Konkurs z dyskusją w tle...............


(Niestety w dalszej części materiału nie będzie miło .................)


W konkursie wędkarskim zadebiutowałem w 2002 roku ;) Zgłaszając do konkursu karpia 9,5 kg złowionego w osiedlowej gliniance.

Później cyklicznie przez 3 lata zgłaszałem okazałe karpie oraz "złotego" węgorza. Poznałem również w wirtualnej przestrzeni gry wędkarskiej Fishing Simulatora 2 Pana Jerzego Ostaszkiewicza , z którym wiele dyskutowaliśmy o konkursie prowadzonym przez niego. Wtedy , rozgoryczony kilkoma zgłoszeniami , gdzie ryba była prezentowana z rybą na tle "kafli łazienkowych" , kilku nieważnych epizodach , gdzie konkurs stawał się jak by sposobem na kasę - niż przekazem pasjonatów, obiecałem sobie i Panu Jurkowi , że moje zgłoszenie kolejnej ryby nastąpi wtedy , gdy w pełni będę ze swojego osiągnięcia zadowolony.

Panie Jurku - Zasiadka z dedykacją ;)

Ten wyjazd , jak zwykle przy okazji jesiennej długiej eskapadzie zaplanowany wspólnie z kolegą z Kielc - Krzysztofem.
Tydzień w lesie, na łowisku który fakt że zarządzanym przez grupę fanatyków , w pewnym sensie komercyjnym ale o takim charakterze i racjonalnej polityce zarybieniowej , że włodarze PZW powinni się uczyć.



Od długiego czasu na łowiska tego typu mówię " Dzikie Komercje" - to najlepsze określenie miejsca mimo , iż komercyjnego - to bardziej dzikiego, niż wiele wód PZW razem wziętych.

Kilkudniowy pobyt nad wodą , mimo potężnego naszego zaangażowania nie był obfity w brania. Zawiodły wszystkie kombinacje przynętowe, zawiodły wytypowane miejscówki, ale nie zawiodła intuicja ;)
W końcu wędkarstwo karpiowe to wędkarstwo wielu zwrotów sytuacji.
Postanawiamy zrobić coś niekonwencjonalnego.

Środek wody , zestaw uniesiony ok 30cm nad dnem , na dywanie z 2 metrowego mułu, a na końcu jedna kulka POP-UP - która przyniosła upragnione branie wielkiej ryby.

Hol z pontonu w blasku księżyca, wypływające na powierzchnie wodorosty , porozrywane lilie które stworzyły na powierzchni wody zieloną pierzynę zakończony , po kilku ucieczkach ryby w podbieraku , by finalnie nie mieć siły rybę wciągnąć na ponton.

Panie Jurku - udało się ;)
Widział Pan mnie w akcji nad wodą ;) - jak przez mgłę wydaje mi się , że się kiedyś na zasiadkę wybieraliśmy ................... i coś mi się wydaje , że się to w końcu dokonało

Misja Wykonana ;)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dyskusja - zawiązała się na skutek nieporozumienia które chyba nie było przypadkowe a stało się wynikiem pewnego rodzaju utartych stereotypów o zamordyźmie wędkarzy karpiowych.

Obecny na spotkaniu prezes koła współpracującego z organizatorami konkursu , leciwy Pan rzucił się do ataku na argumenty których nawet nie raczył w sposób konstruktywny poukładać. Utarty schemat , iż wędkarze karpiowi próbują za wszelką cenę zbawiać cały świat, o czym naocznie się przekonałem wynika z, przepraszam za wyrażenie "KLAPEK NA OCZACH".

Całe szczęście miałem sojusznika w osobie wspaniałego wieloletniego konkursowicza o szokująco podobnym nazwisku Daniel Kruszyński, przy którym moje osiągnięcia to wędkarskie przedszkole. Pozdrawiam z tego miejsca i stwierdzam,że chociaż dla tego spotkania warto było tam być.

Wracając do meritum

Może Szanowny Pan, dotrze do niniejszej publikacji gdzie jeszcze raz wyartykułuję o czym mówiłem

1) Zaapelowałem o nacisk na szacunek dla okazów, gdzie w sposób dla mnie nie do zaakceptowania gloryfikowano zwycięzce kategorii DRAPIEŻNEJ , gdzie podzwonkowano zwycięskiego ponad 2 metrowego suma , co wzbudziło zachwyt podkręcając atmosferę próbą uzyskania informacji JAK SMAKOWAŁ .......................... ??? i jak taka rybę się przyrządza.

2) Mój wykład o pięknie sportu zwanego wędkarstwem, gdzie ryba staje się przeciwnikiem nadwodnych zmagań a nie wypełnieniem lodówki miał na celu podkreślenie pasji a nie narzucenie , iż tak każdy musi postępować, co i nasze środowisko coraz mniej radykalnie głosi - akcentując zdrowe zasady edukacjii , co jak widać średnio skutkuje gdy brak chęci jakiegokolwiek zrozumienia problematyki i co najważniejsze sensu wypowiedzi.

3) Wszystkie grupy wędkarzy zasługują na okazy w swoich wodach i to rolą PZW jest edukacja by jutro było lepsze co na szczęście w wielu okręgach się dzieje - więc może by po prostu zobaczyć gdzie ludziom żyje się lepiej, bo w moim okręgu KUJ POM niestety nie.


Na koniec mała dygresja ................ Dyskutant z braku argumentów stwierdził , iż wszędzie panuje demokracja. Hmmmmm - Wyliczył na przykładzie palców jednej ręki jak łatwo przyznać w wyborach władzę.
Może byśmy zatroszczyli się o nasze wody Panwie i Panie w sposób demokratyczny ????
Jest nas dużo - nie tylko w karpiowej nacji :)

Czas zacząć działać.

Lekko jestem zdegustowany. Pewnie tak samo jak są zdegustowane moją postawą panie redaktor, które słusznie zauważyły, iż nadszarpnąłem podniosłość chwili.
Jednak muszę stwierdzić z żalem, że dla mnie ona była średnio podniosła bo w tej chwili spotkałem ludzi którzy swoje rekordowe ryby zeżarli............. Przepraszam ale inaczej nie umiem tego ubrać w słowa.

Mam nadzieję , iż formuła tego konkursu zmieni się w przyszłości na tyle by każdy łowiący okazy z uwagi na fakt , iż jest to dla niego podniosła chwila dał swoim czynem szanse na przeżycie radości innym.

Z chęcią bym na stałe w takim konkursie zagościł - inaczej jest to wykluczone....

p.s wygrane 400zł przeznaczam zaocznie na PIERWSZE ŁOWISKO - CATCH and RELASE na wodzie PZW w okręgu kujawsko - pomorskim , jakie powstanie - czy wam się drodzy działacze PZW podoba czy nie.





Szybki Kontakt
Reklama
Reklama