Wywiad z Leszkiem Zawadzkim

Leszek Zawadzki konsultant firmy Tandem Baits

,, Carp Passion": Twoje karpiowe początki, zrodzenie się karpiowej pasji.

Leszek Zawadzki : Moja przygoda z karpiami zaczęła się na początku lat 90-tych. Wędkowałem oczywiście wcześniej, jak większość z nas chyba, spławik, gruntówka itp. Nie pamiętam skąd wzięło się zainteresowanie karpiem, ale nie było ono efektem przyłowu, szczęśliwego trafu, czy przypadkowo złowionego okazu i wynikającego z tego oczarowania. Najpierw poszukiwałem wiedzy, kompletowałem sprzęt, co choć nie było tak dawno,wcale nie było łatwe. Wiedziałem, że duży karp to zbyt poważny przeciwnik, aby go lekceważyć i przeżywać gorycz porażki z powodu np. za słabego sprzętu. Porażki są oczywiście nieuniknione, ale rzecz w tym, aby je minimalizować i wyciągać z nich wnioski. Początkowy postęp był nieporównalnie do dzisiejszych realiów powolny.

,,CP": Twój rekordowy karp (na jaką przynętę go złowiłeś? gdzie? kiedy? itp.?)

LZ : Największego karpia złowiłem niestety nie w Polsce, a na osławionej Raducie w Rumunii, w październiku 2002, w czasie pierwszej polskiej grupowej wyprawy nad tamtą wodę. Był to piękny karp pełnołuski o wadze równo 21 kg i długości tylko 94 cm. Przynętą była spora (około 35 mm średnicy) kulka proteinowa, tonąca, własnego wykonania o zapachu krewetki TB.

,,CP": Czy planujesz jakieś zmiany w swoim sprzęcie lub zakupienie nowego w tym sezonie?

LZ : Hmmm, w tym sezonie raczej nic wielkiego nie dokupię, co nie znaczy, że mam wszystko. Nie jestem chyba gadżeciarzem, nie pociągają mnie zbędne rzeczy. Pewnie przydałoby się co nieco dokupić, wymienić, ale chyba nie w tym roku.

,,CP": Ulubione przynęty (rodzaj, wielkość ,zapach) rodzaje zestawów, typy zbiorników.

LZ : Przynęty to przede wszystkim kulki proteinowe własnej produkcji, zarówno tonące jak i pływające, o średnicach od ok. 12mm do ok. 40mm. Zapachy najczęściej ludziom niemiłe, tzw. "śmierdziele". Z zestawami kombinuję różnie, ale w większości są to zestawy bezpieczne, z żyłką główną 0,35 mm. Obciążenia stosuję na ogół w granicach 80 - 120 gram, przy wywózce więcej. W okolicach domu łowię na naturalnych jeziorach i jeziorkach.

,,CP": Czy sądzisz że po wejściu do Unii Europejskiej w Polskim wędkarstwie zajdą jakieś zmiany?

LZ : Zmiany będą następować, to raczej oczywiste, nastapią w wielu sferach życia, nie może to ominąć wędkarstwa. Trudno dziś powiedzieć jakie to bedą zmiany, mam tylko nadzieję, że na lepsze.

,,CP": Jakie są twoje plany na ten sezon?

LZ : Wczesną wiosną mam zamiar odwiedzać dwa śródleśne jeziorka, które w okresie suszy będą niedostępne. Latem posiedzę nad wodami, nad którymi spędziłem poprzednie lato, a gdzie połowię jesienią jeszcze nie wiem, to wychodzi w trakcie. Nie będę jeździł na imprezy karpiowe, może to
pozwoli mi lepiej dopilnować "własne podwórko". Gdyby to było mozliwe chciałbym pojechać na Radutę, myślę, że tam warto wracać.

,,CP": Jakich rad udzieliłbyś początkującym karpiarzom?

LZ : Początkującym przede wszystkim życzę cierpliwości i wytrwałości. Poza tym nie warto wpadać w manię sprzętową - sprzętem sie łowi, ale sprzęt nie łowi. W połowie karpi najważniejsze jest miejsce i nie ma cudownych środków. Cóż jeszcze - chyba połamania kija.

Dziękuję bardzo za udzielenie wywiadu i życzę powodzenia.
Marcin Krajewski Carp Passion
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama