V - Puchar Team Carp Namysłów - Śródlesie 2


Długo wyczekiwana chwila przeszła już do historii.

Czwartek 20 lipiec spotkaliśmy się już 5 raz by wspólnie spędzić kilka dni i rywalizować między sobą.
Nie do końca wszystko układało się po naszej myśli i nie każdemu było dane być na tej imprezie od samego początku a również nie każdemu było dane zostać do samego końca.
O godzinie 16 tak jak planowaliśmy zaczynamy część oficjalną w takim gronie jakie się stawiło już na miejscu .
Wspólna zbiórka wraz z rodzinami i przechodzimy z pomocą naszych dzieciaczków do losowania stanowisk .



Szybki rozjazd na stanowiska i tradycyjnie zabieramy się za rozkładanie wszystkich gratów po czym przechodzimy do nęcenia.
Po zakończeniu wymienionych czynności udajemy się na małą integrację by po godzinie 20:00 móc wrócić na swoje stanowiska i posłać pierwsze zestawy do wody .
Dzięki uprzejmości jednego z naszych sponsorów ubieramy się niczym kadra piłki nożnej w sprezentowane koszulki .



Gorące podziękowania dla Stanisława który ugościł nas swoimi smakołykami przez wszystkie dni pobytu nad wodą . Tradycyjnie jak co roku po krótkiej integracji przeszliśmy do łowienia gdzie poziom rywalizacji był zacięty już od samego początku .
W przed dzień zwodów Daniel zapytał czy przyjmę nagrodę za kategorię pierwsza ryba 5+.
Jednogłośnie z chłopakami z teamu odpowiedzieliśmy że oczywiście i tu chciałbym znów serdecznie podziękować za ten gest. Pierwsza noc w miarę spokojna za wyjątkiem jednego brania Kuby !
Tak mamy pierwszą rybę 5+ i pierwsza kategoria rozstrzygnięta .
Radość ojca z synem - bezcenna...



Z kolejnych niespodzianek na łowisku jakie nas spotkały to burza , która przyszła do nas około 4 nad ranem . Okazuje się że od tego momentu zaczyna się prawdziwa zabawa i ryba zaczyna pięknie z nami współpracować . Coraz to częstsze brania praktycznie u każdego z nas pokazują się na naszych zestawach choć sytuacja przez chwilę wyglądała jak przysłowiowe powiedzenie "cisza przed burzą"




Mega ulewa i pioruny walące w koło dają mi pierwszą rybę choć powiem szczerze nie spodziewałem się w tym końcu łowiska tego absolutnie . Postanawiam obrać sobie pewną taktykę i trzymać się jej do samego końca . Nęcenie tylko kobrą (Kulkami z serii AMOK) okazuje się skuteczne i zwabiam w swój rejon kolejne ryby .
Miejscówka moja graniczyła z lewej strony z Mateuszem a z prawej Krzysztofem który mógł dojechać dopiero wieczorem .
Mateusz widząc ruch na wodzie postanowił zabrać się mocno do pracy i jemu po jakimś czasie udaje się wyjąc pięknego karpia co na chwile obecną daje mu BIG FISHA





Darek w tym roku wylosował wręcz doskonale, bo trafił na miejscówkę która przez dwa lata z rzędu dała zwycięstwo podczas naszego pucharu.
Mimo luźnego podejścia na samym początku postanowił się wreszcie zabrać do roboty co zmobilizowało i jego sąsiadów od lewej strony.
Ryba najwidoczniej jak wspomniałem wcześniej ruszyła się w naszym rejonie po porannej burzy .
Patryk zjawił się w tym roku na zawodach kontuzjowany co stanowczo dawało mu się we znaki podczas trwania całych zawodów , zresztą można to będzie zauważyć jak krzywił się z bólu trzymając pierwszą swoją zdobycz :)
Seba również postanowił przedstawić nam swoją zdobycz na zdjęciu co przez chwilę wyglądało niczym wyścig kto złowi większego karpia pełnołuskiego ;)





Sławek tym razem postanowił się schować za tablicą wagową gdzie nie da się ukryć że jakiś chochlik przestawił znacząco jej rozmiar przy druku ….
Jak wspomniałem na samym początku nie wszyscy mogli brać udział w tej imprezie od samego początku i do samego końca .
Piątek godzina 16 zjawia się na łowisku Krzysztof ,który pierwsze co robi po przywitaniu się ze wszystkimi to zarzuca kije do wody .
Nie mija za wiele czasu wręcz jak by zaczarowany trafia po 15 minutach od zarzucenia na jego zestawie pierwsza ryba na matę .
W ten oto sposób przyłącza się On do walki doławiając wieczorem jeszcze jedną rybę .




Jak można zauważyć na ostatnich zdjęciach zabrakło już Sławka który musiał zjechać domu by udać się kolejnego dnia na wesele a z samego rana ze swoją Jolantą zrobić papiloty.
Na jego miejsce chętnych nie zabrakło i każdy chciał potrzymać tę chochlikową tabliczkę wagową :D
Podczas trwania zawodów gościliśmy EL- Redaktore Polskiego Portalu Carp Passion co postanowił w tym roku nie brać udziału w zawodach łowiąc na wędki a użył do tego kamery co będzie można za jakiś czas zobaczyć w Internetach :D
Kolejne poranne ważenie wprowadza coraz to większego ducha walki i zaczyna się robić ciasno w czołówce.



Darek zadowolony mając świadomość bycia w czołówce lecz postanowiłem nie odpuszczać .
Chwilowy atak na Big Fisha dodaje mi kolejnych kilka kilogramów co umacnia moją pozycję w pierwszej trójce.



Nie było mi dane się cieszyć za długo z największej ryby bo wiceprezes nie próżnuje i broni jeszcze nie składa . Piękna rola i piękny , pełen emocji hol kończy się ładnym okazem powyżej 10 kilogramów na macie .
Tak jest to nowy Big Fish . Gratulacje Krzysztof bo udało Ci się tą kategorię obronić do samego końca .



Ostatni wieczór wprowadził trochę zmian w czołówce umacniając co niektóre pozycje ale o tym może za chwilę .
Po mimo obecności naszych bliskich na łowisku nie była to taka sama impreza jak rok temu czy nawet dwa lata wstecz. Zdaje sobie sprawę że po dużej części to moja wina ale korzystając z okazji jaką mi dała woda i miejsce wylosowane przez syna skupiłem się zdecydowanie tym razem na łowieniu.
Dziękuję Szymonku za wsparcie :*



Przepraszam jeśli kogoś zawiodłem ale duch rywalizacji tym razem zwyciężył i stało się tak a nie inaczej .
Darek w ostatni wieczór łowi swojego największego amura na tej wodzie co przez chwile nawet myśleliśmy że będzie to największa ryba zawodów .Zabrakło nie wiele no ale najwidoczniej tak miało być . Jak mówi piękne powiedzenie Daniela co ma wyjść z wody to wyjdzie i być może innym razem w innych okolicznościach właśnie ta ryba da komuś w jakiś sposób zwycięstwo .





Ostatni nocka !

wielkie nadzieje przed nadchodzącą nocną burzą i to nie burzą mózgów a wręcz prawdziwą pompą która przeszła tuż obok nas .
Rozświetlone niebo piorunami nad Opolem zapowiadało spore zmiany na łowisku .
Niestety pierwsze efekty były nie takie na które liczyliśmy bo zdecydowanie ryba odsunęła się od naszego brzegu .
Burza minęła nas całkowicie bokiem więc w spokoju udaliśmy się spać .
Jak się nad ranem okazało nie wszyscy mieli spokojną noc co pokazało poranne ważenie.
Około 10 ryb w całej imprezie zostało złowionych poniżej 5 kg a na rozpoczęciu postanowiliśmy że właśnie takie ryby nie będą punktowane .
Adrenalina w 100 % pozwoliła wreszcie i Patrykowi zapomnieć o bólu co w efekcie udało się cyknąć piękne zdjęcie .




Mateusz podbudowany obecnością swoich bliskich na stanowisku nie odpuszczał do samego końca i dzięki przygotowanym woreczkom PVA przez Kingę postanawia powalczyć w samej końcówce zawodów bo , ciężko było mu się rozstać z pucharem przechodnim zdobytego w ubiegłym roku .




Godzina 11 i sygnał zakończenia zawodów.
Zabieramy się za składanie całego majdanu . Dość sprawnie to poszło i po godzinie spotykamy się na oficjalnym zakończeniu V Pucharu Team Carp Namysłów.
Wraz z Krzysztofem stajemy na wysokości zadania i zabieramy się za odczytanie wyników wraz z wręczeniem statuetek , pucharów i wszystkich nagród.



Jako pierwsza zostaje wyczytana kategoria pierwsza ryba 5+ którą wygrywa Jakub Sadkowski złowioną rybą 6.100 kg



Miejsce III oraz Big Fish imprezy z łącznym wynikiem -29,200 kg wygrywa Krzysztof Pisarczyk



Miejsce II z wynikiem – 35.400 kg zdobywa Dariusz Szpyrka



Miejsce I z wynikiem -35.550kg zdobywa Piotr Herian



Suma złowionych wszystkich ryb to 204.650 kg

Wspólne zdjęcie zwycięzców oraz całej ferajny




Ogromne podziękowania przesyłam wszystkim sponsorom i osobą co nas w tej imprezie wspierają od lat.
Chciałem dodać jeszcze że tak jak wspomniałem na początku o tym iż nie do końca wszystko ułożyło się tak jak powinno to warto dodać że jednym z przykładów była paczka od firmy Monster Fishing, która przyjechała o jeden dzień za późno . Najwidoczniej kurier się chwilę z nią powoził lecz i to udało się jakoś załatwić mimo że nagrody nie dojechały na łowisko ;)







Ogromnie dziękuję za chwilę cierpliwości Wszystkim co dotrwali do końca tego materiału .
Raz jeszcze przepraszam jeśli kogoś uraziłem podczas trwania imprezy .

Piotr Herian - TCN


Szybki Kontakt
Reklama
Reklama