IV Puchar TEAM CAR NAMYSŁÓW - ŚRÓDLESIE 2016


Długo wyczekiwana chwila zbliżała się wielkimi krokami no i w końcu nadeszła.
Ostatnie przygotowania nad zbiornikiem i możemy rozpoczynać …

No właśnie , może nie tak od razu bo na początek jeden z naszych przyjaciół stwierdził że nie ma co się śpieszyć i postanowił zaspokoić najzwyczajniej w świecie swoje pragnienie jak by nigdy nic.
Co również polecamy aby uczynić zabierając się do czytania tego materiału .



Gorąca atmosfera jak i upalna pogoda dopisywała od samego początku dnia , więc nie ma się co Kruszynie dziwić .
Tak więc nie odbiegając od niego uczyniliśmy podobnie . Chwila na schłodzone , złociste napoje i lecimy dalej zgodnie z planem . Szybkie losowanie po czym zdjęcie grupowe i rozjechało się towarzystwo na stanowiska.



Plan był następujący :
Jedziemy na swoje miejscówki
Rozkładamy sprzęt
Nęcimy




Wracamy na poczęstunek , który bez dwóch zdań przygotowany przez Staszka był wyśmienity.
Oczywiście jak można zauważyć jest to szczególna dla nas impreza bo spotkaliśmy się wspólnie z całymi naszymi rodzinkami.
Mati w tak zwanym między czasie postanowił pobawić się z dziećmi co zresztą podobało się im bardzo i nie dawały mu odpocząć nawet na chwilę .



Godzina 20:30 udajemy się ponownie na swoje stanowiska i oficjalnie rozpoczynamy zawody zarzucając zestawy do wody .
Integracja w najlepsze trwała do późnych godzin nocnych co spowodowało że nie wszyscy byli wstanie się dobudzić do pierwszego swojego brania :P
Szkoda wielka bo pierwsza ryba mogła zostać BIG FISH-em zawodów a najzwyczajniej w świecie nie została zaliczona .



Piękny , silny amur na zdjęciu Mateusza został złowiony na jego zestawy ale przez kolegę ze stanowiska sąsiedniego gdyż Mateusz nie włączył tej nocy '' centralki '' hi hi a w dodatku do uszu ktoś mu wsadził stopery i nie dało się go dobudzić.
Zgodnie z tym co ustaliliśmy na rozpoczęciu ryby liczą się tylko wtedy kiedy są złowione przez właściciela sprzętu na danym stanowisku .

Nadchodzi ranek i mamy pierwszą złotą rybkę , która to od tego momentu zaczyna spełniać wszystkie nasze życzenia .



Coś drgnęło , coś się ruszyło no i pierwsze efekty zaczynają być widoczne .
Dość spora ilość nęcenia w pierwszym dniu zaczyna powoli owocować w coraz to częstsze brania na kolejnych stanowiskach. Nie ukrywam jest radość gdyż pierwsza nocka była bardzo słaba a tu nagle jak by przyszło przejaśnienie po burzy i mamy kilka ładnych rybek na macie . Marek z Mateuszem zaczynają wychodzić na pozycje czołowe a Krzysiek postanawia ich mocno gonić .





Upał od samego rana daje się we znaki …
Ale jakby nie patrzeć zabawa trwa w najlepsze i trzeba się zabrać do roboty i przejść do kolejnego nęcenia.
Kilkanaście spombów do wody , kilkanaście kulek z kobry i mamy kolejną rybę tym razem na stanowisku nr 7 w drugim końcu wody .Na chwile obecną jest to oficjalny BIG FISH



Nie mija wiele czasu i mam telefon od Daniela
Piotrek choć szybko !
Nie zastanawiając się długo lecę do niego , dobiegając na miejsce widzę piękną zdobycz Daniela gdzie informuje mnie że złowił pełnołuskiego leszcza :P pff... wariat sobie pomyślałem.



To był przełom na jego stanowisku bo praktycznie jedno z pierwszych brań po niemal dobie.
Długo nie trzeba było czekać na kolejne efekty bo dosłownie kilka minut i jest kolejna zdobycz co powoduje na chwile obecną zmianę w kategorii BIG FISH




Ryby , ryby i ryby a zapomniałbym dodać że ta impreza od zeszłego roku ma miano pikniku rodzinnego , tak więc może kilka słów i o tym :)
Jak to tradycja już nakazuje w godzinach popołudniowych odwiedzają nas nasze dzieciaczki razem z naszymi żonami - i to wcale nie jest jakaś ironia że są najdroższe hi hi
Delikatna integracja trwa w najlepsze a Oliwia z Natalką w siódmym niebie , były tak zajęte zabawą że mieliśmy wrażenie jak by dzieci z nami tam nie było .
Wiktoria , Szymon i Kuba również zaginęli gdzieś przy stanowisku grając w karty .



Przyjemnie popatrzyć na uśmiech dziecka tym bardziej jeśli są z nami w takim miejscu .
Wracając do zawodów wracamy na stanowisko nr 3 na którym łowi Mateusz .
Piękna rola i dźwięk grającej centralki przerwał nasze obrady przy stolikach a o to efekt całego zamieszania , gdzie kluczową rolę odegrała Kinga pięknie współpracując z Matim




Jak widać dziewczynki na chwilę oderwały się od zabawy i postanowiły udać się na wspólną sesję zdjęciową z wujkiem Mateuszem i jego kolejną zdobyczą .
Wreszcie brania doczekał się i Dariusz gdzie miałem okazję podbierać tego amurka i powiem szczerze – Mały ale Wariat :)



Zawody powoli zaczynają nabierać tempa i coraz częściej pokazują się brania na naszych zestawach.
Zbliżająca się noc zapowiada się obiecująco na całej długości linii brzegowej która jest przez nas obławiana .
Ryby zdecydowanie weszły w nęcone miejsca co można było zauważyć po 5 braniach wciągu 40 minut na różnych stanowiskach . Współpraca przyjaciół bezcenna jak widać spore zaangażowanie , które w pewnym stopniu przysłaniało cień rywalizacji .




Wracamy coś przekąsić do stolika choć nie było nam dane za długo posiedzieć , gdyż nasze śmiechy i rozmowy co chwile przerywały kolejne brania . Jak to mawiają sport to zdrowie więc biorę aparat i wagę w rękę po czym udaje się biegiem na drugi koniec do stanowiska nr 2
Na tym stanowisku łowi Marek – nasz gość zaproszony , który postanowił się umocnić na pozycji lidera. Lecz Mati z Kingą nie dają za wygraną i mocno depczą mu po piętach doławiając również w tym samym czasie kolejną rybę.




Zbliża się ostatnia nocka , wyniki dające podium bardzo zbliżone do siebie a każdy z pierwszej trójki ma szanse na wygraną , bo tak naprawdę wystarczy jedna , góra dwie ryby by ten cel osiągnąć. Każdy z nas zdawał sobie z tego sprawę , że nocka będzie rozstrzygająca . Tuż przed tym jak postanowiliśmy iść spać Mateusz doławia kolejną rybę , gdzie tym razem jest to amur i on na chwile obecną daje mu zdecydowanie mocne drugie miejsce.
Tak jak przewidywaliśmy działo się tej nocy bardzo dużo a wczesnym rankiem zważyliśmy aż 10 ryb !





Ryba na ostatnim zdjęciu zdecydowanie uplasowała Mateusza na pozycji lidera dając mu spokojną przewagę na pierwszej pozycji.




Kolejne dwie dołowione ryby dały Sebastianowi 4 miejsce a do podium zabrakło naprawdę nie wiele. Nie wiele bo nie całe pół kilograma za nim uplasował się Daniel .




Ryba na fotografii wyżej to wielka niespodzianka zawodów bo branie u Sławka nastąpiło 30 s do zakończenia zawodów  9 minutowy hol spokojnie pozwolił na to by ryba była zaliczona do wyników końcowych. Nie ukrywam po walce tego karpia liczyliśmy cicho że będzie to BIG FISH zawodów ale okazała się stanowczo za mała .
Przyszła pora oficjalnego zakończenia zawodów , tak więc zabraliśmy się za pakowanie sprzętu i chwilę przed południem zebraliśmy się na rybaczówce.
Ostanie przygotowania , rozłożenie nagród , wypisanie dyplomów i przechodzimy do wręczenia nagród.




Tutaj gorące podziękowania dla naszych sponsorów którzy to po raz kolejny wspierali nas w tej imprezie .



Przypomnę tylko że w ubiegłorocznej edycji zwycięzcą naszej imprezy został nasz gość Daniel Kruszyna . Ciężko mu było się pogodzić z oddaniem pucharu przechodniego no ale staną na wysokości zadnia .

Miejsce 1 – Mateusz Twardon z wynikiem 53,18 kg



Miejsce 2 i zarazem BIG FISH zawodów nasz tegoroczny gość – Marek Kubus z wynikiem 43,60 kg



Miejsce 3 – Piotr Herian z wynikiem 19 kg



Kolejno rozdano nagrody poszczególnym zawodnikom bo zaznaczymy tutaj że każdy coś otrzymał a z całej ekipy punktowało 8 osób.
Przez całe zawody zostało złowione ponad 171 kg punktowanych ryb .



Jeszcze jedna fotka zwycięzców i tu chciał bym raz jeszcze podziękować wszystkim i pogratulować kolegom .
Tradycyjnie na sam koniec zdjęcie grupowe upamiętniające ten ‘’Piknik Rodzinny’’




Po wszystkim zamieniliśmy kilka słów i postanawiamy się rozjechać do domu. Jest plan wydłużyć tą imprezę do pełnego tygodnia …. Jak będzie czas pokaże .
Prawie bym zapomniał że był jeszcze wywiad Oliwi z wujkiem Mateuszem .
Zapytała jak to jest być zwycięzcą i zgarnąć dwa puchary ? Odpowiedź była bardzo prosta i jednoznaczna .



Można by było kończyć już ten króciutki materiał ale przeprowadziliśmy podczas trwania imprezy dodatkowy konkurs !
Był to konkurs na najlepszą twarz zawodów i tu niespodzianka bo konkurs ten zdecydowanie , jednogłośnie wygrywa PATRYCJA – Brawo i oczywiście moje gratulacje.



Dziękuję za uwagę :) mam nadzieję że zimny browarek który polecałem na samym początku się przydał i nikogo nie zanudziłem na śmierć .
Do zobaczenia w takim składzie lub większym już za rok !

Ps. Więcej zdjęć z tej imprezy lada dzień na fanpage'u TEAM CARP NAMYSŁÓW -FP


Piotr Herian




Szybki Kontakt
Reklama
Reklama