Wygonin 2004
SPOTKANIE Z KARP MAX-em 19-22.08.2004 NAD JEZIOREM WYGONIN

Jako redaktorzy Polskiego Portalu Karpiowego Carp Passion, zostaliśmy zaproszeni przez Przemka Mroczka na spotkanie współpracowników pisma ,,Karp Max", które było połączone z wędkowaniem nad jeziorem Wygonin. Wyruszyliśmy z Białegostoku, po przejechaniu 430 km dotarliśmy w czwartek (19.08) do rybaczówki nad jeziorem.
Rybaczówka/Widok na jezioro z jej brzegu




















O godzinie 13:00 rozpoczęło się zebranie, podczas którego omawialiśmy i dyskutowaliśmy o dalszym rozwoju kwartalnika ,,Karp Max". Pan Józef Wróblewski, który jest odpowiedzialny za grafikę i skład gazety, wyjaśnił nam w jakiej formie należy dostarczać artykuły i zdjęcia, aby było mniej problemów z zamieszczaniem ich i składaniem poszczególnych stron pisma.

Zebranie w rybaczówce/Głos zabrał Józef Wróblewski




















Po zakończeniu części roboczej, nadszedł czas na losowanie stanowisk utworzonych przez gospodarza łowiska (po raz pierwszy na brzegu gdzie wędkowanie do tej pory było zabronione!). Każda drużyna została wraz z całym ekwipunkiem łodziami przewieziona na swoje stanowisko, gdzie mogła rozpocząć organizację obozowiska.

Dyskusje w czasie oczekiwania na łodzie Bogusz Nowacki z Leszkiem Zawadzkim/Jan Zawada z Grzegorzem Gubałą




















Nareszcie ....!!!


Nasza drużyna wylosowała stanowisko nr 8, w jednej z zatok jeziora na przeciwległym brzegu od rybaczówki. Naszymi sąsiadami byli: na stanowisku nr 9 - Jan Zawada/Adam Dzióbdziela, stanowisko nr 10 - Andrzej Czekierda/Marcin Borowik, natomiast na lewo od nas, na stanowisku nr 7 - Bogusz Nowacki/Grzegorz Gubała (łowiący w tej zatoce od trzech dni) i na stanowisku nr 6 - Przemek Mroczek/Leszek Zawadzki.

Nasze stanowisko nr. 8


Po wysondowaniu, postanowiliśmy zanęcić dwa miejsca, pierwsze w odległości 50 m przed pasem roślin o głębokości 3m oraz drugie 100 m od brzegu, gdzie głębokość wynosiła 6 m, a dno miejscami było porośnięte. Dodatkowo zanęciliśmy trzecie miejsce, które wskazał nam Przemek, na stoku łagodnie opadającym z głębokości 5m do 10 m.

Teraz kilka słów o samym jeziorze Wygonin, jest to dziki i malowniczo położony wśród lasów (Bory Tucholskie) akwen na pojezierzu Kaszubskim, w odległości 30 km od Starogardu Gdańskiego, na południe od miejscowości Stara Kiszewa. Jego powierzchnia wynosi 68 ha, długość 2200 m, szerokość 500 m, głębokość max 25 m. Jezioro Wygonin jest bardzo specyficznym łowiskiem, ponieważ karpie najlepiej żerują i biorą w nim na głębokości 5-10 m i to nie tylko w ciepłych porach roku. Atrakcją jeziora są duże szczupaki, trocie, łososie, pstrągi no i oczywiście karpie (nieoficjalny rekord łowiska to 18 kg sztuka). Jest to jezioro prywatne, a koszt licencji nie jest tani - za 1 dzień połowu zapłacimy 100 zł (od poniedziałku do środy 80 zł), za 3 dni 200 zł, za 7 dni 390 zł, za 14 dni 600 zł. Łowiąc z Markiem w tym jeziorze po raz pierwszy, zgodnie stwierdziliśmy, że ceny w porównaniu do tego co oferuje to łowisko, wcale nie są wygórowane w porównaniu z innymi komercyjnymi wodami w Polsce. Więcej na temat tego łowiska możemy dowiedzieć się czytając 2 numer 2004 ,,Karp Max-a" lub na stronie internetowej http://www.lowisko-piaseczno.pl/wygonin/wygonin.htm oraz pod tel. (58) 687-94-15.

Nęcenie z pontonu


Wróćmy teraz do samego łowienia, jako zanęty użyliśmy standardowo, ziaren kukurydzy i konopi oraz Ultra Fish Pelletu Tandem Baitsa. Nęciliśmy też kulkami Duncaena Vanilia i Porzeczka oraz zrobionymi z mixu rybnego własnej receptury z mieszanką ziaren (pszenica, konopie, len, wyka, proso) i ostrymi przyprawami (chili, papryka, pieprz) o aromacie Monster Crab Roda Hutchinsona. Pierwszej nocy nic się nie działo oraz piątkowy dzień minął bez brań. Nie marnowaliśmy jednak czasu i odbyliśmy dużo interesujących rozmów oraz dyskusji z naszymi sąsiadami na tematy nie tylko karpiowe.

Spotkanie integracyjne


,,Wielkolud" Marek z członkami Carp Team-u oraz ,,Wielkolud" Marcin z panią Danutą Boniecką, żoną zarządcy jeziora Wygonin i nieco przestraszonym prezesem PTK Przemkiem Mroczkiem


































O godz. 22:30 w piątek, nastąpiło pierwsze branie na zestaw Marka z kulką truskawkową Duncaena z głębokości 5,50 m i odległości 100 m między kępami roślin. Podczas nieobecności Marka na stanowisku, przypadł mi w udziale hol pierwszego wygonińskiego karpia dla Carp Passion Team, o wadze 8,60 kg. Rybę do rana przetrzymaliśmy w worku karpiowym, a po zrobieniu pamiątkowych zdjęć w świetnej kondycji wróciła do wody.
Ważenie pierwszego wygonińskiego karpia/Marek i karp 8,60 kg




















Jak widać na zdjęciu, ryba wróciła do jeziora w świetnej kondycji


Postanowiliśmy donęcić łowisko i ulokowaliśmy w nim dwa zestawy, jeden ponownie z truskawką Duncaena, natomiast drugi z kulką Monster Crab. O godzinie 11:00, na 20 mm kulkę truskawkową złowiliśmy 2 kg leszcza. Po południu w sobotę podczas rozmyślań o tym czy nadchodząca ostatnia noc przyniesie nam jeszcze jakieś karpie, o godz. 17:30 nastąpiło branie na mój zestaw z kulką 20 mm Duncaena o zapachu masła (intensywny scopex), tym razem po raz pierwszy na łowisku, które wskazał nam Przemek Mroczek - z głębokości 6 m po prawej stronie naszego obozowiska. Z powodu zaczepów (krzaki, głazy), przy których biegła żyłka, byliśmy zmuszeni do wejścia po pas do wody, aby tej ryby nie stracić. Karp próbował kilku sztuczek podczas holu, ale prawie na otwartej wodzie nie za wiele mógł zdziałać. Sprawnie go z Markiem podebraliśmy, po czym wylądował na macie gdzie go zważyliśmy, okazał się nieco większy od poprzedniego ważył 9,20 kg.
Karp 9,20 na Masło Duncaena




















Jak się później okazało podczas holu, karp zatopił nam bojkę, którą oznaczyliśmy to łowisko. Dwa zestawy z takimi samymi kulkami powędrowały po wcześniejszym donęceniu, mniej więcej na tę samą odległość, na której nęciliśmy pierwszego dnia. Do 23:00 czekaliśmy na branie, bez efektu, dopiero nad ranem o 3:40 w niedzielę obudził nas pisk Carp Sondera, ponowne branie na masło, z łowiska po prawej, znowu konieczne było wejście do wody, po krótkim i spokojnym holu w świetle latarki podebrałem karpia. Potwierdziła się teoria łowiących nad Wygoninem karpiarzy, że łowione tutaj w nocy karpie, prawie wcale nie walczą. Dopiero gdy z Markiem położyliśmy karpia na macie okazało się, że jest większy od poprzednich. Waga wskazała równe 13 kg i okazało się że pobiłem o 20 dkg swój rekord życiowy z przed czterech lat !!!

Największy karp spotkania 13 kg i Carp Passion Team


Był to już ostatni nasz karp, do rana nic się nie działo, a o 8:00 byliśmy już spakowani. Nie mieliśmy wielu brań, ale za to złowiliśmy trzy spore ryby 8,60 kg, 9,20 kg i 13 kg. Jezioro Wygonin okazało się niezwykle rybnym akwenem i nawet przy tak zmiennej pogodzie jaką mieliśmy, karpie dopisały.
OKIEM NASZEGO OBIEKTYWU

Bogusz Nowacki wpadł w poślizg (nie jeden raz!)




















Przemek przyjechał rowerem nad Wygonin, bo ma tylko 200 km !!!/Adam Dzióbdziela podczas kąpieli słonecznej




















Mnie do kąpieli namówił wygoniński karp




















Dziękujemy Przemkowi Mroczkowi za zaproszenie i wszystkim uczestnikom spotkania za koleżeńską atmosferę jaka panowała na stanowiskach oraz za wiele cennych uwag dotyczących prowadzenia portalu Carp Passion. Do zobaczenia za rok !!!

Marcin Krajewski
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama