Kobieta mnie bije - "Karpiarki nad wodą"


Dla czytelników młodszego pokolenia tłumaczę , iż tytuł materiału ma genezę w dramatycznych przejściach bohatera filmu "Seksmisja" , który w świecie kobiet musiał walczyć o przetrwanie.

Czasami tak się czuję patrząc na nasze wspaniałe "Karpiarki" .



Do napisania materiału skłoniła mnie propozycja Adriana Modzelewskiego , by "podlinkować" na portalu poczynania jego towarzyszki Agaty .

Hmmmm - 2 dni dojrzewałem do tematu, co u mnie jest nie lada wyczynem. Zazwyczaj działam bardziej spontanicznie. Przyczyna??? OBAWA - jak słusznie Adrian zauważył, z kobietami to tak jest , iż " lepiej mieć spokój, niż rację" - wkopałem Cię ??

Jesteśmy kwita , bo poranek miałem pełen dyskusji o moim SEKSIZMIE, SAMOLUBSTWIE oraz innych rzeczach na S.

W artykule zawarte są zdjęcia Pięknych Kobiet z ich prywatnych zbiorów , które podstępnie "uprowadziłem. ( zdjęcia)

Ola i Kasia - nasze juniorki które pięknie walczyły podczas WCC Junior.
Dzieląc strony jednego z wydawnictw kilkukrotnie rozmawialiśmy o jej "bytoności" na karpiowej estradzie.

zresztą sami zobaczcie .....

WONDERCARP GIRRL




Dziewczyna ma poukładaną wizję swojej wędkarskiej przygody , gdzie pasja może i lekko pomieszała się z komercyjnym wydaniem wędkarstwa, ale nie znaczy to , iż musi zaistniała sytuacja w czymkolwiek przeszkadzać.

Piękne zdjęcie ????



Właśnie - Piękne zdjęcia. Zastanawiałem się kiedyś, czy to nie o to piękno najbardziej w tym "Żeńskim Karpiarstwie" chodzi. Wszakże prościej zachęcic do zakupu wydawnictwa przyozdobionego takim wizerunkiem - tak samo portal , bloga czy innego wirtualnego "stworka"

Wędkarski Świat dla nas mężczyzn był dotąd oazą spokoju , czasami ( lub najczęściej ) w ucieczce właśnie przed kobietami. Upssss

Spragniony męskich rozmów, zabarwionych brunatną cieczą z napisem na butelce Glenfarclas 60 YO - KARPIARZ wychodzi rano, "wczorajszy" z namiotu , eksponując najpierw przez 5 sekund swój "napasły" nagi toors, gdy w promieniach słońca dostrzega anielskiego łowcę takiego okazu.



Hmmmmm na oko jakieś 5kg większy niż jego ZDOBYCZ rangi PB. Panie premierze, jak tu Żyć ???

Czy to stanowi problem ??? , wszakże i takie dylematy towarzyszą nam w relacjach z rdzennymi KARPIARZAMI rodu męskiego.

Moniki nie poznałem osobiście , ale kiedyś miałem okazję gdzieś skrytykować materiał który opublikowali na portalu. Test "klamotów" nasycony asortymentem jednej z firm - wyglądał jak komercyjny gniot ale.......................

Tutaj mam okazję sprostować. " A JAK MIAŁ WYGLĄDAĆ " ???? - PRZEPRASZAM !!!!

Chcieliście coś zaprezentować , tak też się stało - a wyglądało jak wyglądało. Troszkę brak doświadczenia , troszkę nieświadome mimo szczerych chęci zbytnie lokowanie i wyszło wielostronne FAUX PASS , jednak tą "multistrona" byli głównie odbiorcy - Wy działaliście w szczery sposób. Po latach jestem tego pewien , zwłaszcza , iż poznałem właściciela tej firmy i tutaj rozwijał nie będę :)

Małżeństwo z Łukaszem i wspaniałe wyniki nad wodą - taki jest tego finał. Gratulacje :)

Zbyt częstodokonujemy niepotrzebnych analiz. Choć nie da się ukryć , iż wydawcy wszech treści internetowej ukochali sobie kobiety na okładki , chociaż teraz , gdy nastała moda na brody - to i również taki wizerunek karpiarza jest w cenie :)

Oby nie była to "karpiarka z brodą" bo tego nie przeżyję.



Mariusz z Wiolą - poznaliśmy się na jednej z edycji Martynki. Wiolka okupywała "leżaczek" towarzysząc chłopakom nad wodą. Tak było latami - az pewnego dnia załapała bakcyla i teraz wprawia w zakłopotanie wielu z nas. Nawet w tej chwili na -25st mrozie okupując ER. Łyso ???
Mi bardzo - a pomyśleć by można było , iż lokowanie poszło daleko z męża na żonę itp.

Nic bardziej złudnego. Właśnie ma realną szanse na poskromienie REKORDU POLSKI , jaki tam niewątpliwie pływa i co ????
Mistrzowie ???




Justyna wygrała z mężem III Puchar Portalu Carppassion - z boku ktoś by powiedział , że to wszystko jest iluzja. Dodatkowe kije nad wodą - może tak to się czasami zaczyna, ale później. Pomóż tu , tutaj - to zrób - a może byś mi ................. i rodzi sie mała pasja.
Pasja która prowadzi nasze wspaniałe kobiety do takich wspaniałych osiągnięć.

Kurcze .............. kiedys na Kormoranie dostałem potworne bęcki :P - na szczęście tylko od wody - ufff.



Musimy się chyba przyzwyczaić do obecności pięknych Pań nad wodą. Pokazujemy im czasami , owe piękno. Więc sami jesteśmy sobie winni. Nie muszą później znosić tej rozłąki z nami.

Gdy Adrian do mnie napisał niezbyt chętnie temat podejmowałem. Kolejna promocja ............
"Zagłębiłem się" bez skojarzeń ..... w dokonania Agaty. Hmmmm Wędkarska Kompletna Dusza - zresztą co tu pisać - Przeczytajcie.

" Siedząc przed komputerem, dogrzewając się gorącą herbatą i ciepłem grzejnika z uśmiechem na twarzy wspominam sezon w 2016r.
Odczuwam dyskomfort na chwilę obecną nie mogąc pojechać na ryby, gdy za oknem mróz i śnieg...
W głowie i przed oczami przewijają mi się wszystkie wędkarskie wyprawy z tamtego roku.
Przypominam sobie ile godzin spędziłam nad wodą, pod namiotem, w upałach jak i minusowych temperaturach. Na nowych jak i na starych wodach…

Ile razy udało mi się stanąć na pudle, a ile razy odniosłam porażkę.
Jak wielu wspaniałych ludzi poznałam będąc nad wodą, w tym jedną, która bardzo dużo mi pomogła i otworzyła szeroko oczy na wiele spraw… Ta osoba wie o kim mówię :)
Każdy wyjazd nad wodę daje mi naprawdę dużo...uczy pokory, opanowania, cierpliwości, szacunku do ryb jak i przyrody. Za każdym razem nabywam nowego doświadczenia, po każdej zasiadce zabieram coś ze sobą. Tego nie wyuczymy się z książek, ani filmów. To właśnie nasze i tylko nasze godziny poświęcone nad wodą dadzą nam większe doświadczenie. Tego nie można kupić…
Śmiało mogę powiedzieć, że woda to mój drugi dom – jak nie pierwszy…



Żadne słowa nie są w stanie oddać w pełni tego co przeżywam jadąc na ryby i gdy już na nich jestem.
To zdecydowanie coś więcej niż pasja, hobby... to miłość, lot na całe życie.
Obcowanie z naturą, dostrzeganie tego co na co dzień często przegapiamy żyjąc w ciągłym biegu.
Warto mieć miejsce do którego możemy uciec…od pracy czy problemów dnia codziennego.
Myślę, że nowy rok przyniesie jeszcze więcej radości, wyjazdów, wspomnień, które zostaną w mojej głowie i sercu.
Najważniejsze, że swoją pasję dziele z drugą połówką… przy czym idealnie się uzupełniamy, rozumiemy i działamy bardzo podobnie :)

Nie ma nic piękniejszego!
Tym czasem panna Korzeniowska życzy wszystkim dużo szczęścia, pomyślności, realizacji siebie oraz pięknych ryb na macie w 2017!"


Po tych słowach będę odwiedzał miejsca gdzie tryska swoją twórczością. Nawet nie będę się zastanawiał ile w "Pannie Agacie" komercji , a ile szczerości pasjonatki bo to naprawdę idzie połączyć i naprawdę jest to mało istotne. Może tylko budzić mieszane uczucia - męskiego .....bla bla bla

ZAKOCHANA W WĘDKARSTWIE


A na koniec - moje dziewczynki. Żona miała okazję kilka "kabanów" wytargać, ale niestety ( hehehehehe ) jej się to nie spodobało.
Nie chciałem drążyć :P ale czy wyobrażam sobie sytuację , gdy rano wstaję , ona krząta się nerwowo po pokoju, zerka przez okno - raz to z południa , raz z północy - wchodzi na NEW METEO i oznajmia mi , że są optymalne warunki i jedzie na nockę ??? Z kolegą ????

Hmmmm NIEEEEEEE :)

Szowinistyczne ??? -



Albo już gigantycznie przegięty scenariusz. ",Jedziemy z dziewczynkami na nockę - musimy naładować akumulatory , spędzić czas w babskim gronie - wiesz ..... dobre winko , te klimaty :)


Hmmmmm - publikuję i spadam do piwnicy kręcić PVA - obiadu na bank nie będzie :)

Daniel Kruszyna








Szybki Kontakt
Reklama
Reklama