Team Carp Gobio - zakończenie sezonu 2013


8-10.11.2013 Spotkaliśmy się wspólnie z kolegami z teamu nad wodą aby ''zakończyć nasz sezon ''. W piątek jako pierwszy nad łowisko dojechałem z Patrykiem , kolejno zjechali się Sebek , Darek i Mateusz , który od przyszłego sezonu będzie w naszych barwach . Z uwagi na to, że łowisko na którym się spotkaliśmy nie jest nam obce , bez dłuższego zastanawiania nasze zestawy wylądowały w wodzie. Zostało tylko szybko rozłożyć biwak i można było zasiąść wygodnie w fotelach.




Rozkoszowaliśmy się jesienną aurą oraz '' trunkami karpiowymi'' jak również całą masą wspomnień z sezonu :) Jak to bywa na każdych zasiadkach czas przemija bardzo szybko tak było i tym razem . Z czasem gdy zaczynało się robić coraz to ciemniej pojawiły się pierwsze oznaki ryb w tej wodzie. Jako pierwszy mam baranie ...... piiiiiiiiii i szybkim krokiem jestem przy kiju ,lecz nie długi hol ryby :( bo spina się ona w w połowie drogi do podbieraka. Na naszych twarzach pojawił się uśmiech z nadzieją, że coś się będzie działo . Szybko przewiozłem zestaw i wracamy do rozmów, lecz nie mija długa chwila i znowu nasz dialog przerywa dźwięk drugiego , mojego sygnalizatora. Równie sprawnie jak przy wcześniejszym braniu szybka reakcja i pięknie wygięte wędzisko ... mega skupienie ale coś jest nie tak bo znowu ryba schodzi z haka ! Jak wcześniej... przewieziony zestaw na nowo i donęcenie łowiska w którym ryba żeruje. Drobne uwagi kolegów z temu i wracamy do tematów z przerwanej nam rozmowy . Nie trzeba było długo czekać bo około godziny 21:20 kolejne branie i jest to kolejne na mój zestaw , tym razem widać uwagi które usłyszałem wcześniej poskutkowały bo ryba ląduje po dłuższym holu w podbieraku . Ogromne zdziwienie na twarzach gdy ryba została położona na macie bo wiem już że będzie to mój nowy rekord , komisyjne ważenie ryby i wszystko staje się jasne :) złowiona ryba to Karp o wadze 17.6 kg :)

Gratulacje , uściski kolegów oraz megaaaa zadowolenie z mojej strony bo w końcu nie łowi się takich ryb na każdej zasiadce. Jeszcze chwila świętowania i nadeszła pora by rozejść się do namiotów zanim to nogi odmówią posłuszeństwa :D
Będąc juz w namiocie Około godziny 23:30 słyszymy z Sebkiem dzwięk sygnalizatora - tym razem był to sygnalizator Seby .Po udanym wyjściu z namiotu he he jesteśmy obaj przy wędkach . Skuteczny hol i mamy kolejną rybę na brzegu, lecz tak jak wcześneij stwierdzamy, że warunki są na tyle dobre by ryby śmiało mogły przeczekać na sesję zdjęciową do rana w workach karpiowych. Tej nocy na całym łowisku zapadła totalna cisza. Skoro świt postanowiliśmy wziąść się do roboty bo przecież rybki tak ładnie z nami wspólpracowały.Tak więc na początek sesja zdjęciowa :)







szybkie wspólne śniadanie z kolegami i nastąpiły zmiany zestawów końcowych oraz przynęt.



Szczęście na tym wypadzie uśmiechnęło się szczególnie do mnie bo chwilę po wywiezieniu zestawu ku mojemu zdziwieniu znowu odzywa się dźwięk mojego sygnalizatora :) Tym razem był to kolejny skuteczny hol i na macie kładę karpia o wadze 11,8 kg .



Chwilę po wypuszczeniu drugiej mojej zdobyczy dojechał do nas kolega Krzysztof , którego szybko ulokowaliśmy i ugościliśmy na łowisku. Dzień drugi naszej zasiadki był raczej dniem spokojnym i dużo bardziej chłodniejszym, co dało się odczuć na własnej skórze jak i było widać różnicę w żerowaniu ryb. Przez dzień cały totalna cisza , praktycznie sygnalizatory moje jak i kolegów zachowywały się tak jak by ktoś nam zabrał z nich baterie . Dopiero nocą zaś coś się zaczęło dziać .Około godziny 22 odjazd na wędzisku Krzyśka ale skończył się pechowo bo praktycznie zakręcił kilka razy korbką kołowrotka i ryba się spięła . Zasiedliśmy znowu wszyscy w fotelach z nadzieją, że jak noc wcześniej coś będzie się działo . Z godziny na godzinę zrobiło się strasznie zimno i tak rozeszliśmy się do namiotów. Cała noc była bardzo spokojna za wyjątkiem stanowiska pierwszego , na którym siedział Darek . Gdy wstaliśmy około godziny 7 okazuje się że Darek miał 4 brania lecz udało mu się wyholować tylko jednego karpiaka o wadze 7.8 kg ale za to jest to piękny karpik pełnołuski .



Kilka fotek i rybka wraca do wody . Tego dnia kończymy naszą ostatnią wspólną zasiadkę w tym roku . Myślę że każdy z nas wrócił do domu zadowolony choć nie każdemu szczęście tym razem dopisało tak jak mi .

Chciałem na koniec podziękować wszystkim z teamu którzy przez cały rok '' wspierali mnie na duchu ''. Oczywiście gorące pozdrowienia dla Sebastiana i Sławka , którzy z przyczyn osobistych nie mogli być tam razem z nami .



Kończę sezon bardzo zadowolony i dość , że z pięknym okazem to na dodatek z nowym rekordem .

Raz jeszcze wielkie dzięki chłopaki i do zobaczenia nad wodą w 2014 :)

Piotr Herian

Szybki Kontakt
Reklama
Reklama