich Teamów Karpiowych


W miniony weekend w dniach 26-28 września na opolskiej Malinie II zorganizowane zostały po raz pierwszy zawody karpiowe drużyn opolskich. Organizatorem imprezy była Sekcja Wędkarstwa Karpiowego z Opola, której na wstępie w imieniu wszystkich uczestników serdecznie dziękujemy.
Do walki o podium przystąpiło 5 drużyn: cztery czteroosobowe, oraz jedna dwójka.

Drużyna OKR CARP TEAM



Na opolskiej wodzie spotkaliśmy się w piątek o 7 rano, część z nas widziała się po raz pierwszy
i miło było zobaczyć, że pasjonatów tego pięknego sportu jest w naszym regionie tak dużo. Janusz Trzmielewski wraz z Tomkiem Koconiem rozpoczęli imprezę od przeprowadzenia losowania stanowisk. Woda była podzielona na 6 sektorów, jeden został odrzucony ze względu na brak jednej z ekip.

Fale na wodzie utrudniały znalezienie miejscówek.



Zbiornik Malina II to ok 30 hektarowa pożwirownia, bardzo trudna i problematyczna- dlaczego taka? Mianowicie zbiornik w zdecydowanej większości jest mocno porośnięty. Jak się później okazało, miejsca do położenia zastawów to czasami oczka o powierzchni pół na pół metra, gdzie ułożenie przynęty bez wspomagania się kamerą lub rurą ze szklanym dnem jest bardzo trudne. Opolska Malina to świeże „dziecko” koła PZW Elektrownia Opole. Jednym z warunków przejęcia tego akwenu było utworzenie przy kole Sekcji Wędkarstwa Karpiowego , która stanie się gospodarzem tego zbiornika , kolejnym bardzo ważnym warunkiem było docelowo utworzenie z Maliny 2 akwenu typu złów i wypuść. Sekcja powstała z marszu skupiając wokół projektu około 40 karpiarzy , częściowo członków koła macierzystego , a także nowych ludzi ,którzy przenieśli swoje kartoteki z innych kół PZW Opole . SWK przejęła kontrolę nad stawem pod koniec zeszłego sezonu. Jednym z pierwszych sukcesów było złapanie na gorącym uczynku nurkujących z kuszami kłusowników , którzy bezkarnie przez kilka ostatnich lat zabijali dorodne okazy amurów ,karpi i drapieżników. Sprawa została nagłośniona w lokalnych mediach , skutecznie odstraszając potencjalnych naśladowców. W ostatnich dniach grudnia 2013 r. Zbiornik został zarybiony karpiem handlowym w przedziale 1,2-1,6kg w ilości około 1000 sztuk , a w okresie wczesnowiosennym do wody trafiło 60 karpi 3- 8 kg , a także 100 kg kroczka amura .,. Po tych zarybieniach priorytetową sprawa było załatwienie w Okregu PZW Opole ochrony tych ryb przed wyłowieniem . Z uwagi na to że nie było już możliwości wprowadzenia odpowiednich zapisów w rejestrach połowowych , na stawie wprowadzono drogą uchwały Plenum Okręgu regulamin łowiska , w którym pojawił się punkt zabraniający zabierania i przetrzymywania w siatkach ryb gatunku karp i amur. Warunki żywieniowe jakie zapewnia woda powodują , że ryby przyrastają prawie 2 kg w ciągu sezonu. W dalszej części tej relacji zobaczycie te piękne sztuki. W okresie zimowym członkowie SWK zbudowali od strony wysokiej skarpy 11 wygodnych do karpiowania stanowisk, oddalonych od siebie co 50 metrów. Tuż przed potyczką staw został posprzątany , a stanowiska wykoszone. To tak pokrótce krótka , ale jakże owocna historia nowej Maliny 2.


Oczekiwanie na branie



Pomysł, który zrodził się w ekipie SWK odnośnie zorganizowania tej imprezy zdecydowanie przypadł nam do gustu. OKR Carp Team zgłosił swój udział - cieszyliśmy się na tą imprezę i nie mogliśmy się jej doczekać. Wybłagaliśmy urlopy na piątek i z pokładami pozytywnej energii ruszyliśmy na Malinę.
Pogoda przywitała nas mżawką i zdecydowanie jesienną temperaturą. Od rana wiał wiatr, mącąc lustro wody. Paweł wylosował dla nas sektor 4, który jest obławiany sukcesami przez ekipe SWK . Ta wiadomość na pewno dodała nam otuchy- jest szansa że coś złowimy! Pojechaliśmy na stanowiska rozbijać cały karpiowy majdan. Pogoda była nieciekawa, wiał dosyć mocny wiatr, znosząc pontony oraz uniemożliwiając lokalizację oczek- przy wzburzonej falą wodzie nie widzieliśmy gdzie umiejscowić markery. Dobrze że mieliśmy kamę podwodną, bez niej ciężko byłoby cokolwiek znaleźć.


Stanowisko Piotra i Pawła



Paweł wywożący marker



Stanowisko Sławka i Damiana.



Pierwsze dwie miejscówki to czyste łachy o powierzchni ok 2m2 otoczone wysoką roślinnością oddalone ok 30 m od brzegu. Damian postawił tam dwa swoje markery. Moje miejsca były mniejsze, markery stawiałem w oczkach pół na pół metra nieco dalej ok 40-50m- trudna operacja ale jak się później okazało przyniosło to efekty. Przygotowaliśmy stanowisko, rozłożyliśmy wędki i zmontowaliśmy zestawy. Nie mieliśmy ustalonej taktyki. Opieraliśmy się na informacjach przekazanych przez SWK i sympatyków Maliny, że ryba bierze dobrze na ziarno- kukurydza, orzeszki ziemne. Poza partykułami stosowaliśmy również kulki- zagościła truskawka Addera, ananas spod rollera Damiana i śliwka Gulpa.



Jeden z zestawów umiejscowionych w podwodnych korytarzach




Niezastąpiony słupek kukurydzy






Ananasowa kulka





Na każdej z miejscówek staraliśmy się stosować co innego, licząc że przypadnie coś do gustu karpiom z tego zbiornika. Po wywiezieniu zestawów, rozłożyliśmy namioty i uporządkowaliśmy nasze miejsce. Paweł z Piotrkiem walczyli na swoim stanowisku oddalonym ok 30 metrów od nas. Również użyli kamery, umiejscawiając precyzyjnie zestawy.

Mieszanka ziaren i pelletu



Po południu zjedliśmy syty obiad dostarczony przez organizatorów- solidne karpiowe porcje Do południa nie odnotowaliśmy żadnego brania, liczyliśmy że cos zacznie się dziać pod wieczór. Grillowaliśmy, rozmawialiśmy i humor nas nie opuszczał.



Sielankę przerywa dźwięk mojego sygnalizatora, ryba pociągnęła nieśmiało przynętę ale na tyle by zasygnalizować swoja obecność. Zarośnięty zbiornik uniemożliwia hol z brzegu. Po każda rybę trzeba wypływać.

Hol pierwszej złowionej ryby






Damian stał się operatorem pontonu i podbieraka- ryba zaparkowała w zielsku ale udało się ją podebrać. Wracamy ze zdobyczą do brzegu. Piękny ciemny karp .Na stanowisko przybyli sędziowie z wagą, szybkie zdjęcia i ryba wróciła z powrotem do wody.

Ryba trafia z powrotem do wody



Pieknie zapiety za dolną wargę.






Sędziowie Janusz z Tomkiem



Cieszyliśmy się z pierwszej zdobyczy, ale dowiedzieliśmy się że nie była to pierwsza ryba zawodów. Łowiliśmy dalej. Odwiedziły nas dziewczyny, wieczór minął miło Wskoczyliśmy do śpiworów wyczekując kolejnych dźwięków sygnalizatorów. Po 22- branie u Piotrka, na macie wylądował karp ponad 3 kg, kolejna ryba która cieszy.Tak się składa, że w sobotę Damian miał urodziny. Oczywiście niezastąpieni teamowi kompani nie zapomnieli o prezencie… O północy zjawili się pod naszym namiotem z bukietem polnych kwiatków, zerwanych z pobliskiej skarpy.. Kupa śmiechu! Położyliśmy się spać.


Damian ze swoim bukietem





W oddali słyszeliśmy dźwięki sygnalizatorów pozostałych drużyn. Ciekawi byliśmy co połapali nasi „rywale”. Po drugiej w nocy obudził nas dźwięk centralki- znów wygina się wędka na którą złowiłem pierwszego karpia. Tej nocy była gęsta mgła, dotarliśmy do ryby, odplataliśmy ja z kołtunów zielska i przetransportowaliśmy bezpiecznie do brzegu. Na ważenie czekała do rana w worku karpiowym. Wstaliśmy, zagotowaliśmy wodę na kawę i zjedliśmy wczorajszą grochówkę przygotowana przez kucharza Gajosa z ekipy SWK.

Przepyszna grochówka przygotowana przez kucharza Gajosa



Poranna kawka i co nie co



Analizowaliśmy pierwszy dzień. Widać było, że ryby nie wpływały na szerokie łachy, ale pojawiały się w dwóch miejscach- małych oczkach. Martwił nas fakt że z sześciu miejsc, ryba nie wyjadała zanęty. Zmieniliśmy nieco taktykę. Postawiliśmy w większości zestawów na ziarna. Jaki był efekt? Kolejne brania były tylko z dwóch miejsc u mnie i u Piotra. Pijąc poranna kawę usłyszeliśmy dźwięk Piotrkowego sygnalizatora. Polecieliśmy na stanowisko chłopaków. W pospiechu zrzucili skarpetki, które zostały na brzegu i wskoczyli do pontonu.



Pozostawione skarpety!!! zdążyli ściągnąć



Ryba jak zwykle parkuje w zielsku. Udaje się ja wyciągnąć. Dochodzi do nas okrzyk-„ jest większy i to pełnołuski!”. Cieszymy się jak nie wiem co! Karp ląduje na matę, jest piękny, zdrowy o idealnej łusce, grubiutki i kształtny. Waga wskazuje 8,87kg,- jak do tej pory mamy największą rybę zawodów.




BIG FISH 8,87







Gratulacje dla Piotrka! Złowił naprawdę piękną rybę. Zresztą zobaczcie sami. Gdy emocje opadły, wyczekiwaliśmy kolejnych dźwięków sygnalizatorów. Ok godz. 13 adnotowaliśmy pierwszą spinkę- trudno… i tak czasem bywa.


Niestety tym razem spinka



Walczyliśmy dalej. Siedzimy, jemy i odpoczywamy. Wieczór mija spokojnie, dowiadujemy się że SWK złowiło ryby. Nie były to duże osobniki- ten sam rocznik, okolice 3,5kg. Przed nami ostatnia noc, jak do tej pory prowadziliśmy- mięliśmy ponad 19 kg ryby. Chcieliśmy utrzymać pierwsza pozycje do końca. Ciężko było zasnąć tej nocy, jak na złość ( żart) co jakiś czas słyszymy sygnalizatory chłopaków z SWK. Widać że weszła im ryba. Z płytkiego snu wybudziło mnie branie ok godz. w pół do trzeciej. Cholera!!! Spinka… Wróciliśmy do brzegu po kamerę by postawić dobrze zestaw w szczęśliwej miejscówce. Położyliśmy się spać. Przed piątą nad ranem, kolejne branie na mojej wędce-Wypłynęliśmy po karpia-to już trzecia ryba z tego miejsca. Wielkość standardowa ~4kg.


Czwóreczka Sławka z nocy



Poranek przywitał nas gęstą mgłą, przez która przebijały się promienie słońca, przyjemny jesienny widok, to jeden z tych elementów karpiowego świata i towarzyszące mu emocjie.


Poranna mgła i pięknie przebijające się jesienne słońce




Po śniadaniu poszliśmy do Tomka i Janusza zważyć ich ryby złowione w nocy. My tu gadu gadu a na jednej z wędek odjazd jak marzenie, od razu było widać, że chłopaki z teamu maja do czynienia z większą rybą. I tak było, złowili karpia o wadze prawie 8 kg.



Piękna ósemka ekipy SWK



Zrobiliśmy parę fotek i wróciliśmy na nasze stanowiska.




Ryba bezpiecznie wraca do wody.



Nie dawaliśmy za wygraną, koniec zawodów zbliżał się nieubłagalnie, powoli pakowaliśmy swoje graty, spoglądając na sygnalizatory. Moje szczęśliwe miejsce daje o sobie znać, odjazd na jednej z moich wędek, nie muszę pisać na której… na macie wylądował jeszcze jeden karp dając nam drugą pozycję w klasyfikacji generalnej.

Ostatnia ryba zawodów złowiona przez Sławka godzinę przed zakończeniem.




W oddali widzimy na pontonie Tomka z SWK, który postawił na Big Fisha:D. Ryba w zielsku, cos poszło nie tak i Tomek łamie wędkę, tracąc przy tym rybę…

To chyba na tyle naszej relacji…
Mimo towarzyskiego charakteru tej imprezy, każdy z nas czuł lekki dreszczyk rywalizacji, ale nie zapomnieliśmy po co się tam spotkaliśmy. Miała być integracja i taka właśnie było. Poznaliśmy fajnych ludzi z którymi na pewno nie raz się spotkamy, poznaliśmy ciekawą wodę o niesamowitym potencjale co do wzrostu ryb. Wygląda na to że już w przeciągu kilku lat na matach będą meldować się ryby powyżej 10 kg. Charakterystyka łowiska, gęsta roślinność wodna i obfitość ryb czynią ten akwen naprawdę atrakcyjnym, choć trudnym i wymagającym. W najbliższych dniach , w Okregu PZW Opole zapadną kluczowe decyzje dotyczące wprowadzenia całkowitego C&R na tym zbiorniku . Trzymamy kciuki by tak było i jeszcze raz dziękujemy za zaproszenie. Do zobaczenia za rok!

Z karpiowym pozdrowieniem
Sławek i Damian , Pior i Paweł z OKR Carp Team


Jeszcze kilka słów od organizatorów:

Klasyfikacja generalna:
SWK Opole - 10 karpi - 36,69 kg,
2. OKR Carp Team - 6 karpi -26,56 kg
3. SWK 2 Opole - 1 karp - 8,08 kg
4. KMK Carp Team - 2 karpie - 6, 66 kg
Największa ryba zawodów Piotrek Spałek z OKR - 8,87 kg
W sumie złowiono 19 karpi o łącznej masie 77,93 kg


Zabawa przednia ,atmosfera super , emocje , zdrowa rywalizacja, dramatyczne hole , połamane wędki ,nocne wywózki we mgle , kilkanaście straconych w zielsku ryb - to tak w wielkim skrócie o tym co się działo w trakcie potyczki. Dla organizatorów tych zawodów najważniejszą sprawą było pokazanie nowej, ciekawej wody dla opolskich karpiarzy. Ze względu na to że staw jest technicznie trudny zostało w nim jeszcze sporo starych dzikich ryb dochodzących do 20 kg , złowienie takiej ryby w takich warunkach to nie lada wyzwanie , wyholowanie każdego karpia powyżej 10 kg można uznać już za wielki sukces dla karpiarza , który tego dokonał. Tutaj nigdy nie wie się jak duża ryba jest na końcu zestawu- emocje i adrenalina na najwyższym poziomie gwarantowane. Gospodarzom Maliny bardzo zależy na tym żeby ta woda stała się jednym z łowisk ,które będą chętnie odwiedzane przez karpiarzy – nikt tak dobrze nie przypilnuje naszych miśków jak ta grupa wędkarzy. Ryb z roku na rok będzie coraz więcej , co na pewno będzie ściągało amatorów łatwego mięsa. Już sama obecność karpiarzy na stawie skutecznie odstrasza tzw. mięsiarzy . SWK nie przewiduje w przyszłości wprowadzania licencji ,czy też innych ograniczeń , woda ma być otwarta dla każdego wyznawcy zasady C&R ,opłacającego składki w opolskim PZW . Zarybienia będą rozsądne i przemyślane . To nigdy nie będzie zbiornik w którym pływają same wielkie karpie , rybostan ma być zróżnicowany , tak żeby nie zakłócić równowagi biologicznej . Malina 2 to zbiornik PZW , a PZW tworzą jego członkowie , także karpiarze . Jak sobie pościelimy ,tak będziemy mieli - mówi znane przysłowie , dlatego SWK Opole w swoich planach przyszłościowych ma zamiar nadal się rozwijać , skupiać wokół siebie wszystkich wyznawców zasady złów i wypuść , tym samym tworzyć grupę która realnie , a nie wirtualnie wpływa na poprawę jakości wędkarskiej naszych wód. SWK Opole dziękuje jeszcze raz wszystkim uczestnikom Potyczki Opolskich Grup Karpiowych , za mega atmosferę , dziękujemy również OKR za możliwość wtrącenia w ich relacje kilku własnych słów i już dziś zapraszamy w przyszłym sezonie na nasze imprezy karpiowe na Malinie.






Tomek na pontonie



Bogdan z Mirkiem SWK



Ekipa KMK z Raszowej



Pierwsi z Brzegu



Foty z wody



Puchary i statuetka za największą rybę zawodów








Piotrek odbierający Statuetkę za największą rybę





Mistrzowie SWK











Szybki Kontakt
Reklama
Reklama