Kołowrotki karpiowe
Kołowrotek jest jednym z najważniejszych elementów karpiowego zestawu. Pewnie każdy wędkarz, który poważnie zajmuje się połowem karpi zdążył to zauważyć. Moim zdaniem obok wędziska i żyłki jest to najważniejsza część naszego karpiowego wyposażenia. Zły dobór kołowrotka może doprowadzić do utraty naszej ryby życia. Więc lepiej poświęcić trochę więcej czasu na wybór odpowiedniego kręcioła. Karpiowy rynek w Europie aż pęka w szwach od ilości oferowanych modeli. Każda szanująca się firma ma w swojej ofercie karpiowe cacka. Nie wszystkie jednak w pełni nadają się do stawienia czoła potężnym Ciprinusom. Podczas wyboru warto zainteresować się firmami, których marka jest znana i ceniona przez karpiarzy, bo to właśnie oni bez żadnych kompromisów sprawdzają ich wady i zalety podczas karpiowych zasiadek. Osobiście mogę polecić takie marki jak: Shimano, Daiwa, Tica. Oczywiście na naszym rynku możemy znaleść dużą ilość kołowrotków oferowanych przez naszych rodzimych producentów. Tutaj jednak chciałbym mocno przestrzec młodych adeptów karpiowania, aby uważali przy zakupie, ponieważ pieniążki mogą okazać się stracone. Lepiej trochę pooszczędzać i kupić sprzęt, który posłuży nam przez wiele sezonów. Oczywiście tańsze nie znaczy gorsze. Już w ofercie firmy Tica możemy w cenie 300 zł kupić niezły kołowrotek z wolnym biegiem szpuli. Dla niektórych pewnie to bardzo drogo, ale proszę się nie łudzić, że za 150 zł kupimy karpiowe cacko. Pochodzi jeden sezon i d..pa. Albo ukręcimy podczas holu rączkę, albo wolny bieg odmówi posłuszeństwa, hamulec w najmniej adekwatnym momencie może stanąć i ,,powiedzieć" KONIEC. Może się też okazać że na szpuli zbraknie nam żyłki, a możecie mi wierzyć, że z górką nawijać się nieda.Chciałbym w tym miejscu nadmienić, że nie jestem związany z żadnym z wyżej wymienionych producentów. Jest to moja obiektywna ocena, ponieważ sam przez to przechodziłem. Na początku korzystałem z tego, co było pod ręką. Jednak szybko się okazało, że aby łowić duże ryby potrzebuję solidniejszego sprzętu. Wtedy po raz pierwszy stanąłem przed dylematem zakupu prawdziwego karpiowego kręciołka. Oczywiście musiał mieć wolny bieg i aluminiową szpule. To było nieodzowne kryterium moich poszukiwań. Po pewnym czasie stało się i wybór padł na ..... pominę firmę, ponieważ nie chcę, aby ktoś poczuł się urażony. Miał wolny bieg o sporej regulacji zakresu, aluminiową szpulę mieszczącą 300m/0,30mm. Miał też zapasową grafitową szpulę. Prawie cały korpus ze stopu aluminium, z kilkoma grafitowymi detalami. Dwa piękne kołowrotki w kolorze złota zostały przymocowane do moich super karpiówek, (które też zresztą zmieniłem, ale to temat na oddzielny artykuł). Rzeczywistość była jednak brutalna. Po pierwszym sezonie wolny bieg jednego z nich nie chciał się wyłączyć ! Natomiast w drugim korbka okazała się za mało wytrzymała ! (może mam kowalskie ręce, ale kto mnie zna wie, że jestem drobnej budowy). Poza tym dość mocno skręcały żyłkę. Ciekawe było to, że kosztowały mnie po 250 zł za sztukę !!!



Nadszedł czas zakupu nowych kołowrotków ! Teraz postanowiłem kupić kręcioły z prawdziwego zdarzenia. Wybrałem Big Pity bez wolnego biegu, z dużą aluminiową szpulą wytłaczaną z lotniczego duralu i posiadającą system zapobiegający dostawaniu się pod nią żyłki, mieszczącą 370m/0,35mm !Korbka była masywna i odpowiednio skonstruowana z dobrej jakości materiału. Dodatkowo dystrybutor dorzucił do każdej sztuki po 2 aluminiowe szpule o trochę mniejszej pojemności. Czyli miałem 2 kołowrotki i 6 aluminiowych szpul !!! Pracuje na 7 łożyskach, posiada również łożysko oporowe. Kręcę nimi już 3 sezon, każdy wyciągnął po kilkadziesiąt sztuk ryb. Nawet nie dostały dużych luzów. Wystarczy poświęcić im po sezonie trochę uwagi (wyczyścić, przesmarować, przykręcić poluzowane śruby). Jestem szalenie zadowolony z tego zakupu. Kosztowały mnie po 350 zł za sztukę. Muszę nadmienić, że świetnie sobie radzę bez wolnego biegu.


Podsumowując ! Wydatek 250 zł na popsute kołowrotki, które popracowały jeden sezon + 350zł za obecnie używane Big Pit to już 600zł wydane na 1 działający kołowrotek. Za 2 sztuki to już 1200 zł. Współczuje karpiarzom, którzy 3 razy zmieniali kołowrotki. Teraz z perspektywy czasu tak się zastanawiam. Czy nie lepiej było od razu kupić porządny model. Nie będę zachęcał do zakupu jakiegoś konkretnego egzemplarza. Każdy ma swoje własne wymagania odnośnie wyglądu, wielkości itd. Proponuje jednak porządnie się zastanowić zanim dokonamy zakupu.

Karol Pieńkowski
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama