I Pomorska Potyczka z Adder Carp - J. Miloszewskie 2016


W miniony weekend dobiegła końca I Pomorska Potyczka z Adder Carp nad Jeziorem Miłoszewskim.
Pamiętam pierwsze rozmowy z jej organizatorem Adamem Chetkowskim , któremu zdradziłem , iż pomorskie ew. kwalifikacje do Mistrzostw Polski będą miały duży Handicap w przydzielaniu kwalifikacji do finału PCM...... Chcemy by cykl eliminacyjny obejmował jak najszerzej naszą karpiową Polskę.

"Daniel czy mi się uda ????? Hmmmmm bez ziewania " - powiedziałem. Jednak nie było tak łatwo wypełnić listę uczestników - może było zbyt późno - był kwiecień. Jednak się udało i pozyskać uczestników i sponsorów a co najważniejsze wszystko wskazuje na to , że właśnie te eliminacje stały się motorem napędowym imprezy co powinno nasze środowisko cieszyć podwójnie !!!!!!



Przez ten czas , z 30 przygotowanych miejsc musimy się pochwalić , iż lista zapełniła by się z dużą listą rezerwowych , jednak kilka ekip z różnych przyczyn musiała z udziału zrezygnować i finalnie w szranki uczestnictwa stanęło 26 ekip. Ufffff całe szczęście , że nie 30 - ciężko by było komfortowo je zlokalizować.

Sponsorzy dopisali - start packi przygotowane przez "Pana Tatę" Adama , w ocenie zawodników całkiem całkiem Gooodne - potwierdzam :)




Rejestracja zawodników przebiegła bardzo sprawnie, słoneczko pięknie muskało głowę , było bardzo wesoło a przede wszystkim profesjonalnie.



Główny sprawca całego zamieszania Adam Chetkowski , osoba od wielu lat związana z Adderem , pełniąca funkcję dyrektora handlowego w swoim debiucie organizacyjnym.



Zawodnicy przybyli już w nocy - rekordziści przejechali ponad 600km by zasiąść na tym przeuroczym łowisku. Do tematu łowiska wrócimy w dalszej części materiału.




Kilka słów od organizatora , kilka słów od opiekuna wody Pana Karola który narysował obraz strategii doskonałej na tą porę roku, która z tego miejsca warto podkreślić sprawdziła się prawie idealnie ;)



Orędzie do Karpiowego Narodu - Daniel kruszyna. Krótki monolog - dokładnie 4:27min dotyczący ważnych postaw mających na celu naprawę naszej Karpiowej Polski - z PFWK w tle.



Po losowaniu , uporządkowaniu biura rekonesans i krótkie rozmowy z uczestnikami.
Generalnie łowisko jest wspaniałe pod względem przydatności do tego typu imprez. Dla organizatorów logistycznie idealne. Spacer dookoła zajmuje od 1godziny do 6 - hehehehehe zwłaszcza pierwszej doby zawodów.





Wątpliwości odnosnie wielkości maty szybko zostały rozwiane - jak później się okazało była to mata pod kolanka do ważenia ryb na pomoście. Dała radę !!!!!



Wizyta na stanowiskach i najbardziej kreatywna nazwa ekipy - zobaczcie sami !!!!!!
Po 4 godzinach konwersacji nie doszliśmy do porozumienia gdzie owa dyskretna piekność leszcza się znajduje - no może tylko kulinarne walory zauważane przez nielicznych ....ehhhhh



Pozdrowienia od ekipy FOTO KARP , zaskoczenie rysowało się na ich twarzach gdy mnie zobaczyli :) sa sa sa sa sa sa



Wieczorny obchód łowiska - jakich zaliczyliśmy wiele miał na celu sprawdzenie czy jesteście bezpieczni oraz czy regulamin jest przestrzegany. Pełnia pięknie rozświetlała spokojną tafle , pozwalając na realizację swoich fantazji fotograficznych. Bo kto zabroni nam mieć jakieś fantazje ??

Fantazje te przerywa telefon o pierwszej rybie za którą była ufundowana wspaniała nagroda



Wspomniane wcześniej foto - fantazje





Poranek budzi nas wspaniałą informacją. Na stanowisku obok naszego "biura" ekipa karpiowych nowicjuszy ma pierwsza rybę w sektorze A. Po losowaniu wielu odetchnęło z ulgą - a tutaj proszę, niespodzianka. Młodzi wspaniali ludzie , chłonni wiedzy karpiowej , kompletnie dziewiczy , niezmanierowani - troszkę im podpowiedzieliśmy jak się na zawodach powinno poruszać. Czy posłuchali ????? Hmmmmmm - jedno jest pewne Promienieli ze szczęścia - życiówka i już na tą chwilę impreza udana w 100%



JOCKER w ręku i na twarzy ;)




Poranek mglisty i wędrówka na stanowisko gdzie złowiono pierwszą rybę - po nocy ekipa Addera ma 3 ryby na koncie oraz odnotowała 3 spinki. Nie ukrywamy zadowolenia. To będzie dobra rywalizacja. Team Addera pierwszy raz w takim zestawie. Mieszanka rutyny z młodością.
Ciekawa kombinacja - wybuchowa.

OD pierwszych chwil poteżnie poukładani z dużą dozą uśmiechu. Do boju !!!!!








Dalsza wędrówka i kolejne ryby - nasi przyjaciele z Pomorza , współpracujący z firmą Sławek i Michał - rozwiązują worek brań w sektorze C.



Kolejne ryby w/w sektora - Ojciec z Synem..... 4 karp w życiu Pana Wojtka - Dyskretny Urok leszcza.
Pięnie chwycona ryba, zosalismy poproszeni o pomoc i instruktarz trzymania karpia do zdjęcia. Służymy zawsze pomocą ;) Prawda????? aktualni Mistrzowie Polski mogą potwierdzić.



Wizyty na stanowiskach , zdjęcia do albumów rodzinnych - rozmowy potwierdzające wiele wspólnie zauważanych potrzeba naszego bardzo progresywnie rozwijającego się środowiska.
Czasami zastanawiam się po której stronie mi lepiej. Ciężko mi by byo wybierać - i chyba prędzej odwieszę "karpiówki" na kołek niż zrezygnuję z takiego szwędaczego żywota.



Hop Hoppppp - Cyprinusy ??????? GDZIE JESTEŚCIE ???????





Wyglądając razem z ekipą Łowców z Krążna spławów otrzymujemy telefon. Jest karp - pierwszy pełnołuski. Laureat kolejnego EVENTU !!!!!



Ciężko pracująca ekipa ...... Ich pierwsze zawody w karierze. Podołali w 100% i zebrali wielką naukę która z pewnością zaprocentuje w przyszłości.
Złowiona ryba w nocy oswobodziła się z worka. Nie takim mistrzom takie sytuacje się przytrafiły.
U Adriana podpatrzyłem fajny patent zabezpieczenia worka. Opaska zaciskowa - szybko skutecznie. Polecamy !!!!!! i głowa do góry !!!!



Apropos głowy do góry - co dwie głowy to nie jedna :)
Smardz jadalny, smardz zwyczajny (Morchella esculenta (L.) Pers.) – gatunek grzybów należący do rodziny smardzowatych (Morchellaceae) - widziałem pierwszy raz w życiu ;)



Urokliwa jest ta woda. Kaszubska ziemia dała karpiarzom kilka przepięknych łowisk wśród których Miłoszewo to niewątpliwie najlepszy kąsek dla organizatorów imprez i coraz ciekawsze łowisko dla zawodników, co udowadniają wyniki impreza na nich rozgrywanych. Zazdrość lekka na serduchu - zwłaszcza dla obławiacza wód z centralnej Polski , coraz bardziej stającej się krainą stepów .....
szczęściarze !!!!!!



Mała łapóweczka w zamian za zimne piwko ?????
Dziękuję nie biorę !!!!!
Z tego miejsca mała dygresja do zarzutów jednego z zawodników - Troszkę zaufania do ludzi którzy chcą coś dla lokalnego środowiska zrobić !!!!!
To , iż wdepnęło się lekko w paradę lokalnym organizatorom nie musi oznaczać , że imprezie przyświeca cel z gatunku SKOK NA KASĘ !!!!!!! i inne korzyści. Smutne ale prawdziwe. Tak na deser do smacznych obiadków które mogli uczestnicy zjeść podczas imprezy bo organizator nie miał już miejsca w portfelu by wypadające banknoty pomieścić



Adaś , nie smuć się bracie - wróżę Ci przełom na łowisku !!!!!!! - Wojowniku , który ukochał rywalizację na zawodach , jak ja się cieszę , że mogliśmy się spotkać. Tak na marginesie - uwielbiam tą rywalizację w eliminacjach. Wiadomo , luzzzzzzz ale jednak PCM !!!! , widać po zachowaniu ludzi na łowisku rangę przedsięwzięcia. Generalnie nie wyobrażam sobie by każdy z organizatorów imprez w Polsce nie brał pod uwagę organizacji raz na jakoś czas eliminacji na swoich zawodach. Pomyślcie o tym szanowni organizatorzy - naprawdę warto. Zawody stają się tym małym zabiegiem czymś co daje potężnego POWERA organizacyjnego. Naprawdę !!!!



TY , Ty niedobry - nie dość , że niecelnie - to jeszcze się nie otworzyłeś, a jak już się otworzyłeś to się urwałeś :P
Kilka tego typu sytuacji skutkowało pojawieniem się na miejscówkach sędziów w których obecności można było wypłynąć po urwane S-pomby a w jednym przypadku zaczepiony zestaw o marker tyczkowy.




Prowadząca ekipa Addera uwalnia ciśnienie w przestworza :) hehehehe



Czasami czas tak dziwnie płynie , zwłaszcza jak trwa 3 impreza tydzień w tydzień , że dzień się z nocą miesza. Przestawiłem się na taki tryb życia. Sezon powoli zbliża się ku schyłkowi. Chyba będę miał zespół odstawienny......




A może nie bedę miał????? :P



Na tym stanowisku , właściciel wody powiedział Chłopakom , że będą do grudnia czekać na karpia :) , więc postanowili oszukać cwane Comoony i zafundowali im choinkę z bombeczkami ...... W jednym segmencie ten szamański zabieg pomógł ;) ale o tym później :)



Poranek , jak zwykle pod mglistą pierzynką i dyskretna wizyta na stanowisku nr 2.
Facet chrapie a Kobieta knuje................



To będzie ciekawy karpiowy związek :) za 4 tygodnie ślub - tym czasem poranek z igłą w ręku.



Na stanowisku obok konsternacja i poranne dewiacje ze S-pombem w tle. Generalnie każdy zdaje sobie sprawę, że 3 ryby mogą przewrócić klasyfikację do góry nogami.



To też zaleta tego łowiska, że wszędzie można liczyć na brania a już genialny zabieg organizatora rozdzielającego prawo startu w PCM po jednym na każdy sektor dodawała smaczku rywalizacji. Rywalizacji która jednej z ekip wymknęła się spod kontroli - wybiegając w przyszłość o dzień do przodu - i skusili się na użycie dopingu w postaci postawienia w łowisku 5 wędki co zakończyło się dyskwalifikacją. Cóż ..................
Skrajne stanowiska kuszą , ale też uczulają sędziów na takie sytuacje.



Rywalizacja nabiera tempa............. ryby fakt , iż nie na całej wodzie ale zaczynają pojawiać się z należytą systematycznością. Zacierają się zdobyte przewagi w sektorze B




Do gry wchodzą kolejne drużyny. Liderzy sektora stoją w miejscu.




Wspaniały zryw jednej z ekip , gdzie po wczesno porannym dublecie zbliżają się do sektorowych liderów na 1,2 kg różnicy. Zapowiada to nie lada emocje. Dla nas również - w końcu poza tym , że uczestniczymy w tej imprezie jako organizatorzy , patroni medialni to w grze sa nasi teamowi koledzy. Dziwne targają nami emocje. Zbyt dużo skrajności :)

Personal BEST :)




i kolejne maluszki Addera



W sektorze C rywalizacja na ostrzu noża.




Na prowadzeniu tasują się 2 drużyny cyklicznie doławiające ryby - walka na kilogramy trwa.



Do gry wkraczają kolejni zawodnicy z krańcowych stanowisk sektora. Każdy ma szansę



Jak nie na ryby - to może chociaż na zdjęcie do rodzinnego albumu. W sektorze A cały czas na prowadzeniu młodzi adepci karpiowego rzemiosła a reszta kombinuje jak może by przechylić szansę zwycięstwa na swoją stronę.



W miedzyczasie od 2 dni na łowisku trwa "Loteriada". Budząca duże zaskoczenie bo po raz kolejny udowadnia , że przy odrobinie chęci można zadowolić zawodników powodując , że każdy z nich nie czuje się tylko Klientem jakiegoś nieźle funkcjonującego biznes-konceptu.



Na łowisku wiele dyskusji po rozpoczęciu zawodów z akcentem Federacyjnym. Zaufac ??? Uwierzyć ???
Jak by nie było kierunek jest poprawny - musimy to w końcu zrozumieć - w jedności i monolicie siła.
Zaufajmy federacji - twórzmy jej siłę WSPIARAM DZIAŁANIA PFWK
Może czas taką globalną akcją zatoczyć jak największy krąg ????




Boże jak tu pięknie .................... Nie mogę się napatrzeć na tą wodę - aż żałuję , że nie pojawiliśmy się tam za 2-3 tygodnie , jak zacznie się linia brzegowa mienić tysiącem barw.


" Kiedy Bóg postanowił stworzyć świat, zaczął od uformowania kuli ziemskiej. W swym kształcie doskonała, była całkiem pusta. Wówczas wziął wielki worek, w którym pełno było gór, dolin i lasów, pól i jezior, rzek, mórz i innych rzeczy. Pochyliwszy się nad ziemią tworzył różne krainy. Tak powstały wielkie oceany i wysokie góry, ogromne lasy, zielone równiny i nagie pustynie.

Kiedy wszystko już było gotowe, Bóg z gliny ulepił człowieka i tchnął w niego życie..Potem stworzył aniołów, aby opiekowali się ludźmi. Wreszcie, nieco zmęczony, spoczął na niebieskim tronie i popatrzył na swoje dzieło.
– Tak – powiedział zadowolony – to wszystko jest bardzo dobre. Spójrzcie, moi aniołowie, czyż świat nie jest piękny?

Chwilę później Stwórca wytrząsał swój worek nad Kaszubami. Okazało się, że na dnie pozostały jeszcze różne okruchy: pagórki, rzeki i strumienie, jeziora, lasy, pola i łąki. Spadały one teraz na kaszubskie piaski, tworząc przepiękną mozaikę. Bóg był zaskoczony. Nie spodziewał się, że z resztek może powstać taka piękna kraina. Wszyscy pochylili się nad Kaszubami i z zachwytem spoglądali na te śliczne oczka wodne, na szachownice pól, łąk i lasów, na kręte rzeki i strumienie, obfitość zwierzyny, grzybów, jagód i innych leśnych owoców, na bogactwo ryb w jeziorach i na cudowne pagórki"







I mała prywata ................ Spotkanie z Adamem ;) Pisarzem z sensownej Doliny - niesamowite .....



Ostatnia noc ..... Wiedzieliśmy , że ostro może namieszać.
Budzi nas telefon - Adam zagorączkował , ja po prostu padłem po 21, tak samo jak Mały Adam :) ...... 3 godziny snu na dobę dają ostro w kość.




Budzi nas telefon od jednego z zawodników - 22:05 - złowiliśmy ładnego karpia ale chyba brakuje mu z 300gr do 20stki. Zmęczony pytam - MA CZY NIE MA ????? - NIE MA
Zasypiamy i telefon po 2am........
20.300kg - hmmmmm Trzeba iść. Wędrujemy jak Zoombiaki. Rozbudza nas wspomniana wcześniej nieprzyjemna sytuacja z dyskwalifikacja , jednak najważniejsze , ze ważymy na tą chwile Big Fisha.....



Poranek i godzina do końca zawodów. Zapatrzeni w wodę ???? Zamyślenie co będzie gdy ????
Jedno jest pewne - nawet nie zwrócili na nas uwagi gdy toczyliśmy się za nimi na ostatni obchód po łowisku.



Po drodze , z każdym mijanym stanowiskiem wiele nam się rozjaśnia. Już wiemy kto zwyciężył w sektorze A , wiemy kto stracił szansę na zwycięstwo w B - wszystko trzymamy w tajemnicy.
Docieramy do Łukasza, który zgłosił karpia. Okazuje się , że chyba coś wzrok zawiódł w nocy.
Podwójne tarowanie by być w zgodzie ze sobą i okazuje się , że ktoś może na rozdaniu nagród być lekko zaskoczonym. Cóz tak to w sporcie bywa .......

NA tą chwilę to zaskoczeni sa łowcy tej ryby




Mijamy kolejne stanowiska - czas nas nagli , kręcą tylko przecząco głowami. Ostatnie stanowisko w sektorze B - ma rybę. Wzrokiem próbują rozczytać czy coś dała , coś zapewniła. Pomimo , iż to nasi przyjaciele milczymy. Unikamy wzroku, choć w głębi serca ogromna radość !!!!!!
Chyba się udało utrzymać ich w niepewności.



Wypuszczają karpia na żerowisko przy brzegu :)



Na skrajnym stanowisku sektora C do walki włączyła się wczesnym porankiem ekipa PFWK......
Mają czego żałować - spięta ryba po 3 wcześniej wyciągniętych najprawdopodobniej pozbawiła ich szans na zwycięstwo.
Adam - pamietam twoje zawodnicze początki. Generalnie nic nie stoii na przeszkodzie by przytoczyć je każdemu kto chce takie wspaniałe chwile przeżywać - Zapraszam - BYŁO BLISKO - LINK





Szybki powrót do bazy i już wiemy wszystko ...........................
My wiemy a wy ????

Ceremonia zakończenia - pięknie zaprezentowali się sponsorzy. Pięknie zaprezentował się Organizator
Start Packi za 250zł, Obiady , Loteriada, Potrójna Kwalifikacja PCM 2017 - nagrody za 1,2 miejsca , eventy oraz Big Fisha i Pierwszą rybę. Wstydu nie ma !!!!!! Wręcz jest powód o zadowolenia !!!! jak mam dokończyć dzieła pochwał - dla mnie powód do dumy.






Łowiskowy wyjadacz z kompanem wraz z Jednym z Opiekunów wody






Wielkie podziękowania dla Sponsorów

Adder Carp, MatchPro -dystrybutor na terenie kraju marek - Match Pro / Milo/Drennan/ESP ,
Venire Polski producent zanęt i przynęt wędkarskich, internetowy sklep Wedkarski.com ,
Delta Baits - dystrybutor marki NGT, sieć sklepów Centrum Wędkarstwa




Widziane z daleka ...... z łezką w oku ;)



Nagroda Fair Play - Michał Osiak - z aobudzenie do branie kolegów ze stanowiska obok



Losowanie Kołyski spośród tych którzy mieli Zerowy Wynik - Magia Świątecznej Choinki

Mariusz Radecki - Sylwester Krajnich



Losowanie II Miejsca w sektorze A - Mirosław Langner /Daniel Plichta



Pierwsza Ryba Zawodów - Kornel Stróżykiewicz - Karp 3,22 - 15.09.16 - 21:30 - sponsor - wedkarski.com



Pierwszy Common Carp - Piotr Kowalik 16.09. 2016 10:05



Big Fish - Łukasz Malczyk - Karp 21,370kg



II Miejsce Sektor C - Piotr Spławski , Kamil Spławski , Adam Gralak - 32,880kg



II Miejsce Sektor B - Sebsatian Sadkowski , Mateusz Twardoń - 33, 080 kg



III Miejsce - ELIMINACJA do Finału MPwWK - PCM 2017 - Monika Kortus - Marcin Krasucki - 11,130kg



II Miejsce - ELIMINACJA do Finału MPwWK - PCM 2017 - Adrian Zgórski - Kornel Stróżykiewicz - 41,07kg



I Miejsce - ELIMINACJA do Finału MPwWK - PCM 2017 - Cezary Kulczyk - Zagrodzki - Piotr Kowalik - 48,740kg



Zdjecie zwycięzców i nagrodzonych



ZDJĘCIE GRUPOWE - POWIĘKSZENIE - KLIKNIJ 3600 piks





p.s

Mała Prywata Organizatora :) A CO :)



Rzucił okiem - D/K
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama