WYWIAD CARPPASSION - PATOLOGIC TEAM


REDAKCJA - Przedstawiamy zwycięzców Zawodów "Rozpoczęcie Sezonu z Karp Maxem i Starbaits" - Proszę kilka słów o Teamie jak również o sobie


PATOLOGIC TEAM - Sama nazwa Teamu jest dosyć świeża, gdyż powstała w roku 2011 na „Cyrpiniadzie Gosławickiej”. Drużynę tą reprezentuje sześć osób z jedną przedstawicielką płci pięknej na czele. Postanowiliśmy zrobić dość unikalną nazwę naszego teamu ponieważ przyszedł najwyższy czas na wprowadzenie więcej luzu nad wodą.
Każdy z naszej ekipy wychował sie na innej wodzie. Jedni łowią na dużych zbiornikach , inni na mniejszych jeziorach, a jeszcze inni na kanałach i zbiornikach pokopalnianych.
Ekipa powstała rok temu, co nie znaczy, że od tamtego czasu zaczęliśmy przygodę z karpiami. Łowimy juz od kilku lat, a przynajmniej próbujemy;) Jesteśmy zgraną paczką która to przenigdy nie zapomina o tym co najważniejsze nad wodą. Koleżeństwo, dobra zabawa, współpraca z innymi - to wartości które powinny hołdować nad wszystkimi wodami. Zawsze staramy się o to, aby te cechy stały się rutyną i przykładem dla innych.

Miało być kilka słów a juz jest kilka zdań hehehe.

Dominik - Teraz o sobie tak....hmm nigdy nie lubiłem pisać o sobie bo wolę jak oceniają mnie inni. Ale jak miałbym coś powiedzieć to powiem tak:
Mieszkam w Koninie. Mam 30 lat. Pracuję w Państwowej Straży Pożarnej. Traktuję moje hobby jako formę odskoczni od tego stresu który mnie otacza. Nad wodę jadę odpocząć, a nie się spinać. Zawsze tak traktowałem łowienie i nie zamierzam nic zmieniać.

Radek – heh mam 24 lata pracuje w Urzędzie Gminy (troszkę trzeba się spinać, nie mój charakter, wiec nad wodą wariuje ile się da. Nie cierpię ludzi którzy myślą, że za kasę można wszystko.



REDAKCJA - To już wasz kolejny start w imprezie na "Gosławicach" . Postanowiliście nie opuszczać żadnej imprezy rozgrywanej na tej wodzie?


PATOLOGIC TEAM - Na pewno jeśli będzie to tylko możliwe będziemy chcieli uczestniczyć w tego typu imprezach chociażby z racji takiej, że na łowisko mamy zaledwie kilka kilometrów. Każde zawody organizowane są w podobnych przedziałach cenowych dlatego koszty dojazdu na łowisko jakie ponosimy to niecały czteropak piwa ;) Kolejnym argumentem jaki mógłbym przedstawić to taki, że łowisko Gosławice jest jednym z nielicznych wód w tak dużym stopniu zarybionym karpiem ale najważniejsza jest ogólna cena jaka dla nas „miejscowych” jest relatywnie niska.

REDAKCJA - Jest was w teamie kilkoro - dlaczego taki skład , staje się sztandarowym składem na zawody?


PATOLOGIC TEAM - Zawsze można jakieś roszady wprowadzić, tylko nie wiem czy Damian pozwolił by mi na łowienie z jego żoną, a on sam łowiłby z Radkiem ;) Ja nie mam nic przeciwko. ;) Nawet pewnie byłbym zadowolony, ponieważ Kamila „nie spożywa” i wstaje do każdego piśnięcia sygnałka, bo niektórych to ciężko kobrą uderzając po nogach dobudzić - hehehehe ;)


REDAKCJA - Wracając do imprezy - jest to dość prestiżowa impreza - jak oceniacie organizację samej imprezy i atmosferę na tego typu zawodach.



PATOLOGIC TEAM - Po imprezach karpiowych jeździmy od kilku lat. Przeważnie były to spotkania zaprzyjaźnionych ze sobą ludźi w luźnej atmosferze i pełnym komforcie.
W tamtym roku udało nam się zapisać na „Rozpoczęcie Sezonu z KarpMax i StarBaits”. Nie ukrywam, że byliśmy bardzo podekscytowani bo uważamy te zawody za imprezę z wysokiej półki.
Co do organizatorów to nie mamy zastrzeżeń, które mogły by w jakimś stopniu "parzyć" naszą osobę . Bardzo fajnymi osobami okazali się Jarosław i Darek ,jak również Stanisław. Długa rozmowa przy ognisku do godzin nocnych na temat „kapiszonów” upływała jak rzeka miodem płynąca. W pełni zrozumiale z wymianą doświadczeń i spostrzeżeń wędkarskich. Chcę też powiedzieć, że większość ludzi jaka brała udział w zawodach to pozytywni ludzie z lekkim podejściem do wygranej nie spinający się, z uśmiechem na twarzy, którzy potrafią pogratulować wygranej.
Niestety nie o wszystkich można mówić w samych superlatywach, ale uważam, że trzeba o tym informować i nie ma co chować głowy w piasek jak struś, tylko mówić głośno co nas boli, a na pewno w przyszłości zastaniemy oczekiwane zmiany. W końcu jak to mówią „tylko krowa zdania nie zmienia” więc poniektórym by się troszkę pokory przydało.


REDAKCJA - Wygraliście po raz kolejny imprezę na tym samym łowisku a wiemy , że za kilka tygodni znowu staniecie do rywalizacji w kolejnej "Cypriniadzie Gosławickiej" - czy uważacie , iż macie receptę na to łowisko?


PATOLOGIC TEAM - Słowo rywalizacja nie kojarzy nam się najlepiej, dlatego wolimy je zastąpić wyrazem wyzwanie.
.....Tak mamy receptę na te wodę, jesteśmy po prosty umówienie z karpiami kiedy maja ugryź przynętę - hehehe
Pisząc serio to tak jak zawsze, we wszystkim wielką rolę odgrywa szczęście. Tym bardziej na zawodach, kiedy losujemy jedno miejsce, nie jesteśmy w stanie nic zrobić i tam próbujemy swoich sił. Wygrywając dwie imprezy z rzędu nie powiemy o siebie, że jesteśmy dobrzy. Po prostu dobrze „polosowaliśmy” i umieliśmy to wykorzystać .


REDAKCJA - Macie dość unikalną nazwę , czy poza waszym mottem " Jedna miłosć , Jeden cel, Wiele wspomnień" jest jeszcze coś co powoduje, że wybraliście nazwę >b>PATOLOGIC? Czy mamy się obawiać, będąc w waszym towarzystwie nad wodą? ( śmiech)


PATOLOGIC TEAM - W skrócie mówiąc bez skrzynki nie podchodź hehehe ;) Rozwijając zdanie nazwa „Patologic Team” powstała z pewnej sytuacji którą przeżyłem na wale w Gosławicach na II Cypriniadzie. Każdy ma słabsze dni i nie wstydzę sie o tym mówić. Podczas spaceru po łowisku jeden z gości idąc do swoich kolegów, którzy brali udział w cypriniadzie natknął się na mnie leżącego w macie i zapytał.

"co to za mata ? prologic?" Oderwałem oczy i spojrzałem na niego bardzooooooooo niewyraźnym wzrokiem a on mówi:

CHYBA RACZEJ PATOLOGIC



Nie uwierzycie jak zaczęliśmy się śmiać. Nikt i nic nie rozbawiło wcześniej naszej ekipy jak ten tekst. Już po chwili oznajmiliśmy, że właśnie powstał nowy team.
Widać było po nim że nie wierzy, ale jak mu za kilka miesięcy wysłałem linka to się roześmiał, że faktycznie przyłożył niechcący swój język do powstania Teamu
Może nie każdemu udało sie usnąć w macie, ale jak masz duża i grubą to naprawdę polecam ;)

REDAKCJA - Może jakieś luźne pytanie. Dostajecie szansę zbudowania wizerunku polskiego "karpiarza". Od zera bez przeszłości , tak jak by powstał znikąd - jaki według was powinien on być by nie popełnić błędów które się w naszym środowisku nawarstwiły?


PATOLOGIC TEAM - Akurat w tym pytaniu nie muszę daleko szukać. Przedstawię pewną osobę bez której nie było by mnie tutaj dziś, a jednocześnie on sam przestawia wizerunek prawdziwego karpiarza.

Nie znał mnie, a pozwolił ze sobą wędkować. Pokazał wszystko. Ofiarował sprzęt za który jestem niesamowicie wdzięczny. Opowiedział o rzeczach o których nie miałem nawet najmniejszego pojęcia. Sponsorował wyjazdy na Nowaki i Dębową. Nauczył wszystkiego od podstaw bez tajemnic. Zaraziłeś mnie bez reszty za co bardzo dziękuję i czego nie zapomnę Wojtku.


REDAKCJA - Serdecznie dziękuję za rozmowę i jak zwykle na koniec kilka słów od was dla wszystkich użytkowników portalu Carppassion.


PATOLOGIC TEAM - Dziękujemy za propozycję przeprowadzenia z nami wywiadu, a wszystkim użytkownikom chcielibyśmy powiedzieć aby pamiętali o tym po co jeździmy nad wodę. Bawcie sie łowieniem i niech w pełni Was to satysfakcjonuje. W końcu to nasze hobby. Pozdrawiamy i do zobaczenia nad wodą.

Z karpiowym pozdrowieniem Patologic Team






Szybki Kontakt
Reklama
Reklama