ADDERA KONSZACHTY Z FOX'em

Ekipa Addera rywalizuje w kolejnej imprezie, tym razem są to KONSZACHTY Z FOXEM, impreza organizowana przez ekipę KARP MAXA oraz firmę FOX.
Odwiedziłem ta imprezę z aparatem by chociaż dobę potowarzyszyć im w tych zmaganiach.



Wizyta organizatora , kilka słów zamienionych w pośpiechu bo drużyna obok ich stanowiska od razu nadała bardzo szybki ton łowiskowym poczynaniom , sukcesywnie doławiając ryby.

Łowisko ma nie jedną tajemnicę. Ryba która łowią , ponad 15 kilogramowa, pierwszy raz na haku zostaje zachipowana.



Obserwujemy to wszystko z lekka nutką zazdrości. Co zrobić? WALCZYĆ !!!!



Nie kryte anty - sympatie między firmami poszły na bok , i na sąsiadujących przez ścianę miejscówkach panowała przyjazna , pełna pomocy atmosfera. Szkoda , że naprzeciw ktoś nie wytrzymał ciśnienia, bo losując wspaniałą miejscówkę wyznacznikiem jego poczynań były ryby ekip z naprzeciwka wpływając w zestawy naszej drużyny, oraz w rejony miejscówek drużyny ze stanowiska obok, co zgodnie zostało zgłoszone przez obie ekipy sędziemu, a niepowodzenie naszej ekipy podczas holu kwitowano OKLASKAMI!!!!!. Brawo - rywalizacja , lekkie zgrzyty ok - ale takiego czegoś, nie widziałem dotąd nigdzie. Skwitowałem to tez w sposób dla siebie mało charakterystyczny - bez słowa , środkowym palcem.

Robimy swoje ponad podziałami.



Początki nie były łatwe, 2 nie zapięte ryby u Darka powodowały duże konsternacje w ekipie. Co jest nie tak - przyglądałem się temu bez słowa. To jest ich impreza a ja jedyne co ze sobą przywiozłem to szkiełko aparatu i pustą od teorii głowę. Darek w świecie swoich głębokich przemyśleń. Swoją droga fascynująca jest ta jego determinacja.



Determinacja ta zakłócana była czasami przelotem odrzutowców, które w sposób bardzo surowy wraz z samochodami pędzącymi drogą szybkiego ruchu rozdziewiczają tą bardzo ciekawą cześć wody - cóż wszystkiego nie można mieć.



Cyklicznie Hole kolegów obok lekko frustrują ale pokazują , że od naszych zestawów dzieli je kilkadziesiąt metrów, nikt nie pomyślał o przesunięciu zestawów skrajnie do rywali............. Jakieś zasady Fair Play musza obowiązywać - ryba w końcu przyjdzie. Co się stało !!!!!!!
Mamy pierwszą rybę - U Adama pełnołuski maluszek , pierwszy jego pełno łuski karp w życiu,
Wspaniała radość - fajnie było w tym uczestniczyć.




Po tej rybie jedno było pewne. Tanio skóry nie sprzedadzą. Warunki na łowisku się zmieniają. Zrywa się duży wiatr który przynosi zmianę pogody, pierwsze krople deszczu , błyskawice w oddali. Darek mówi - pogoda na BIG FISHA.



Spędzamy fajny wieczór w malowniczej scenerii namalowanej przez ingerencję człowieka w miejsce gdzie kiedyś słychać było tylko śpiew ptaków. Znalazłem kącik pełen dzikości ;)




Na prywatnej zasiadce w tym miejscu odciął bym się kurtyną dzikości by uciec od miasta. Można zazdrościć "tubylcom" takiej wody w środku betonowej pustyni. Moje odczucia???? Zbyt opiniotwórcze - daruję sobie , ale uwierzcie , że obiektywnie można znaleźć w takim miejscu wiele walorów.

Ma to swój klimat i udaje się ustrzelić jedno z piękniejszych zdjęć, jakie wyszły z mojej "puszki" w ostatnim czasie.



W nocy po potężnej ulewie budzi mnie szarpanie za nogę wystającą z samochodu by chociaż w taki sposób wyspać się w pozycji lekko wyprostowanej. Bym sobie dał głowę obciąć , że to był Darek.
Był bym bez głowy.
Chłopaki rozemocjonowani mówią będzie koło 20stki. Ja na zimno widzę , że zabraknie ale ryba piękna.

Jesteśmy w grze.



Na koniec mojego pobytu z zazdrością tym razem ja spoglądam na dno łódki. Zawsze patrzę w komorę i cieszę się jak dziecko. Jak to wszystko się pięknie rozwinęło, jak pięknie może cieszyć. Ahhhhhhh..............



Gwoli statystyki mały wyciąg statystyczny ze strony KARP MAX

adal na prowadzeniu są Damian Wendzonka i Przemysław Mermer. Na koncie mają 3 karpie o łącznej wadze 35,9 kg. Tu za nimi są Adam Chetkowski i Dariusz Kotlarek z wynikiem 25 kg (2 ryby).

Na razie tylko te dwie drużyny mają komplet karpi, bo musimy tu wyjaśnić, że w zawodach najwyżej liczone są drużyny, które złowią zarówno karpia pełnołuskiego jak i lustrzenia. Dodatkowo w klasyfikacji końcowej liczą się 3 największe ryby danej drużyny. A te drużyny, które w końcowym podsumowaniu nie spełnią tego zapisu, to także będą liczone, ale od wagi każdej ze złowionych ryb odejmowane będzie 3 kg - Wyjaśnia organizator.


Na dalszych miejscach są:

3. A.Sosnowski / D.Kowalczyk , st. 27 - 6,6 kg (1 ryba)
4. M.Krajewski / K.Załeski, st. 7 - 6 kg (1 ryba)
5. M.Bieniak / T.Szymczak, st. 1 - 5,4 kg (1 ryba)

Zdradzę tylko , że Adam i Darek Dołowili trzecią rybę i teraz zabawa zacznie się na dobre.

PANOWIE - pamiętajcie, Byle NIE zawracać ;)

Dziękując za gościnę na Łowisku i kilku stanowiskach Daniel Kruszyna
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama