Wspomnienia - Adrian Zgórski , Sebastian Lemke
O co tak naprawdę się starałem ? Przychodzi mi na myśli tylko jedno słowo WSPOMNIENIA . To one pozostaną w mojej głowie na lata. Nikt ani nic nie jest mi wstanie ich zabrać , chodź by nie wiem jak bardzo tego chciał . Czym w ogóle są wspomnienia ? Gdzieś przeglądając internet natknąłem się nawet na definicje tego słowa , a brzmi ona następująco : wspomnienie -obraz przeszłości wywołany w pamięci; też: pamięć o tym, co było. Czy jest ona dość wyczerpująca i jest w stanie objąć wszytko to czym dla nas jest to słowo. Mówię nas gdyż , my wędkarze szczególnie wiążemy z tym słowem wiele. Patrząc na samego siebie , próbuje sięgnąć w głąb i jest to naprawdę szerokie pojęcie. Może najpierw co tak naprawdę skłoniło mnie do podjęcia tego tematu . Ostatnio zdarzało mi się bardzo często popisywać ze znajomymi przez jakże popularny portal którego nazwy nie wymienię z własnych względów. W pewnym momencie zauważyłem , że nie wiąże z tymi wiadomościami żadnych więzi emocjonalnych , jeśli tak to można nazwać . Mimo iż po drugiej stronie siedzieli moim najlepsi znajomi. Mówię hmmm... coś jest nie tak .



Zdałem sobie sprawę wtedy jak wielkim słowem w dzisiejszych czasach jest wspomnienie . Może nie tylko słowo co same wspomnienia. Czym by było życie bez nich . Przeglądam zdjęcia z poprzednich lat i na ich widok pojawia się na mojej twarzy uśmiech , który przebija wszystkie złe rzeczy dnia codziennego. Dnia który staje się coraz bardziej szary . Do tego właśnie zmierza dzisiejszy świat , można się było tego spodziewać. Monotonność naszego życia , otaczająca nas szarość . Całe masmedia , które sieją propagandę i podporządkowują sobie ludzi. Ludzi tego nie świadomych . Ale tu stoję ja . Śmiejąc im się prosto w twarz. Mam wspomnienia , których nikt mi nie odbierze ! Wspomnienia których większość jest właśnie znad wody. To dzięki niej . To ona pobudza w nas to coś . To coś co trudno jest mi określić. Jeszcze nie potrafię tego z siebie wydusić . To jest w tym wszystkim piękne . Nic nie jest jednoznaczne . Niczego nie da się zdefiniować zdaniem lub nawet kilkoma. Ta kontrowersyjność . Wieczne dyskusje niekiedy aż do świtu , w towarzystwie królowej . Królowej wody. Niektórym tu pewnie nawinie się dwuznaczność :D haha . Mam na myśli oczywiście dom naszych kochanych karpi . Odbiegłem trochę od tematu ale siedziało to we mnie i musiałem to przelać na papier. Jak ważne są wspomnienia. Wyobraźmy sobie, że nie mamy ich. Tworzy się wtedy pustka .



Brak sensu w tym wszystkim .Jesteśmy wrakiem człowieka. Wspomnienia to najczęściej jedyna rzecz która nam pozostaje . Dzielą sie na te pozytywne i negatywne . Negatywne które są chowane gdzieś w głębi nas. Mimo to przetrwają aż po kres naszego życia. Te pozytywne wiele razy wspominamy. Towarzyszą wielu spotkaniom. Nie kiedy powtarzane aż do znudzenia a i tak powodują delikatne wzruszenie , stwarzają taki magiczny nastrój, którego nic nie jest w stanie zastąpić . Pisząc dla Was ten krótki materiał , też pozostaną we mnie i może w kimś z Was wspomnienia. Wydaje mi się , że "walka" toczy się właśnie o to by było one przyjemne. By mieć podstawy do tego by budować lepszą przyszłość. Łatwiej będzie nam stawiać kroki do przodu. Przez te negatywne ciężko jest zrobić ten krok w przód. Często trzeba cofnąć się do tyłu . Rozdrapać stare rzeczy , przemyśleć . Ciężko jest takich rzeczy uniknąć , ale starać zawsze się można . Myślę, że chodź trochę liznąłem ten temat który chciałem ! Siedziało to we mnie od pewnego czasu i cieszę się niesamowicie , że usiadłem i przelałem to , ale to nie koniec . Jest jeszcze ktoś w kim to siedzi ! Teraz on przejmuje pałeczkę .




Gęsta mgła unosi się nad taflą jeziora... Zaszyty w śpiworze śnię o marzeniach, czuję jak namiot przesiąknięty jest wilgocią , krople zgromadzone nad głową od mojego ciepłego oddechu co jakiś czas uderzają w wysunięty czubek głowy. Centralka nie oddała dźwięku od dłuższego czasu. Nagle jest piknięcie, promyk nadziei, że to On... Jednym okiem spoglądam na diodę, kilka sekund później nadzieja umarła. A jednak! To branie, po chwili to sobie uświadamiam, co ja robię ? Szybciej ! Po kilku próbach trafienia w kalosze, rozpinam zamek namiotu, biegnę po pomoście, staram się utrzymywać na jego torze, dobiegam do wędek, dociera do mnie że jednak nie trafiłem w buty, lekko podnoszę wędkę do góry, wkładam podbierak do pontonu, odwiązuje linkę. Spoglądam na jezioro, jest pięknie ale jak wrócę z powrotem ? Szybkim ruchem wycieram zgromadzoną wodę z ławeczki, czuję że ponton stracił powietrze... Odbijam i odkładam wędkę na przygotowaną wcześniej piankę, kilka szybkich ruchów wiosłami, po drodze wybieram luz ale w tej gęstej mgle nie odnajduję markera. Słyszę plusk koło pontonu. Tak to On! Jedną ręką wrzucam kotwicę i zawiązuję linkę do wiosła.



Zaczyna się walka, u góry młody przeciwnik, waleczny ale zmęczony i nie pewny siebie, to nie ja jest w swoim królestwie, ja jestem gościem. Na dole On, pradawny przeciwnik, starało się z nim spotkać i pokonać tuziny ludzi, dzięki jego umiejętnościami i sprytem czuje się pierwszy raz pokonany. Stoję zaparty o podłogę pontonu, szczytówka dotyka wody, kołowrotek popuszcza z jazgotem centymetry żyłki, czuję że wygrywam. Ostatnie podejście i w końcu wykłada się na powierzchni karp, za chwilę mam go w podbieraku! Chwila spokoju, czuję jakby powietrze było bardzo gęste, oddycham ciężko ale coraz spokojniej, "Emocje opadły jak po wielkiej bitwie kurz", czuję się jakbym wygrał z królem wód. Jaki ja jestem głupi... Do czego mnie sprowadziło to hobby, drugi głos w moim umyśle odpowiada sprowadziło Cię to do czegoś pięknego, nie zniszcz tego, nie jesteś normalny i nie bądź. Mam go na macie, nigdy Cię nie zapomnę, bądź jeszcze ze mną chwilę a oddam Cię do twojego domu. Do zobaczenia, tym razem ja wygrałem!


To są właśnie wspomnienia, które są dla mnie napędem do kolejnych wypraw. Ciągnie mnie " jak wilka do lasu", siedział bym w nieskończoność i polował na spotkanie z kolejnym takim majestatycznym stworem, właśnie to hobby mi to umożliwia.



Wspomnienie to coś więcej, to chwila która z jakiegoś powodu zostaje zapamiętana , myślę że na tym skończę bo Adrian napisał wszystko i jeszcze więcej a ujął to w pięknych słowach.

Adrian Zgórski , Sebastian Lemke


Szybki Kontakt
Reklama
Reklama